Narzedzia AI
Narzedzia AI · 4 min czytania · 10 grudnia 2025

Firmy AI chcą nowego internetu. I mają na to plan

Firmy AI chcą nowego internetu. I mają na to plan

Źródło: Link

AI dla Twojej firmy

Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.

Sprawdź ofertę →

Największe firmy AI na świecie – Anthropic, Google, OpenAI – przez ostatnie 18 miesięcy pracowały nad czymś w ukryciu. Nie chodzi o nowy model. Nie o chatbota.

O coś większego.

Chodzi o przepisanie zasad, według których internet działa.

Protokół, który ma zmienić wszystko

Problem dzisiejszego internetu? Został zbudowany dla ludzi. Strony internetowe, aplikacje, serwisy – wszystko zaprojektowano z myślą o tym, że klikać będzie człowiek.

AI nie klika. AI potrzebuje danych w surowej, ustrukturyzowanej formie. I tu zaczyna się problem.

Anthropic – firma stojąca za Claude – wypuściła coś o nazwie MCP (Model Context Protocol). W praktyce to sposób, w jaki AI może "rozmawiać" z różnymi aplikacjami i serwisami. Zamiast otwierać przeglądarkę, logować się do Gmaila, kopiować dane do Excela – AI robi to samo, ale bezpośrednio.

Bez interfejsu. Bez klikania.

To jak dać agentowi AI klucze do wszystkich zamkniętych drzwi w internecie.

Dlaczego to nie jest jeszcze jeden standard

Internet pełen jest standardów. HTTP, HTML, JSON – to wszystko protokoły, które pozwalają stronom i aplikacjom ze sobą rozmawiać. Żaden z nich nie został stworzony z myślą o AI.

MCP i podobne rozwiązania mają być inne. Mają pozwolić agentowi AI z firmy A połączyć się z narzędziem firmy B i danymi z serwisu C – bez specjalnych integracji, bez pisania kodu od zera za każdym razem.

Twój asystent AI może:

  • Sprawdzić kalendarz w Google
  • Zamówić Ubera na podstawie lokalizacji z mapy
  • Zarezerwować stolik w restauracji przez OpenTable
  • Wysłać potwierdzenie przez Slacka

I zrobić to wszystko w jednym ciągu – bez Twojego klikania, bez przełączania się między aplikacjami.

Automatycznie.

Kto za tym stoi

To nie jest pomysł jednej firmy. Anthropic pokazało MCP jako otwarty protokół. Google pracuje nad własnymi rozwiązaniami. OpenAI testuje podobne podejście w swoich agentach.

Wszyscy wiedzą jedno: kto ustali standard, ten wygra.

Dlatego w ciągu ostatnich miesięcy te firmy – zazwyczaj zaciekli konkurenci – zaczęły rozmawiać. Nie publicznie. Nie przez konferencje prasowe.

Rozmowy trwają.

Bo jeśli każda firma stworzy własny protokół, internet dla AI zamieni się w chaos. Będzie jak lata 90., kiedy każda przeglądarka wyświetlała strony inaczej. Pamiętasz "Najlepiej oglądać w Internet Explorerze"?

Nikt tego nie chce. Ani firmy, ani użytkownicy.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli to się uda – a wiele wskazuje na to, że się uda – internet, z którego korzystasz, zmieni się nie do poznania.

Zamiast otwierać 10 zakładek, żeby załatwić jedno zadanie, powiesz AI: "Zaplanuj mi wyjazd służbowy do Krakowa na przyszły czwartek".

I AI:

  • Sprawdzi Twój kalendarz
  • Zarezerwuje pociąg lub samolot
  • Zaproponuje hotel w okolicy spotkania
  • Wyśle zaproszenia uczestnikom
  • Doda wszystko do kalendarza

Bez Twojego udziału. Bez klikania. Bez kopiowania i wklejania.

Technologia już istnieje. Brakuje tylko standardu, który pozwoli jej działać wszędzie.

Ryzyko, o którym nikt głośno nie mówi

Kto kontroluje protokół, kontroluje dostęp.

Jeśli Google, OpenAI i Anthropic ustalą standard, mniejsze firmy będą musiały się dostosować. Albo znikną. To jak z App Store – jeśli Apple nie wpuści Twojej aplikacji, nie dotrzesz do użytkowników iPhone'a.

Teraz to samo, ale w skali całego internetu.

Firmy AI mówią, że protokoły będą otwarte. Że każdy będzie mógł z nich korzystać. Historia technologii uczy jednak, że "otwarty standard" często kończy się kontrolowanym przez kilka gigantów ekosystemem.

I jeszcze jedno: prywatność.

Jeśli AI ma dostęp do Twojego kalendarza, maili, lokalizacji, zakupów – kto kontroluje te dane? Kto decyduje, co AI może zobaczyć, a czego nie? Jak upewnić się, że agent AI z firmy X nie wysyła Twoich danych do firmy Y?

To pytania, na które odpowiedzi jeszcze nie ma.

Kiedy to się stanie

MCP Anthropica jest już dostępne. W wersji beta, ale działa. Deweloperzy testują. Pierwsze integracje powstają.

Google i OpenAI nie ogłosiły jeszcze swoich rozwiązań publicznie, ale przecieki sugerują, że pracują nad tym intensywnie. Prawdopodobnie zobaczymy coś w pierwszej połowie 2025 roku.

A potem zacznie się prawdziwa gra. Kto przekona więcej firm do swojego protokołu. Kto zbuduje lepsze narzędzia.

Kto zyska zaufanie użytkowników.

Bo to nie jest wyścig technologiczny. To wyścig o przyszłość internetu.

Co możesz zrobić teraz

Jeśli jesteś przedsiębiorcą, obserwuj. Firmy, które pierwsze zintegrują się z tymi protokołami, zyskają przewagę. Twoi klienci będą mogli korzystać z Twoich usług przez AI – bez otwierania Twojej strony, bez aplikacji.

To zmieni sposób, w jaki budujesz produkty.

Jeśli jesteś użytkownikiem, przygotuj się. Agenci AI przestaną być ciekawostką, a staną się normą. Zamiast klikać, będziesz rozmawiać. Zamiast szukać, będziesz pytać.

I pamiętaj: każda rewolucja ma swoją cenę. Wygoda w zamian za dane. Automatyzacja w zamian za kontrolę.

Warto wiedzieć, na co się zgadzasz.

Największe firmy AI negocjują przyszłość internetu. Bez Twojego udziału. Efekty poczujesz za kilka miesięcy.

Pytanie nie brzmi "czy to się stanie".

Tylko "kto to kontroluje".

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.