Modele AI
Modele AI · 4 min czytania · 27 stycznia 2026

Sztuczna inteligencja w sądzie. Czy AI może zastąpić sędziego?

Sztuczna inteligencja w sądzie. Czy AI może zastąpić sędziego?

Źródło: Link

Kurs AI Evolution

118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.

Sprawdź kurs →

Bridget McCormack przez lata czytała skargi na sędziów w Michigan. Pomijali kluczowe dowody. "Zapominali" o istotnych fragmentach sprawy. Ignorowali argumenty obrony.

Jako prezes stanowego Sądu Najwyższego widziała to z bliska. I teraz robi coś, co jeszcze dekadę temu brzmiałoby absurdalnie.

Buduje sztuczną inteligencję do oceniania pracy sędziów.

Robot w todze? Nie tym razem

McCormack nie projektuje AI, które będzie wydawać wyroki. To byłoby zbyt proste — i zbyt przerażające.

Jej system ma robić coś innego: analizować decyzje sędziowskie i wychwytywać błędy. Pominiętą linię obrony. Nierozpatrzoną część sprawy. Dowód, który powinien zmienić wyrok, a został zignorowany.

Kontrola jakości. Dokładnie o to chodzi.

System sądowniczy w USA jest przytłoczony liczbą spraw. Sędziowie mają dziesiątki, czasem setki przypadków do rozpatrzenia. Każda pomyłka to czyjeś życie, pieniądze, wolność. Nie ma czasu na sprawdzanie wszystkiego podwójnie.

Jak to działa w praktyce?

asystenta, który przeczytał każdą sprawę sądową z ostatnich 20 lat. Pamięta każdy precedens, każdą linię prawną, każdy detal procedury.

Taki asystent mógłby powiedzieć: "W podobnej sprawie z 2019 roku sędzia wziął pod uwagę dowód X. Dlaczego tutaj tego nie ma?"

To właśnie robi AI McCormack.

System przegląda dokumenty sądowe — pozwy, zeznania, dowody, wyroki. Porównuje je z bazą podobnych spraw. Wychwytuje niespójności. Pokazuje, co mogło zostać pominięte.

Nie mówi: "Ten wyrok jest zły". Mówi: "W tym wyroku brakuje analizy punktu Y, który pojawił się w materiale dowodowym".

Arbitraż jako poligon doświadczalny

McCormack zaczyna od arbitrażu — rozstrzygania sporów poza tradycyjnym sądem. Środowisko mniej sformalizowane, szybsze. Najczęściej chodzi o biznesy.

Dlaczego akurat arbitraż?

Bo ryzyko jest mniejsze. To nie sprawa kryminalna, gdzie ktoś może trafić do więzienia przez błąd systemu. Najczęściej chodzi o pieniądze, kontrakty, umowy.

Jeśli AI popełni błąd w analizie takiej sprawy, konsekwencje są poważne — ale nie nieodwracalne. Bezpieczniejszy poligon niż sala sądowa, gdzie stawką może być 20 lat więzienia.

Gdzie to się może posypać?

W wielu miejscach.

AI uczy się na danych historycznych. A te dane — w przypadku systemu sądowniczego — są pełne uprzedzeń. Badania pokazują, że sędziowie w USA częściej skazują osoby czarnoskóre na dłuższe wyroki za te same przestępstwa co osoby białe.

Jeśli AI trenuje na takich danych, może powielić te same uprzedzenia. Albo — co gorsze — wzmocnić je.

To jak uczyć kogoś gotowania na przepisach, w których zawsze jest za dużo soli. System nauczy się, że "tyle trzeba". I będzie powtarzał błąd w nieskończoność.

McCormack o tym wie. Dlatego podkreśla, że AI nie może podejmować decyzji. Może tylko pomagać je weryfikować.

Różnica jest kluczowa.

Czy to dopiero początek?

Jeśli system zadziała w arbitrażu, pytanie brzmi: co dalej?

Czy za 5 lat każdy wyrok będzie analizowany przez AI? Czy sędziowie dostaną powiadomienie: "Uwaga, pominąłeś element X w sprawie Y".

A może pójdziemy dalej — i AI zacznie sugerować wyroki.

To nie jest abstrakcja. Systemy oceny ryzyka już teraz są używane w amerykańskich sądach. Algorytm analizuje dane o oskarżonym i mówi: "Ta osoba ma 65% szans na ponowne popełnienie przestępstwa".

Sędzia dostaje taki raport przed wydaniem wyroku. I choć formalnie to tylko "pomoc", badania pokazują, że sędziowie często podążają za rekomendacją algorytmu.

Projekt McCormack idzie w innym kierunku — nie ocenia oskarżonych, tylko sędziów. Granica między "pomocą" a "decyzją" jest jednak cienka.

Kiedy Prawo spotyka kod

McCormack ma unikalne doświadczenie. Wie, jak działa system sądowy od środka. Wie, gdzie są luki, gdzie sędziowie popełniają błędy, gdzie brakuje czasu na dokładną analizę.

Teraz próbuje te luki załatać technologią.

To fascynujące — i trochę niepokojące. Bo jeśli AI może sprawdzać sędziów, to kto sprawdza AI? Kto upewnia się, że algorytm nie ma wbudowanych uprzedzeń? Że nie faworyzuje jednego rodzaju argumentacji nad innym.

Odpowiedzi będziemy szukać przez lata.

Projekt McCormack to eksperyment. Może zadziała. Może pokaże, że AI może uczynić system sprawiedliwości bardziej sprawiedliwym.

Albo może udowodni, że niektóre decyzje — zwłaszcza te o cudzym życiu — powinny pozostać w ludzkich rękach.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.