ChatGPT dostał pierwsze Core Update. Niemcy wygrywają w cytowaniach
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
"To wygląda jak pierwsze Core Update w ChatGPT" - Johannes Beus z Sistrix nie owijał w bawełnę. Jego zespół przeanalizował zmiany w cytowaniach po wdrożeniu GPT-5.5 pod koniec maja 2026. Wynik? Wyraźne przesunięcia w tym, które źródła model traktuje jako wiarygodne. Niemieccy wydawcy mają powód do zadowolenia.
Jeśli znasz Google Core Updates, wiesz o co chodzi. Google regularnie zmienia sposób oceny stron - jedne strzelają w górę rankingów, inne lecą w dół. W świecie ChatGPT nie ma rankingów w klasycznym sensie. Są za to cytowania - linki do źródeł, które model podaje przy odpowiedziach. Te cytowania stały się odpowiednikiem pozycji w wyszukiwarce.

W tradycyjnym SEO walczysz o pozycję w wynikach wyszukiwania. W GEO (Generative Engine Optimization) walczysz o to, żeby model AI cytował Twoją stronę jako źródło. Różnica jest subtelna, ale kluczowa.
Sistrix śledzi te cytowania systematycznie. Pod koniec maja zauważyli coś, czego wcześniej nie było - masową zmianę w tym, które domeny ChatGPT podaje jako źródła informacji. Zbieg czasowy z wdrożeniem GPT-5.5 nie jest przypadkowy.
Beus nazywa to wprost Core Update - mechanizm jest analogiczny do tego, co robi Google. Model zmienia sposób oceny wiarygodności źródeł. Niektóre domeny zyskują, inne tracą. Tyle że tutaj nikt nie dostaje oficjalnego komunikatu "przeprowadziliśmy update algorytmu".
Największymi beneficjentami okazali się niemieccy wydawcy. Sistrix nie podaje konkretnych liczb, ale mówi o "wyraźnym wzroście widoczności" dla niemieckojęzycznych źródeł. To ciekawe - do tej pory ChatGPT miał tendencję do faworyzowania anglojęzycznych źródeł, główNie chodzi o to, że model był trenowany przede wszystkim na angielskim.
Zmiana może oznaczać, że OpenAI świadomie dostosowuje model do lepszego obsługiwania treści w innych językach. Albo - co równie prawdopodobne - GPT-5.5 po prostu lepiej radzi sobie z oceną jakości źródeł niezależnie od języka.

Jeśli jesteś wydawcą w Polsce, ta informacja powinna Cię zainteresować z dwóch powodów. Po pierwsze - jeśli niemieccy wydawcy zyskali na widoczności, to prawdopodobnie inne nieangielskie rynki też mogą liczyć na podobny efekt. GPT-5.5 może lepiej oceniać jakość treści w językach innych niż angielski.
Po drugie - to potwierdza, że ChatGPT faktycznie ewoluuje w kierunku, w którym źródła informacji mają znaczenie. To nie jest już czarna skrzynka, która generuje odpowiedzi z próżni. Model aktywnie wybiera, którym źródłom ufa bardziej.
Dla polskich wydawców to oznacza jedno - warto zacząć myśleć o GEO tak samo poważnie jak o SEO. Jeśli Twoja treść jest wartościowa, dobrze ustrukturyzowana i faktycznie odpowiada na pytania użytkowników, masz szansę na cytowania. A cytowania to nowy rodzaj ruchu - użytkownicy klikają w źródła, żeby sprawdzić szczegóły.
Sistrix od miesięcy monitoruje cytowania w ChatGPT. Zadają modelowi setki pytań, zapisują które domeny pojawiają się jako źródła, śledzą zmiany w czasie. Trochę jak tracking pozycji w Google, tylko że zamiast rankingów mierzysz częstotliwość cytowań.
Pod koniec maja zobaczyli nagły skok zmian. Domeny, które wcześniej były regularnie cytowane, nagle znikły. Inne - które wcześniej się nie pojawiały - zaczęły być podawane jako źródła. Skala zmian była na tyle duża, że Beus uznał to za równoważne Core Update.

Termin GEO - Generative Engine Optimization - pojawił się niedawno, ale szybko zyskuje na znaczeniu. To odpowiedź branży na pytanie "jak optymalizować treści pod modele AI". Okazuje się, że wiele zasad z klasycznego SEO nadal działa.
Wartościowa treść? Działa. Jasna struktura? Działa. Odpowiedzi na konkretne pytania? Działa. Są też różnice. W GEO nie chodzi o słowa kluczowe w taki sam sposób jak w SEO. Model nie szuka fraz - próbuje zrozumieć kontekst i wybrać najbardziej wiarygodne źródło.
To oznacza, że techniki typu keyword stuffing czy sztuczne linkowanie wewnętrzne nie mają sensu. Za to ma sens budowanie autorytetu - publikowanie treści, które faktycznie są cytowane przez innych, mają autora z nazwiskiem, zawierają dane i fakty.
Pytanie brzmi - czy warto inwestować czas w optymalizację pod ChatGPT, skoro większość ruchu wciąż idzie z Google? Odpowiedź zależy od branży. Jeśli Twoja treść odpowiada na pytania, które ludzie zadają AI ("jak zrobić X", "co to jest Y", "dlaczego Z"), to tak - warto.
Cytowanie w ChatGPT to nie tylko ruch na stronę. To też sygnał wiarygodności. Jeśli model uznaje Cię za dobre źródło, prawdopodobnie Google też. A jeśli Google też - masz podwójny efekt.
Sistrix nie podaje konkretnych liczb ruchu z cytowań, ale sam fakt, że śledzą to systematycznie, mówi coś o skali zjawiska. Nikt nie inwestuje w narzędzia analityczne dla marginalnego źródła ruchu.
Jeśli to faktycznie pierwsze Core Update w ChatGPT, możemy spodziewać się kolejnych. OpenAI regularnie aktualizuje modele - i każda aktualizacja może zmieniać sposób oceny źródeł. Wydawcy będą musieli śledzić te zmiany tak samo jak śledzą Google Updates.
Różnica jest taka, że OpenAI nie komunikuje tych zmian publicznie. Google przynajmniej mówi "przeprowadziliśmy Core Update, spodziewajcie się zmian". OpenAI po prostu wypuszcza nowy model i czekaj - może Twoje cytowania spadną, a może wzrosną.
Dla branży SEO/GEO to nowa rzeczywistość. Będziesz musiał monitorować nie tylko Google, ale też Claude, Gemini, ChatGPT i inne modele. Każdy z nich może mieć własne "Core Updates", własne sposoby oceny źródeł, własne preferencje.
Dobra wiadomość? Fundamenty są te same. Wartościowa treść, jasna struktura, faktyczne odpowiedzi na pytania. Jeśli to robisz dobrze, masz szansę w każdym z tych systemów.
To zmiana w sposobie, w jaki model ocenia wiarygodność źródeł i wybiera, które domeny cytować w odpowiedziach. Analogia do Google Core Updates - niektóre źródła zyskują widoczność, inne tracą. Sistrix wykrył taką zmianę po wdrożeniu GPT-5.5 pod koniec maja 2026.
Tak, jeśli trend zauważony dla niemieckich wydawców się potwierdzi. GPT-5.5 prawdopodobnie lepiej ocenia jakość treści w językach innych niż angielski. Kluczem jest wartościowa, dobrze ustrukturyzowana treść odpowiadająca na konkretne pytania.
Narzędzia takie jak Sistrix śledzą, które domeny pojawiają się jako źródła w odpowiedziach ChatGPT. Działają podobnie jak trackery pozycji w Google - zadają modelowi setki pytań i zapisują, które źródła są cytowane. Możesz też robić to ręcznie, zadając pytania związane z Twoją branżą i sprawdzając, czy Twoja domena się pojawia.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar