Apple i OpenAI robią gadżety bez ekranów. Czy to ma sens?
Źródło: Link
Źródło: Link
Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.
Mówią, że przyszłość to urządzenia bez ekranów. Że będziesz rozmawiać z AI jak z człowiekiem, a smartfon trafi do muzeum obok Nokii 3310. Prawda wygląda inaczej: giganci technologiczni próbują stworzyć nową kategorię produktów, ale jeszcze nie wiedzą, dlaczego miałbyś je kupić.
Apple i OpenAI pracują nad gadżetami AI sterowanymi głosem. Bez wyświetlaczy, bez dotykania ekranu – tylko Ty, mikrofon i sztuczna inteligencja. Brzmi futurystycznie. Problem? Masz już w kieszeni urządzenie, które robi dokładnie to samo.
Chodzi o gadżety, które obsługujesz wyłącznie głosem lub gestami. Zamiast patrzeć w ekran, zadajesz pytanie, wydajesz polecenie – a urządzenie odpowiada lub wykonuje akcję. Humane Pin (699 dolarów) to przypinka z projektorem i mikrofonem. Rabbit R1 (199 dolarów) to pomarańczowy kwadrat z asystentem AI. Oba obiecywały rewolucję. Oba sprzedały się kiepsko.
Dlaczego? Smartfon z ChatGPT lub asystentem Google robi dokładnie to samo. Za darmo. I ma jeszcze ekran, aparat, mapy i tysiące aplikacji.
Apple podobno testuje urządzenia noszone, sterowane Siri wzmocnioną przez modele językowe. OpenAI (twórcy ChatGPT) eksperymentują z gadżetami głosowymi, które mają działać jak osobisty asystent. Szczegóły? Żadnych. Daty premiery? Nieznane. Cena? Pewnie nie niska.
Oba giganty mają problem: muszą przekonać Cię, że potrzebujesz kolejnego urządzenia. Nie lepszego telefonu – dodatkowego gadżetu, który będziesz nosić, ładować i pamiętać, żeby nie zgubić. Który będzie robić mniej niż smartfon, który już masz.
AI w telefonie działa już teraz. Agenci AI potrafią zaplanować dzień, odpowiedzieć na maila, znaleźć informację. Nie potrzebujesz do tego przypinki za 700 dolarów. Potrzebujesz aplikacji. Tej masz za darmo.
Producenci liczą na to, że urządzenie bez ekranu będzie mniej rozpraszać. Że zamiast scrollować social media, po prostu zapytasz AI i wrócisz do życia. To wymaga dyscypliny, nie nowego gadżetu. (A dyscypliny nie kupisz w Apple Store.)
Humane Pin kosztuje 699 dolarów plus 24 dolary miesięcznie za subskrypcję. Rabbit R1 to 199 dolarów jednorazowo. Oba urządzenia oferują mniej funkcji niż iPhone z ChatGPT (który masz już w aplikacji) lub Android z Google Gemini (wbudowany w system).
Firmy technologiczne dodają AI do wszystkiego: WordPress dostał asystenta AI, Airbnb stawia na AI w wyszukiwaniu, nawet szpitale używają AI do optymalizacji zasobów. Nikt jeszcze nie wymyślił, dlaczego AI bez ekranu ma być lepsze niż AI w urządzeniu, które już nosisz.
Żeby urządzenie bez ekranu miało sens, musiałoby robić coś, czego smartfon nie potrafi. Albo robić to samo, ale znacznie lepiej. I kosztować mniej. Albo przynajmniej tyle samo.
Póki co, nie ma takiego urządzenia. Są prototypy, wizje i obietnice. Żadne z nich nie odpowiada na pytanie: po co?
Dobra, powiedzmy to wprost: nie musisz czekać na gadżet bez ekranu, żeby używać AI głosowo. Masz to już teraz.
Zrób jedną rzecz: otwórz aplikację ChatGPT (lub Google Assistant, lub Siri) i zacznij używać jej głosowo. Zadawaj pytania, wydawaj polecenia, testuj, co działa. Większość funkcji, które obiecują nowe urządzenia, masz już w kieszeni.
Jeśli okaże się, że głosowa obsługa AI naprawdę zmienia sposób, w jaki pracujesz – wtedy możesz rozważyć dedykowane urządzenie. Najpierw sprawdź, czy w ogóle Ci to pasuje. Za darmo.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar