Narzedzia AI
Narzedzia AI · 7 min czytania · 10 czerwca 2026

Apple uruchamia AI na serwerach Google. I twierdzi, że to wciąż prywatne

Apple uruchamia AI na serwerach Google. I twierdzi, że to wciąż prywatne

Źródło: Link

AI dla Twojej firmy

Audyty, wdrożenia, szkolenia sprzedażowe i AI. Dopasowane do zespołu i procesów.

Sprawdź ofertę →

Powiązane tematy

Szefowa działu IT w średniej firmie dostała wczoraj maila od dostawcy: "Przenosimy Twoje dane na serwery partnera. Prywatność bez zmian". Odpowiedziała krótko: "Jakie gwarancje?" Cisza.

Apple właśnie zrobiło coś podobnego. Ogłosiło, że nowa wersja Siri - nazwana "Siri AI" - będzie działać na modelach językowych Google Gemini. Te modele będą uruchamiane na serwerach Google z chipami Nvidia. A jednocześnie obiecuje, że Twoje dane pozostaną prywatne. Tak samo prywatne, jak gdy wszystko działało lokalnie na Twoim iPhonie albo na serwerach kontrolowanych przez Apple.

Kwadratowe koło? Sprawdźmy, co Apple mówi o tym, jak to działa.

Dlaczego Apple w ogóle potrzebuje serwerów Google

Przez lata Apple budowało swoją markę na prywatności. Szyfrowanie end-to-end, przetwarzanie danych na urządzeniu, zero dostępu dla pracowników Apple. To była przewaga konkurencyjna - szczególnie wobec Google, które zarabia na reklamach opartych na profilowaniu użytkowników.

Z Apple Intelligence firma natrafiła na fizyczny limit. Modele językowe, które potrafią prowadzić rozmowę, rozumować i generować tekst na poziomie konkurencji, są za duże, żeby zmieścić się w iPhonie czy Macu. Nawet te mniejsze, które działają lokalnie (jak AFM 3 Core), mają ograniczone możliwości.

Serwery Google z infrastrukturą Nvidia obsługują teraz część Apple Intelligence

Apple mogło zbudować własne centra danych na masową skalę. Tego nie zrobiło. Zamiast tego firma przez lata unikała dużych inwestycji w infrastrukturę chmurową - w przeciwieństwie do Google, Microsoft czy Amazon, które wydały dziesiątki miliardów dolarów na serwery i chipy AI.

Teraz, żeby Siri AI mogła konkurować z ChatGPT czy Gemini, Apple potrzebuje mocy obliczeniowej. I szybko. Stąd partnerstwo z Google.

Jak Apple chce chronić prywatność na cudzych serwerach

Craig Federighi, szef działu software'u w Apple, wyjaśnił to na konferencji WWDC. Stał na scenie w kameralnym teatrze (nie w głównej sali, gdzie kilka godzin wcześniej prezentował CEO Tim Cook) i pokazał slajd z napisem: "To jest ilość Google Assistant, której używamy: zero".

Federighi porównał tradycyjną architekturę chatbota - aplikacja na urządzeniu łączy się z modelem w chmurze, model odpytuje Google Search o dane - z tym, co robi Apple. I podkreślił różnicę: Apple nie używa asystenta Google. Używa tylko modeli językowych Gemini, które zostały współopracowane przez Apple i Google.

Trzy poziomy przetwarzania

Apple Intelligence działa w trzech warstwach:

  • Lokalnie na urządzeniu - prostsze zapytania obsługuje AFM 3 Core (model bazowy dla większości urządzeń) albo AFM 3 Core Advanced (dla nowszych urządzeń z minimum 12 GB RAM, jak iPhone z chipem A19 Pro, iPad z M4 lub Mac z M3). Ten drugi model wykorzystuje pamięć masową urządzenia i działa szybciej.
  • Private Cloud Compute - bardziej złożone zapytania trafiają na serwery Apple. To system, który firma zaprezentowała wcześniej - serwery działają na własnym sprzęcie Apple, dane są szyfrowane end-to-end, a kod systemu jest otwarty do audytu przez zewnętrznych badaczy.
  • Serwery Google z modelami Gemini - najtrudniejsze zapytania (te wymagające największej mocy obliczeniowej) trafiają do chmury Google. Tam działają modele AFM 3 Cloud (ogólnego użytku) i AFM 3 Vision (generowanie obrazów), współopracowane przez obie firmy.
Apple obiecuje szyfrowanie end-to-end nawet dla danych przetwarzanych w chmurze Google

Co to znaczy "bez dostępu dla Google"

Federighi twierdzi, że Google nie ma dostępu do danych użytkowników Apple. Jak to możliwe, skoro dane trafiają na serwery Google?

Apple rozszerza system Private Cloud Compute na infrastrukturę partnera. Dane są szyfrowane na urządzeniu użytkownika, przesyłane w zaszyfrowanej formie na serwery Google, przetwarzane przez model Gemini (który nie loguje zapytań ani odpowiedzi) i odsyłane z powrotem - wciąż w zaszyfrowanej formie.

Google dostarcza tylko sprzęt i moc obliczeniową. Nie ma kluczy deszyfrujących. Nie może odczytać, co użytkownik wysłał do Siri. Nie może zapisać historii zapytań. Przynajmniej tak brzmi obietnica Apple.

Czy to rzeczywiście działa? I komu masz wierzyć?

Apple mówi, że system jest bezpieczny. Google potwierdza, że nie ma dostępu do danych. To wciąż obietnice, nie dowody.

Federighi wspomniał, że kod Private Cloud Compute jest otwarty do audytu. Badacze bezpieczeństwa mogą sprawdzić, czy system rzeczywiście nie loguje danych. Nie wyjaśnił jednak, czy ta sama otwartość dotyczy wersji działającej na serwerach Google. Czy zewnętrzni audytorzy mogą zweryfikować, że Google nie ma dostępu? Czy Apple publikuje raporty z audytów? Na te pytania na razie nie ma odpowiedzi.

Partnerstwo Apple i Google stawia pytania o granice prywatności w erze AI

Dla Ciebie to wygląda tak: albo wierzysz Apple na słowo, albo rezygnujesz z najnowszych funkcji Siri AI. Nie ma trzeciej opcji. Nie możesz wyłączyć przetwarzania w chmurze Google i jednocześnie korzystać z pełnej wersji asystenta. System sam decyduje, które zapytanie trafi na serwery Google, a które zostanie obsłużone lokalnie.

To zmiana w filozofii Apple. Dotychczas firma mówiła: "Twoje dane nie opuszczają urządzenia, chyba że Ty zdecydujesz inaczej". Teraz mówi: "Twoje dane mogą trafić na serwery partnera, ale obiecujemy, że partner ich nie zobaczy".

Co to oznacza dla polskich użytkowników

Siri AI będzie dostępne również w Polsce - Apple nie ogranicza dostępu geograficznie. Polscy użytkownicy mają jednak dodatkowy powód do pytań o prywatność.

Dane przetwarzane w chmurze Google mogą fizycznie znajdować się na serwerach w Stanach Zjednoczonych. To oznacza, że podlegają amerykańskiemu prawu - w tym ustawie CLOUD Act, która pozwala amerykańskim służbom żądać dostępu do danych przechowywanych przez amerykańskie firmy, nawet jeśli te dane dotyczą obywateli UE.

Apple twierdzi, że szyfrowanie end-to-end chroni przed takim scenariuszem. Jeśli Google nie ma kluczy, to nie może przekazać danych nikomu - ani reklamodawcom, ani służbom. To zakłada jednak, że system działa dokładnie tak, jak Apple opisuje. I że nikt - ani Google, ani rząd USA - nie ma backdoora.

Dla firm z Polski, które rozważają wdrożenie urządzeń Apple z Siri AI, to może być problem zgodności z RODO. Jeśli dane pracowników trafiają na serwery w USA, firma musi to ujawnić w polityce prywatności i ocenić ryzyko. Kancelarie prawne już teraz mierzą się z podobnymi dylematami przy wdrażaniu AI.

Najczęstsze pytania

Czy Apple rzeczywiście nie ma dostępu do moich danych przetwarzanych przez Siri AI?

Apple twierdzi, że dane są szyfrowane end-to-end i firma nie ma kluczy deszyfrujących. Dotyczy to zarówno serwerów Apple (Private Cloud Compute), jak i serwerów Google z modelami Gemini. Kod systemu Private Cloud Compute jest otwarty do audytu, ale nie wiadomo, czy ta sama otwartość dotyczy infrastruktury Google.

Czy mogę wyłączyć przetwarzanie danych w chmurze Google?

Nie możesz wybrać, które zapytania trafiają na serwery Google, a które są przetwarzane lokalnie. System sam decyduje na podstawie złożoności zapytania. Możesz całkowicie wyłączyć Siri AI, ale wtedy stracisz dostęp do nowych funkcji asystenta.

Czy to oznacza, że Google będzie profilować mnie na podstawie zapytań do Siri?

Według Apple - nie. Google dostarcza tylko moc obliczeniową i sprzęt, ale nie ma dostępu do treści zapytań ani odpowiedzi. Dane są szyfrowane i Google nie może ich odczytać. To obietnica, której na razie nie można zweryfikować niezależnie.

Czy Siri AI będzie działać w Polsce tak samo jak w USA?

Tak, Apple nie ogranicza dostępu geograficznie. Dane mogą być jednak przetwarzane na serwerach w USA, co rodzi pytania o zgodność z RODO i ryzyko dostępu amerykańskich służb do danych obywateli UE.

Czy mogę sprawdzić, które moje zapytania trafiły na serwery Google?

Apple nie udostępniło takiej funkcji. System nie informuje użytkownika, czy dane zapytanie jest przetwarzane lokalnie, na serwerach Apple, czy na serwerach Google. Decyzja jest automatyczna i niewidoczna.

Na podstawie: Ars Technica

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od 18 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego - tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.