Biznes
Biznes · 2 min czytania · 26 października 2025

10 000 osób jedzie do San Francisco. Bilety drożeją godzinę po godzinie

Less than 24 hours until Disrupt 2025 — and ticket rates rise | TechCrunch

Źródło: Link

Za niecałą dobę 10 000 założycieli startupów, inwestorów i innowatorów zaleje Moscone West w San Francisco. TechCrunch Disrupt 2025 to nie kolejna konferencja z panelami dyskusyjnymi i kawą w plastikowych kubkach. To miejsce, gdzie przez trzy dni (27-29 października) zawierane są realne umowy, nawiązywane kontakty warte miliony i budowane kolejne jednorożce.

Jeśli jeszcze zastanawiasz się nad udziałem, masz ostatnie godziny na zakup biletu w obecnej cenie. Po północy stawki idą w górę – organizatorzy nie ukrywają, że im bliżej startu, tym drożej.

Dlaczego 10 000 uczestników to idealna liczba

Disrupt od lat wyznacza tempo w świecie technologii. W tym roku organizatorzy spodziewają się dokładnie 10 000 uczestników – liczba, która nie wzięła się znikąd. To starannie wykalkulowana masa krytyczna: wystarczająco duża, by znaleźć właściwych ludzi, ale nie na tyle wielka, by zgubić się w tłumie.

Program rozciąga się na trzy pełne dni. Setki spotkań jeden-na-jeden. Dziesiątki paneli z liderami branży. I (co najważniejsze) niezliczone okazje do rozmów przy kawie, które mogą zakończyć się podpisaniem term sheet.

Kto pojawi się w Moscone West

Struktura uczestników mówi sama za siebie. Założyciele startupów, którzy szukają finansowania lub partnerów biznesowych. Inwestorzy VC, którzy polują na kolejny big thing. Innowatorzy z korporacji, którzy chcą być na bieżąco z tym, co dzieje się w ekosystemie startupowym.

To nie jest miejsce na turystykę konferencyjną. Ludzie przyjeżdżają tu z konkretnym celem: zbudować coś wartościowego lub znaleźć kogoś, kto pomoże im to zrobić.

Dlaczego ceny rosną właśnie teraz

Mechanizm jest prosty: im bliżej wydarzenia, tym wyższa cena biletu. Organizatorzy stosują dynamiczne cenniki, które nagradzają wczesne decyzje i penalizują zwlekanie. Jeśli planujesz udział, każda godzina zwłoki to dosłownie strata pieniędzy.

TechCrunch nie podaje dokładnych kwot podwyżek (typowe dla tego typu eventów). Historia pokazuje jednak, że różnica między zakupem z wyprzedzeniem a biletem last-minute może sięgać kilkuset dolarów.

Co to oznacza dla polskich startupów

Disrupt to świetna okazja dla polskich założycieli, którzy myślą o ekspansji na rynek amerykański lub szukają międzynarodowych inwestorów. Obecność w San Francisco w tych trzech dniach może otworzyć drzwi, które normalnie pozostają zamknięte.

Samo pojawienie się nie wystarczy – trzeba mieć przygotowany pitch, jasną wizję i (najlepiej) kilka umówionych wcześniej spotkań. Disrupt to akcelerator możliwości, ale tylko dla tych, którzy wiedzą, czego szukają.

Źródła

Informacje o artykule

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.