Regulacje
Regulacje · 4 min czytania · 24 grudnia 2025

Autorzy znanych książek pozywają gigantów AI. Odrzucili ugodę

Autorzy znanych książek pozywają gigantów AI. Odrzucili ugodę

Źródło: Link

Kurs AI Evolution

118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.

Sprawdź kurs →

John Carreyrou – dziennikarz, który rozbił aferę Theranos – właśnie wziął na celownik OpenAI, Google i cztery inne firmy AI. Razem z grupą autorów odrzucił ugodę sądową wartą miliony dolarów. Powód? Za mało. I firmy AI nie powinny tak łatwo wykupić się z odpowiedzialności.

To nie pierwsza batalia o prawa autorskie w erze AI.

Ta ma inny smaczek.

Dlaczego odrzucili pieniądze od Anthropic

W 2024 grupa pisarzy pozwała Anthropic – twórcę Claude'a, jednego z głównych konkurentów ChatGPT. Zarzut? Firma trenowała swój model językowy na książkach bez zgody autorów. LLM (Large Language Model – czyli "mózg" stojący za ChatGPT czy Claude'em) uczy się na ogromnych ilościach tekstu. Im więcej danych, tym lepiej "rozumie" język.

Problem w tym, że te dane często pochodzą z książek, artykułów, blogów – utworów chronionych prawem autorskim.

Anthropic zaproponował ugodę. Szczegóły nie są publiczne, ale autorzy nazwali ją "stawkami z podziemia". W dokumentach sądowych napisali wprost: firmy AI nie mogą tak łatwo "zgasić tysięcy wartościowych roszczeń po śmiesznie niskich cenach".

I zamiast przyjąć pieniądze, złożyli nowy pozew.

Kogo pozywają i czego chcą

Lista jest długa:

  • OpenAI (ChatGPT)
  • Google (Gemini)
  • Microsoft (Copilot)
  • Meta (Llama)
  • Anthropic (Claude)
  • Perplexity

Carreyrou i reszta grupy twierdzą, że wszystkie te firmy użyły ich prac bez zgody. Bez zapłaty. Bez nawet poinformowania.

Ktoś wziął Twoją pracę magisterską, raport firmowy albo bloga i wrzucił do maszyny, która teraz zarabia na tym miliardy.

A Ty? Nic.

Co to zmieni w branży AI

Jeśli sąd przyzna rację autorom, może to przewrócić cały model biznesowy branży AI.

Dzisiaj firmy trenują modele na danych z internetu. Zakładają, że skoro coś jest publicznie dostępne, mogą to użyć. To tzw. "fair use" – uczciwe wykorzystanie. W USA prawo pozwala na pewne formy kopiowania treści do celów edukacyjnych, badawczych czy transformacyjnych.

Czy trenowanie AI to fair use?

Sądy jeszcze tego nie rozstrzygnęły jednoznacznie. I to właśnie jest pole bitwy.

Jeśli autorzy wygrają, firmy AI będą musiały:

  • Płacić za treningi na chronionych danych
  • Albo usunąć te dane ze swoich modeli
  • Albo negocjować licencje z każdym autorem z osobna

Bo jest. Gigantyczny.

Dlaczego Carreyrou ma znaczenie

John Carreyrou to nie przypadkowy pisarz. To dziennikarz Wall Street Journal, który rozbił Theranos – firmę wartą kiedyś 9 miliardów dolarów. Jego książka "Bad Blood" stała się bestsellerem. HBO zrobiło o tym film z Jennifer Lawrence.

Carreyrou ma doświadczenie w walce z potężnymi korporacjami. I wie, jak prowadzić kampanię medialną.

To nie jest ktoś, kto odpuści po pierwszej porażce.

Jego udział w tym pozwie nadaje sprawie wagę. Pokazuje, że to nie tylko o pieniądze – to o precedens.

Inne batalie sądowe przeciwko AI

To nie jedyna batalia sądowa w branży AI. W 2025 mamy już dziesiątki podobnych spraw:

  • New York Times pozwał OpenAI i Microsoft za użycie artykułów
  • Getty Images walczy z Stability AI (twórcą Stable Diffusion) za obrazy
  • Artyści pozywają Midjourney i DeviantArt za generowanie grafik "w stylu" ich prac

Każda z tych spraw może zmienić reguły gry.

Sprawa Carreyrou ma jeden wyjątkowy element: odrzucenie ugody. To sygnał dla innych, że można walczyć dalej. Że nie trzeba zgadzać się na pierwsze warunki.

Co to znaczy dla Ciebie

Jeśli tworzysz treści – piszesz, projektujesz, nagrywasz – ta sprawa dotyczy Ciebie bezpośrednio.

Bo jeśli sądy uznają, że firmy AI mogą swobodnie używać Twoich prac, Twoja praca traci wartość. Model AI może generować teksty "w Twoim stylu" bez płacenia Ci ani grosza.

Z drugiej strony – jeśli autorzy wygrają i firmy będą musiały płacić za dane treningowe – może to spowolnić rozwój AI. Albo sprawić, że dostęp do tych narzędzi będzie droższy.

To nie jest czarno-białe.

Jedno jest pewne: to, co dzieje się teraz w sądach, zadecyduje o tym, jak będzie wyglądać internet za 5 lat.

Co dalej

Sprawa dopiero się zaczyna. Sądy będą rozpatrywać pozew przez miesiące, może lata. Firmy AI będą się bronić argumentem fair use. Autorzy będą pokazywać, że ich prace zostały skopiowane bez zgody.

Prawdopodobnie dojdzie do kolejnych prób ugody.

Carreyrou i jego grupa dali jasno do zrozumienia: nie odpuszczą za tanio.

I może właśnie tego potrzeba, żeby branża AI zaczęła traktować prawa autorskie poważnie.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.