SoftBank wpłaci 22,5 miliarda dolarów do OpenAI przed sylwestrem
Źródło: Link
Źródło: Link
Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.
SoftBank wpłaci 22,5 miliarda dolarów do OpenAI. Jeszcze przed końcem roku.
To nie plotka z Doliny Krzemowej. Finalizacja umowy, którą Masayoshi Son – legendarny szef SoftBank – podpisał w kwietniu. Wtedy OpenAI wyceniono na 300 miliardów dolarów. Dla porównania: to więcej niż Coca-Cola.
Son szykuje się teraz do wpłaty drugiej transzy. Pierwsza już poszła. Druga – 22,5 miliarda – ma zostać przelana do końca grudnia.
Masayoshi Son ma reputację człowieka, który albo wygrywa gigantycznie, albo przegrywa spektakularnie. Pamiętasz WeWork? No właśnie.
Tym razem postawił na OpenAI – firmę, która stworzyła ChatGPT. I nie jest w tym sam. W kwietniu do rundy inwestycyjnej dołączyły inne fundusze. SoftBank jednak wszedł najmocniej.
Dlaczego? Bo Son wierzy, że sztuczna inteligencja to nie trend. To fundamentalna zmiana. Jak internet w latach 90. Albo smartfony dekadę później.
I nie chodzi tylko o chatboty. OpenAI rozwija modele językowe (te "mózgi" za ChatGPT), narzędzia dla firm, API – sposób, w jaki inne aplikacje mogą korzystać z ich technologii. Infrastruktura przyszłości.
Trzysta miliardów to nie jest kwota, którą rzuca się na stół bez zastanowienia.
Dla kontekstu: Netflix jest wart około 250 miliardów. Disney – około 200. OpenAI – firma, która jeszcze kilka lat temu była niszowym laboratorium badawczym – teraz przewyższa wartością niektóre z największych marek rozrywkowych na świecie.
Skąd ta wycena?
Z potencjału. OpenAI nie zarabia jeszcze kroków jak Google czy Microsoft. Inwestorzy patrzą na tempo wzrostu. Na to, że ChatGPT osiągnął 100 milionów użytkowników szybciej niż jakakolwiek inna aplikacja w historii. Na to, że firmy płacą za dostęp do GPT-4o i innych narzędzi.
I na to, że kto kontroluje najlepsze modele AI, ten dyktuje warunki w przyszłości.
Inwestycja SoftBank to zakład. Gigantyczny.
Bo OpenAI to wciąż firma, która więcej wydaje niż zarabia. Trenowanie modeli AI kosztuje setki milionów dolarów. Serwery, energia, zespoły inżynierów – to wszystko pochłania kasę jak dziura w budżecie.
A konkurencja? Google ma Gemini. Meta rozwija Llama. Anthropic (założony przez byłych ludzi z OpenAI) ma Claude. Wszyscy gonią. I wszyscy mają głębokie kieszenie.
SoftBank wie o tym.
Son nie inwestuje w pewniaki. Inwestuje w scenariusze, gdzie stawka jest tak wysoka, że nawet 10% szansy na sukces daje zwrot pokrywający wszystkie porażki.
Jeśli OpenAI utrzyma pozycję lidera – a wszystko na to wskazuje – to 22,5 miliarda może wyglądać za kilka lat jak okazja stulecia.
Taka inwestycja to sygnał.
Nie tylko dla OpenAI, ale dla całej branży. Jeśli SoftBank – fundusz, który inwestował w Alibabę, Arm, DoorDash – wpompowuje dziesiątki miliardów w jedną firmę AI, to znaczy, że stawka jest realna.
To też presja na konkurencję. Google i Microsoft już zainwestowały miliardy w swoje modele. Teraz SoftBank daje OpenAI kolejny zastrzyk gotówki. Wyścig zbrojeń trwa. I nie zwalnia.
A dla nas – użytkowników? Narzędzia AI będą się rozwijać szybciej. ChatGPT, API, aplikacje oparte na GPT – wszystko to będzie lepsze, szybsze, bardziej dostępne. Bo pieniądze napędzają rozwój.
SoftBank wpłaci 22,5 miliarda. OpenAI dostanie zastrzyk kapitału.
I co dalej?
Nikt nie wie. To początek rozgrywki, nie koniec. Jedno jest pewne: Masayoshi Son postawił na AI. I postawił wszystko.
Zobaczymy, czy tym razem miał rację.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar