OpenAI pracuje nad nowym modelem głosowym. Idzie urządzenie AI
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.
OpenAI buduje nowy model głosowy. I nie, nie chodzi o kolejną łatkę do ChatGPT.
Firma przygotowuje grunt pod coś większego – fizyczne urządzenie AI. Takie, które trzymasz w dłoni. Które leży na biurku. Które po prostu... jest.
Powinno. Za projektem stoi człowiek, który wymyślił iPhone'a.
W 2025 roku OpenAI przejęło startup io za 6,5 miliarda dolarów. To firma Jony'ego Ive'a – byłego szefa designu w Apple. Człowieka, który odpowiada za wygląd praktycznie wszystkiego, co sprawiło, że Apple stało się... no właśnie, Apple.
IPhone. iPad. MacBook. Lista jest długa.
Teraz Ive pracuje dla OpenAI. I nie robi tego z nudów.
Nowy model głosowy to nie kolejny głos w aplikacji. To fundament pod urządzenie, które ma działać głównie przez rozmowę.
gadżet bez ekranu. Albo z ekranem tak małym, że prawie niewidocznym. Rozmawiasz z nim jak z osobą. Pytasz, dostajesz odpowiedź, zlecasz coś.
Nie piszesz. Nie klikasz. Mówisz.
To zmienia sposób myślenia o interfejsie. Bo jeśli urządzenie ma działać przez głos, model musi być perfekcyjny. Nie może się zacinać, źle rozumieć, brzmieć jak automat z infolinii.
Musi brzmieć naturalnie. I reagować od ręki.
Bo software to za mało.
ChatGPT to aplikacja. Działa na telefonie, komputerze, w przeglądarce. Otwierasz okienko, piszesz, zamykasz. To wszystko.
Fizyczne urządzenie to zupełnie inna historia. To obecność. Leży na biurku, jest pod ręką, staje się częścią dnia – jak słuchawki, zegarek, telefon.
I tu wchodzi Jony Ive. Nikt lepiej nie wie, jak sprawić, żeby technologia była... przyjemna. Żeby chciało się jej używać. Żeby nie irytowała.
Pamiętasz pierwsze iPody? Konkurencja miała odtwarzacze z milionem przycisków. Apple zrobiło jedno kółko.
I wygrało.
OpenAI chce powtórki.
Jeśli scenariusz się sprawdzi, za rok czy dwa możesz mieć na biurku urządzenie AI. Nie telefon z apką. Nie głośnik z asystentem, który ledwo rozumie.
Coś zaprojektowanego od zera pod rozmowę z AI.
Może to będzie coś jak AirPods – nosisz w uchu, mówisz, AI odpowiada. Może gadżet na biurko – stawiasz obok laptopa, zadajesz pytania w trakcie pracy.
A może coś zupełnie innego. Ive lubi zaskakiwać.
OpenAI nie jest sam. Humane wypuściło AI Pin – urządzenie noszone na koszulce, sterowane głosem. Rabbit pokazało r1 – pomarańczowy gadżet wielkości karty kredytowej.
Oba... no cóż, nie zrewolucjonizowały świata. Recenzje były mieszane. Użytkownicy narzekali na błędy, opóźnienia, dziwne pomysły projektowe.
OpenAI ma dwie przewagi. Po pierwsze: najlepsze modele językowe na rynku. Po drugie: Jony'ego Ive'a.
Jeśli ktokolwiek może zrobić urządzenie AI, które faktycznie działa i dobrze wygląda – to właśnie ta kombinacja.
Oficjalnie? Cisza.
Nieoficjalnie? Prace trwają. Model głosowy jest w budowie. Design – pewnie też.
Przejęcie io za 6,5 miliarda to nie było PR-owe zagranie. To inwestycja pod konkretny cel. Cel, który ma fizyczną formę.
Pytanie nie brzmi "czy". Brzmi "kiedy".
A jeśli OpenAI dotrzyma tempa z ostatnich lat – może być szybciej, niż myślisz.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar