OpenAI uczy ratowników w Azji używać AI w kryzysie
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.
„Jak AI może pomóc rządom i organizacjom reagować szybciej, gdy liczy się każda minuta?” — to pytanie postawiło OpenAI podczas pierwszych warsztatów AI Jam dla specjalistów zarządzania kryzysowego w Bangkoku. 50 liderów z 13 krajów Azji Południowej i Południowo-Wschodniej uczy się właśnie, jak przekuć zainteresowanie AI w konkretne działania ratunkowe.
Nie chodzi tu o futurystyczne wizje. Chodzi o zespoły, które w czasie tajfunu muszą koordynować ewakuację tysięcy ludzi, pracując z fragmentarycznymi danymi i ręcznymi procesami. I które właśnie sprawdzają, czy AI może im w tym pomóc.
Liczby mówią same za siebie: Azja to najbardziej narażony na katastrofy region świata. 75% wszystkich osób dotkniętych klęskami żywiołowymi na świecie mieszka właśnie tutaj. Tylko kraje ASEAN straciły w poprzednich latach ponad 11 miliardów dolarów z powodu katastrof naturalnych — tak szacuje Bank Światowy.
W drugiej połowie 2025 roku seria tajfunów i gwałtownych burz przeszła przez Azję Południową i Południowo-Wschodnią jak walec. Społeczności zostały odcięte od świata. Systemy reagowania kryzysowego pracowały na granicy możliwości. I właśnie wtedy OpenAI zauważyło coś interesującego w swoich danych.
Podczas cyklonu Ditwah na Sri Lance liczba wiadomości związanych z cyklonem w ChatGPT">ChatGPT wzrosła 17-krotnie. W Tajlandii, gdy uderzył cyklon Senyar w listopadzie 2025, ruch w ChatGPT podskoczył 3,2 raza w porównaniu do poprzednich miesięcy.
Ludzie już używają AI, żeby zdobyć informacje i wsparcie podczas kryzysu. Problem? Zespoły ratunkowe — te, które naprawdę podejmują decyzje i koordynują działania — często nie mają narzędzi, żeby zintegrować AI ze swoją pracą.
Uczestnicy warsztatów to nie technologiczni entuzjaści. To ludzie z pierwszej linii: przedstawiciele agencji rządowych, organizacji wielostronnych i NGO-sów z Bangladeszu, Indii, Indonezji, Laosu, Malezji, Myanmaru, Nepalu, Pakistanu, Filipin, Sri Lanki, Tajlandii, Timoru Wschodniego i Wietnamu. Wielu z nich bezpośrednio koordynuje reakcję na katastrofy, wspiera dotknięte społeczności i podejmuje decyzje, od których zależą ludzkie życia.
OpenAI organizuje warsztaty wspólnie z Gates Foundation, Asian Disaster Preparedness Center (ADPC) i DataKind. To część rozszerzenia programu OpenAI for Countries, ogłoszonego w Davos. Cel jest prosty: pomóc organizacjom przejść od teoretycznego zainteresowania AI do wbudowania go w codzienne operacje.
Zespoły reagowania kryzysowego w Azji działają w warunkach ograniczonych zasobów. Pracują z rozproszonym danymi, ręcznymi procesami i ograniczoną infrastrukturą. Te ograniczenia spowalniają koordynację i opóźniają krytyczne decyzje — zwłaszcza w sytuacjach, gdzie liczy się każda minuta.
Warsztaty koncentrują się właśnie na tych wąskich gardłach. Nie na tym, co AI teoretycznie potrafi — na tym, jak może wspierać konkretne przepływy pracy: zbieranie informacji, analiza sytuacji, komunikacja z dotknietymi społecznościami, koordynacja zasobów.
To podejście, które widzieliśmy już w innych kontekstach — AI działa najlepiej, gdy jest wbudowane w istniejące narzędzia i procesy, nie jako oddzielna platforma.
Konkretne zastosowania, które eksplorują uczestnicy warsztatów, to nie science fiction. To rzeczy, które można wdrożyć w ciągu miesięcy:
Kluczowe jest to, że te rozwiązania muszą działać w warunkach ograniczonej infrastruktury. Nie każdy region ma stabilny internet czy nowoczesne serwery. Dlatego warsztaty skupiają się też na tym, jak adaptować AI do lokalnych możliwości technicznych.
Warsztaty w Bangkoku to część szerszej strategii OpenAI, ogłoszonej podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Program OpenAI for Countries ma pomóc rządom i organizacjom publicznym wdrażać AI w obszarach krytycznych dla społeczeństwa.
Nie chodzi o sprzedaż licencji. Chodzi o transfer wiedzy i budowanie lokalnych kompetencji. OpenAI dostarcza nie tylko dostęp do swoich modeli (obecnie ChatGPT działa na GPT-5 z adaptive routing), ale też szkolenia, wsparcie techniczne i pomoc w projektowaniu rozwiązań dopasowanych do lokalnych potrzeb.
To podejście kontrastuje z niektórymi innymi inicjatywami OpenAI, gdzie dominują kontrakty komercyjne i militarne. Tutaj stawka jest inna: budowanie zaufania i pokazanie, że AI może służyć dobru publicznemu.
Wybór Azji jako pierwszego regionu dla programu AI Jam nie jest przypadkowy. To nie tylko najbardziej narażony na katastrofy region świata. To też miejsce, gdzie systemy reagowania kryzysowego są często niedofinansowane i przeciążone, a jednocześnie — gdzie adopcja technologii mobilnych i cyfrowych jest bardzo wysoka.
Innymi słowy: infrastruktura może być ograniczona, ale ludzie już używają smartfonów i aplikacji. To idealne środowisko do wdrażania rozwiązań AI, które nie wymagają drogich serwerów, ale mogą działać w chmurze i być dostępne przez proste interfejsy.
Warsztaty w Bangkoku to dopiero początek. Realne wdrożenie AI w zarządzaniu kryzysowym wymaga rozwiązania kilku kluczowych problemów:
OpenAI deklaruje, że te kwestie są częścią programu warsztatów. Uczestnicy nie tylko uczą się używać AI, ale też dyskutują o etycznych i praktycznych ograniczeniach technologii.
Nie. AI to narzędzie wsparcia, nie zamiennik ludzkiego osądu. Może przetwarzać dane szybciej i wskazywać wzorce, ale ostateczne decyzje — zwłaszcza te dotyczące życia ludzi — zawsze powinni podejmować ludzie. AI pomaga zespołom pracować efektywniej, nie zastępuje ich.
To realne wyzwanie. Część rozwiązań polega na pracy offline — modele AI mogą być wdrożone lokalnie na urządzeniach mobilnych i synchronizować dane, gdy połączenie jest dostępne. Inne podejście to wykorzystanie satelitarnego internetu (jak Starlink) do utrzymania podstawowej łączności.
Program OpenAI for Countries ma obniżyć barierę wejścia. Dostęp do modeli jest często dotowany lub bezpłatny dla organizacji non-profit. Większy koszt to szkolenie zespołu i adaptacja procesów — ale to inwestycja, która zwraca się w czasie pierwszej dużej katastrofy.
GPT-5 obsługuje ponad 100 języków, w tym większość języków używanych w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Jakość wsparcia różni się — dla popularnych języków (hindi, bengalski, tagalog, wietnamski, tajski) jest bardzo dobra, dla mniejszych języków regionalnych może być ograniczona. Część warsztatów koncentruje się właśnie na dostosowywaniu AI do lokalnych języków.
50 specjalistów z 13 krajów spędza teraz kilka dni w Bangkoku, ucząc się, jak przekuć AI w konkretne działania ratunkowe. Nie testują teorii — budują rozwiązania, które za kilka miesięcy mogą uratować życie podczas kolejnego tajfunu. To nie jest przełom, który zmieni wszystko z dnia na dzień. To krok w stronę tego, żeby AI przestało być buzzwordem, a stało się narzędziem dla ludzi, którzy pracują tam, gdzie liczy się każda minuta.
Na podstawie: OpenAI Blog
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar