Roboty Figure AI pracują non-stop. Internet nie może przestać patrzeć
Źródło: Link
Źródło: Link
Audyty, wdrożenia, szkolenia sprzedażowe i AI. Dopasowane do zespołu i procesów.
Figure AI włączyło kamery i pokazało światu swoje roboty humanoidalne przy pracy. Przez prawie tydzień roboty Figure 03 układają paczki na taśmie produkcyjnej - bez przerwy, bez nadzoru, non-stop. Internet oszalał.
Ludzie w komentarzach nadają robotom imiona (Bob, Frank, Gary). Firma błyskawicznie wypuszcza koszulki z ich wizerunkami. Na platformach bukmacherskich pojawiają się zakłady - ile paczek ułożą do końca tygodnia.
Genialne PR? Owszem. Zanim jednak uznasz to za przełom w robotyce, sprawdźmy, co naprawdę dzieje się za kulisami tego show.
13 maja Figure AI uruchomiło livestream z planem na osiem godzin. Zadanie robotów? Skanować kody kreskowe na paczkach (pudełka, koperty, torby) i układać je na taśmie produkcyjnej kodem w dół. Autonomicznie, bez interwencji człowieka.
Brett Adcock, CEO Figure AI, od razu ostudził entuzjazm: "Celujemy w osiem godzin non-stop. Poprzednie demo trwało godzinę. Duża szansa, że coś się zepsuje."
Nic się nie zepsuło. Po ośmiu godzinach firma zdecydowała: kontynuujemy 24/7. Roboty zaczęły się rotować - każdy pracuje 3-4 godziny, potem wchodzi zmiennik, żeby naładować baterię. Jeśli któryś napotka problem sprzętowy lub softwarowy, sam wywołuje zastępcę.
Do momentu publikacji tego artykułu livestream trwał prawie tydzień. Tysiące paczek, setki godzin pracy, zero awarii na wizji.
Za sterowaniem robotami stoi system neuronowy Helix 02. Figure twierdzi, że umożliwia on "pełną kontrolę ciała" i "długoterminową autonomię" - robot sam planuje swoje działania na wiele kroków naprzód.
System trenowano na ponad 1000 godzinach danych ruchu ludzkiego oraz w symulacji - 200 000 równoległych środowisk treningowych. Całość działa "w pełni na pokładzie" - AI inference odbywa się lokalnie, na sprzęcie robota, nie w chmurze.
Roboty są ze sobą połączone siecią, więc mogą się komunikować i koordynować zmiany. To kluczowe - autonomia nie oznacza izolacji. Oznacza, że robot wie, kiedy potrzebuje pomocy i potrafi ją wywołać.
14 maja, po 30 godzinach pracy, Adcock zaczął nosić koszulkę z wizerunkiem robota "Frank" - jednego z tych, którym widzowie nadali imię w komentarzach na YouTube. Firma błyskawicznie uruchomiła sklep z merchandise'em.
Roboty dostały też nametagi: Bob, Frank, Gary, Rose. Ludzie zaczęli kibicować konkretnym jednostkom, śledzić ich "zmiany", komentować "zmęczenie" (mimo że to maszyny). Na platformie Polymarket pojawiły się zakłady - ile paczek ułożą do 21 maja, jak długo livestream przetrwa bez awarii.
W pewnym momencie do akcji dołączył praktykant z firmy - człowiek. Roboty kontra człowiek, na żywo. Spoiler: człowiek przegrał tempo, ale wygrał precyzję w nietypowych sytuacjach.
Jeden z użytkowników X napisał, że to "najlepsze demo produktu od czasu 'one more thing' Steve'a Jobsa". Inni porównywali livestream do robotów Boston Dynamics w fabrykach - tylko że tam nie było takiego show.
Ludzie mają słabość do robotów humanoidalnych. Nie chodzi o technologię - chodzi o formę. Robot z "głową", "rękami", "tułowiem" wygląda jak ktoś, nie coś. Łatwiej się z nim identyfikować, nadać mu osobowość, kibicować mu.
Figure AI to wykorzystało perfekcyjnie. Livestream nie jest tylko demonstracją techniczną - to reality show. Widzowie nie patrzą na "system autonomiczny układający paczki". Patrzą na Boba, Franka i Gary, którzy "ciężko pracują" i "pomagają sobie nawzajem".
To działa, bo angażuje emocjonalnie. Genialne marketingowo - ale też niebezpieczne, jeśli zaczynamy mylić emocjonalną reakcję z oceną faktycznych możliwości technologii.
Osiem godzin zamieniło się w tydzień. Roboty pracują bez awarii. Rotują się, komunikują, układają tysiące paczek. To imponujące. Zanim jednak uznasz, że robotyka właśnie weszła na nowy poziom, zastanów się, czego to demo NIE pokazuje.
Zadanie jest proste i powtarzalne. Paczki mają kody kreskowe, taśma jest w stałym miejscu, oświetlenie kontrolowane, podłoże równe. To środowisko zaprojektowane pod robota - nie odwrotnie.
W prawdziwym magazynie paczki są pogięte, mokre, bez etykiet, w losowych miejscach. Ludzie przechodzą, wózki widłowe jeżdżą, oświetlenie się zmienia. Robot musi radzić sobie z chaosem, nie z laboratoryjną czystością.
Figure AI nie ukrywa, że to kontrolowane demo. Adcock sam pisał, że "duża szansa, że coś się zepsuje". Fakt, że nie zepsuło się przez tydzień, to sukces inżynieryjny. To jednak wciąż wąskie okno na rzeczywiste możliwości technologii.
"Autonomiczny, bez nadzoru" - tak Figure opisuje swoje roboty. Co to znaczy w praktyce?
Roboty działają bez bezpośredniej interwencji człowieka - to prawda. Środowisko jest jednak przygotowane, zadanie zdefiniowane, warunki stabilne. To nie jest robot z pamięcią długoterminową, który uczy się nowych zadań w locie. To system wytrenowany na konkretne zadanie w konkretnych warunkach.
Helix 02 pozwala robotowi planować kilka kroków naprzód i reagować na zmiany (np. paczka spadła, trzeba ją podnieść). To jednak wciąż planowanie w ramach z góry określonego zadania. Robot nie wymyśli, że może paczki sortować po kolorze albo układać w stosy - bo nie tego go uczono.
Czy to źle? Nie. To realistyczne. Większość zastosowań przemysłowych nie wymaga ogólnej inteligencji - wymaga niezawodności w wąskim zakresie. Figure AI to dostarcza. Nie udawajmy jednak, że to już AGI w ciele robota.
Figure AI nie jest jedyną firmą stawiającą na roboty humanoidalne. Chiński startup Agibot planuje wejść do 100 000 domów, GE Aerospace testuje roboty w naprawach silników, a Google inwestuje setki milionów w robotykę.
Dlaczego humanoidalne? Bo infrastruktura - fabryki, magazyny, biura, domy - jest zaprojektowana pod ludzi. Schody, drzwi, gałki, półki - wszystko wymaga dwóch rąk, dwóch nóg, pionowej sylwetki. Robot kołowy albo gąsienicowy musiałby przebudować środowisko. Robot humanoidalny wchodzi do istniejącej infrastruktury.
Jest jednak haczyk: humanoidalna forma to kompromis. Ludzie są uniwersalni, ale nieefektywni w konkretnych zadaniach. Robot spawalniczy na szynie jest szybszy i dokładniejszy niż humanoid z spawarką. Robot magazynowy na kołach jest tańszy i bardziej stabilny niż humanoid na nogach.
Humanoidalne roboty mają sens tam, gdzie potrzeba elastyczności - różne zadania, zmieniające się środowisko, brak możliwości przebudowy infrastruktury. Magazyn Amazona? Może. Fabryka samochodów z taśmą produkcyjną? Raczej nie - tam wyspecjalizowane ramiona wygrywają.
Jeśli prowadzisz magazyn z powtarzalnymi zadaniami i stabilnymi warunkami - może za 2-3 lata. Jeśli prowadzisz biuro, sklep, restaurację - raczej nie w tej dekadzie. Koszt, niezawodność, integracja z istniejącymi procesami - to wciąż bariery.
Figure AI pokazało, że technologia działa. "Działa w demo" to jednak nie to samo co "działa w chaosie prawdziwego magazynu przez 10 lat bez serwisu". Droga od prototypu do masowego wdrożenia jest długa i kosztowna.
Dla Ciebie jako obserwatora (albo potencjalnego klienta) wniosek jest prosty: śledź postępy, ale nie kupuj hype'u. Roboty humanoidalne przychodzą - powoli, drobnymi krokami, nie rewolucją z dnia na dzień.
Tak, w ramach kontrolowanego demo. Roboty autonomicznie skanują kody, układają paczki i rotują się przy niskim poziomie baterii. Środowisko jest jednak przygotowane - stabilne oświetlenie, równa podłoga, standardowe paczki. W chaotycznym magazynie z nietypowymi sytuacjami autonomia byłaby niższa.
Figure AI nie podało oficjalnej ceny. Roboty humanoidalne w tej klasie kosztują zazwyczaj od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy dolarów za sztukę, plus koszty integracji i serwisu. To wciąż technologia dla dużych firm, nie małych magazynów.
W magazynach i fabrykach z powtarzalnymi zadaniami - prawdopodobnie za 2-5 lat, ale tylko w dużych firmach. W domach, biurach, sklepach - raczej nie w tej dekadzie. Koszt, niezawodność i integracja z istniejącymi procesami to wciąż bariery.
Bo humanoidalna forma budzi emocje. Robot z "głową" i "rękami" wygląda jak ktoś, nie coś - łatwiej się z nim identyfikować. Figure AI wykorzystało to marketingowo, zamieniając demo techniczne w reality show. To działa, ale nie myl emocjonalnej reakcji z oceną faktycznych możliwości technologii.
Na podstawie: Ars Technica
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar