AI, które dogada Ci spotkanie zamiast Ciebie. Sequoia dało $5 mln
Źródło: Link
Źródło: Link
Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.
Koniec z pisaniem "Kiedy Ci pasuje?". Koniec ze sprawdzaniem kalendarza pięć razy dziennie. Koniec z przepychaniem spotkań, bo ktoś zmienił termin w ostatniej chwili.
Blockit właśnie zebrał 5 milionów dolarów na to, żeby Twój kalendarz sam się dogadał z kalendarzem drugiej osoby.
Już działa.
Blockit to agent AI — program, który działa samodzielnie. Bez Twojego udziału. Nie musisz go uruchamiać, klikać ani niczego potwierdzać.
Działanie?
Ktoś chce się z Tobą spotkać. Zamiast wysyłać Ci wiadomość "Kiedy możesz?", jego kalendarz (jeśli też używa Blockit) rozmawia z Twoim. Porównują terminy. Sprawdzają preferencje — może wolisz rano, może unikasz piątków po 15:00. Negocjują.
I ustalają termin.
Ty dostajesz gotowe spotkanie w kalendarzu. Żadnych mejli. Żadnego "A może wtedy? A może wtedy?". Żadnego kopiowania linków Calendly.
Startup założył były partner Sequoii — jednego z najważniejszych funduszy venture capital w Dolinie Krzemowej. To ludzie, którzy finansowali Google'a, Apple'a, WhatsApp.
I teraz ten sam Sequoia dał Blockit 5 milionów dolarów na start.
To sygnał. Kiedy fundusz inwestuje w startup swojego byłego partnera, oznacza to jedno: wierzą, że to może być duże.
Dlaczego?
Bo problem jest powszechny. Każdy, kto pracuje z ludźmi — freelancerzy, konsultanci, managerowie, sprzedawcy — traci godziny tygodniowo na umawianie spotkań. To nie jest praca. To administracja.
A AI potrafi to zrobić lepiej.
Calendly (i podobne narzędzia) to w zasadzie cyfrowy sekretariat. Wysyłasz link. Druga osoba wybiera termin z Twojej dostępności.
Problem? Ty musisz wysłać link. Druga osoba musi kliknąć, przejrzeć opcje, wybrać. To nadal wymaga działania z obu stron.
Blockit działa inaczej.
To nie narzędzie, które obsługujesz. To agent, który działa za Ciebie. Nie czeka na Twoje polecenie. Sam inicjuje kontakt z drugim kalendarzem. Sam negocjuje. Sam ustala termin.
Różnica jest taka jak między tabletem z receptami a robotem kuchennym, który sam gotuje obiad.
Jeśli pracujesz zdalnie, prowadzisz biznes lub po prostu masz więcej niż trzy spotkania tygodniowo — to może zmienić sposób, w jaki organizujesz czas.
Przykład:
Jesteś konsultantem. Masz 10 potencjalnych klientów, z którymi chcesz pogadać w tym tygodniu. Normalnie: wysyłasz 10 mejli, czekasz na odpowiedzi, porównujesz terminy, znowu piszesz, znowu czekasz. Łatwo stracić 2 godziny.
Z Blockit: AI ustala wszystkie spotkania automatycznie. Ty tylko patrzysz na kalendarz i widzisz gotowy harmonogram.
Albo inny scenariusz:
Pracujesz w zespole rozproszonego startupu. Trzech ludzi z trzech stref czasowych musi się spotkać. Zwykle ktoś pisze na Slacku "Kiedy możecie?", potem zaczyna się ping-pong wiadomości. Czasem to trwa dzień.
Blockit: kalendarze rozmawiają między sobą, uwzględniają strefy czasowe, preferencje (np. "nie przed 10:00 czasu lokalnego") i ustalają termin w minutę.
Startup jest świeży — rundę seed (czyli pierwsze duże finansowanie) zamknął właśnie teraz, w styczniu 2026. Produkt jest prawdopodobnie w fazie beta albo wczesnego dostępu.
Nie ma jeszcze milionów użytkowników. Nie ma recenzji na Product Hunt z tysiącami głosów.
Ale jest coś innego: 5 milionów dolarów od Sequoii.
Fundusze venture capital nie dają pieniędzy na ładne slajdy. Dają je na działający prototyp, sprawdzoną technologię i zespół, który wie, co robi. Sequoia widziało wewnętrzne demo. I uwierzyło.
To nie gwarancja sukcesu — ale mocny sygnał, że technologia działa.
Blockit ma jeden problem: efekt sieci.
Żeby działał naprawdę dobrze, obie strony muszą go używać. Jeśli tylko Ty masz Blockit, a druga osoba nie — nadal musisz pisać mejle. Albo wysyłać link Calendly.
To klasyczny problem kurczaka i jajka. Narzędzie jest użyteczne dopiero wtedy, gdy używa go dużo osób. Ludzie nie będą go używać, jeśli nikt inny go nie używa.
Jak to rozwiązać.
Zwykle startupy zaczynają od niszy. Np. od venture capital — tam wszyscy znają wszystkich, łatwo o efekt domina. Albo od konkretnej branży — np. rekruterzy, którzy umawiają dziesiątki rozmów tygodniowo.
Jeśli Blockit zdobędzie jedną taką grupę, reszta pójdzie łatwiej.
Blockit to kolejny krok w kierunku, który widzimy od roku: AI przestaje być narzędziem, a staje się agentem.
Różnica.
Narzędzie: Ty dajesz polecenie, ono wykonuje. ChatGPT: piszesz prompt, dostajesz odpowiedź.
Agent: Ty dajesz cel, AI samo decyduje, jak go osiągnąć. Blockit: mówisz "chcę się spotkać z Anią", AI samo ustala termin.
To fundamentalna zmiana. Oznacza, że AI zaczyna działać w tle — bez Twojego ciągłego nadzoru.
I to dopiero początek. Za chwilę zobaczymy agentów, którzy:
- Sami odpowiadają na rutynowe mejle
- Sami zamawiają materiały, gdy zapasy się kończą
- Sami analizują raporty i wysyłają Ci tylko wnioski
Blockit to test. Jeśli zadziała — otworzy drzwi dla setek podobnych startupów.
Jeśli spędzasz więcej niż godzinę tygodniowo na umawianiu spotkań — śledź Blockit.
Jeśli prowadzisz zespół, który ciągle gra w ping-ponga terminami — to może być game changer.
Jeśli jesteś freelancerem i pół dnia schodzi Ci na logistyce zamiast na pracy — warto sprawdzić, jak to działa.
Produkt jest młody. Może mieć błędy. Może nie działać idealnie. Kierunek jest jasny: AI przejmuje administrację, żebyś Ty mógł robić to, co ważne.
I to nie jest odległa przyszłość. To dzieje się teraz, w 2026 roku.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar