Microsoft cofa Copilota z Notatnika i Zdjęć. Wreszcie
Źródło: Link
Źródło: Link
Microsoft przez ostatnie dwa lata wpychał Copilota wszędzie, gdzie się dało. Notatnik? Copilot. Zdjęcia? Copilot. Widżety? Zgadnij. Teraz firma robi krok w tył i usuwa asystenta AI z aplikacji, w których – szczerze mówiąc – nigdy nie powinien się znaleźć.
Zmiana startuje w marcu 2026 roku. Obejmuje Notatnik, aplikację Zdjęcia, panel widżetów oraz kilka innych narzędzi systemowych. Microsoft nazywa to "redukcją punktów wejścia Copilota". Ja nazywam to przyznaniem się do błędu.
Problem nie leżał w samym Copilocie. Asystent AI ma sens w aplikacjach takich jak Word, Excel czy Teams – tam, gdzie faktycznie może pomóc w pracy z dokumentami, analizie danych czy zarządzaniu komunikacją. W Notatniku?
Notatnik od 1985 roku robi dokładnie jedną rzecz: otwiera pliki tekstowe. Szybko. Bez zbędnych funkcji. Dodanie do niego AI to jak montowanie GPS-a w rowerze miejskim – technicznie możliwe, tylko po co.
Użytkownicy Windows jasno to komunikowali. Fora wsparcia technicznego pełne były skarg na niechciane ikony Copilota, które pojawiały się w interfejsach aplikacji bez możliwości trwałego wyłączenia. Microsoft słuchał – tylko trochę za późno.
Lista narzędzi, z których znika asystent AI:
Microsoft podkreśla, że to nie koniec AI w Windows. Copilot nadal będzie dostępny jako osobna aplikacja i w narzędziach pakietu Microsoft 365. Zmienia się tylko filozofia integracji – z "wszędzie" na "tam, gdzie ma sens".
Presja na szybką integrację AI. Microsoft zobaczył sukces ChatGPT pod koniec 2022 roku, zainwestował miliardy w OpenAI i ruszył z kampanią "AI w każdym produkcie". Kampania wyprzedziła strategię.
Zamiast przemyśleć, gdzie AI faktycznie pomaga użytkownikom, firma zdecydowała się na podejście "strzelamy ze wszystkiego i zobaczymy, co się przyjmie". Przyjęło się to, co miało sens od początku: asystent w aplikacjach biurowych, analiza danych w Excel, podsumowania w Teams.
Reszta? Balast interfejsu. Dodatkowe ikony zajmowały miejsce i rozpraszały uwagę. Szczególnie irytujące w narzędziach, które ludzie wybierają właśnie za prostotę – jak edytory tekstu czy przeglądarki plików.
Microsoft nie jest jedyną firmą, która wpadła w tę pułapkę. Google dodaje Gemini do każdej usługi. Apple szykuje podobną integrację w iOS 19. Amazon wpycha Alexa z AI do kolejnych urządzeń.
Marcowe wycofanie Copilota z Windows to sygnał: użytkownicy nie chcą AI na siłę. Chcą narzędzi, które rozwiązują konkretne problemy. Jeśli AI pomaga – świetnie. Jeśli tylko zajmuje miejsce w interfejsie – won.
Dobra wiadomość. Oznacza, że po dwóch latach szaleństwa integracyjnego branża zaczyna dojrzewać. AI przestaje być gadżetem marketingowym, a staje się funkcją – obecną tam, gdzie faktycznie ma wartość.
Jeśli używasz Windows 11 i irytowały Cię niechciane ikony Copilota – aktualizacja z marca 2026 to rozwiąże. System stanie się czystszy, a AI pozostanie tam, gdzie faktycznie pomaga.
Jeśli faktycznie korzystałeś z Copilota w Notatniku czy Zdjęciach (statystycznie mało prawdopodobne, choć możliwe) – nadal będziesz mógł uruchomić asystenta jako osobną aplikację. Stracisz tylko bezpośredni przycisk w interfejsie.
Dla polskich użytkowników to szczególnie dobra wiadomość. Copilot w wielu aplikacjach systemowych działał słabo po polsku – tłumaczenia były niedopracowane, a funkcje ograniczone. Teraz Microsoft może skupić się na dopracowaniu AI tam, gdzie faktycznie go używamy: w pakiecie Office i narzędziach deweloperskich.
Zmiana wejdzie automatycznie z marcową aktualizacją Windows 11. Nie musisz nic robić – po prostu pewnego dnia zauważysz, że interfejs jest czystszy. I dobrze.
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar