Bańka AI: 95% firm nie zarabia na generatywnej AI
Źródło: Link
Źródło: Link
Audyty, wdrożenia, szkolenia sprzedażowe i AI. Dopasowane do zespołu i procesów.
W lipcu 2025 roku MIT opublikował badanie, które zelektryzowało branżę technologiczną. 95% organizacji inwestujących w generatywną AI – tę samą, o której wszyscy mówią od premiery ChatGPT – nie widzi żadnego zwrotu z inwestycji.
Zero. Nada. Nic.
I nagle wszyscy zaczęli mówić o bańce spekulacyjnej. Ale czy naprawdę mamy do czynienia z kolejnym pęknięciem bańki, jak w przypadku dot-comów z 2000 roku? Odpowiedź jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.
Termin "bańka" Jeśli chodzi o technologii budzi konkretne skojarzenia. Dot-comy, tulipanomaina, kryzys subprime. Wzrost wartości oderwany od rzeczywistości, a potem – trzask.
Problem w tym, że AI nie zachowuje się jak klasyczna bańka spekulacyjna.
Weźmy liczby. Inwestycje w AI rzeczywiście rosną w zawrotnym tempie – mówimy o setkach miliardów dolarów rocznie. Firmy takie jak Microsoft, Google czy Amazon wydają fortuny na infrastrukturę, chipy GPU (procesory graficzne, które "napędzają" modele AI) i rozwój coraz potężniejszych modeli językowych.
Ale tu zaczyna się różnica. W przeciwieństwie do bańki dot-comowej, gdzie inwestowano w firmy bez realnego modelu biznesowego (pamiętasz Pets.com?), AI faktycznie działa. ChatGPT pisze teksty. Midjourney generuje obrazy. Copilot pomaga programistom pisać kod.
Technologia jest realna. Pytanie brzmi: czy jest opłacalna?
Badanie MIT nie mówi, że AI nie działa. Mówi, że firmy nie potrafią na nim zarobić.
To zasadnicza różnica.
Kupiłeś najnowocześniejszy sprzęt do gotowania – indukcję, robota kuchennego, piekarnik parowy. Wszystko działa świetnie. Ale jeśli nie wiesz, jak gotować, albo nie masz czasu, żeby się nauczyć, ten sprzęt będzie tylko zbierał kurz.
Podobnie z AI. Organizacje inwestują w narzędzia, ale:
Efekt? Kosztowne narzędzia leżą odłogiem. Albo są używane do zadań, które równie dobrze można było wykonać taniej, prostszymi metodami.
I tu pojawia się kluczowe pytanie: czy to oznacza, że mamy bańkę?
MIT Technology Review zwraca uwagę na coś ważnego: to, co obserwujemy, może nie być klasyczną bańką spekulacyjną, ale raczej fazą "hype'u" – przesadnego entuzjazmu.
Hype to naturalny etap w cyklu życia każdej przełomowej technologii. Pamiętasz blockchain? W 2017 roku każda firma dodawała "blockchain" do nazwy, żeby podnieść wartość akcji. Większość tych projektów upadła.
Ale blockchain nie zniknął. Dziś działa w tle systemów finansowych, logistyki, smart kontraktów. Po prostu przestał być na językach wszystkich.
Z AI może być podobnie. Różnica polega na skali.
Generatywna AI – te narzędzia, które tworzą tekst, obrazy, kod – ma znacznie szersze zastosowanie niż blockchain. Nie jest technologią niszową. To narzędzie ogólnego przeznaczenia, jak internet czy elektryczność.
Problem w tym, że przejście od "wow, to działa!" do "zarabiam na tym pieniądze" zajmuje czas. Czasem lata.
Microsoft zainwestował ponad 13 miliardów dolarów w OpenAI. Google przebudowuje całą swoją infrastrukturę wokół AI. Amazon, Meta, Anthropic – wszyscy wydają setki miliardów.
Czy oni wszyscy się mylą.
Niekoniecznie. Giganty technologiczne grają w długą grę. Oni nie oczekują zwrotu z inwestycji w ciągu roku czy dwóch. Budują fundamenty pod przyszłość, w której AI będzie podstawowym składnikiem każdego produktu cyfrowego.
Ale – i to jest kluczowe – oni mogą sobie na to pozwolić. Mają rezerwy gotówki, dostęp do kapitału, infrastrukturę.
Średnia firma nie ma takich zasobów. Jeśli wydasz milion złotych na wdrożenie AI i nie widzisz rezultatów przez rok, to nie jest "inwestycja w przyszłość". To problem z płynnością finansową.
I tu dotykamy sedna: bańka AI może nie dotyczyć samej technologii, ale oczekiwań wobec niej.
Jeśli prowadzisz firmę lub zastanawiasz się, czy inwestować w AI, oto co warto wiedzieć:
AI nie jest magicznym rozwiązaniem. To narzędzie. Bardzo potężne, ale wciąż narzędzie. Nie rozwiąże problemów, których nie potrafisz nazwać. Nie zastąpi strategii biznesowej.
Zacznij od małych kroków. Nie musisz wdrażać AI w całej organizacji od razu. Znajdź jeden konkretny proces, który możesz usprawnić. Przetestuj. Zmierz rezultaty. Dopiero potem skaluj.
Skup się na ROI (Return on Investment – zwrocie z inwestycji). Jeśli narzędzie AI kosztuje 500 zł miesięcznie, musi oszczędzić Ci co najmniej 500 zł czasu lub pieniędzy. Inaczej to nie jest dobra inwestycja.
Nie daj się zwariować hype'owi. To, że wszyscy mówią o AI, nie oznacza, że musisz rzucać się na głęboką wodę. Obserwuj. Ucz się. Eksperymentuj. Ale nie inwestuj na ślepo.
Prawdopodobnie nie w sposób, jakiego się spodziewasz.
AI nie zniknie. Technologia jest zbyt użyteczna, zbyt zaawansowana, zbyt głęboko wpleciona w plany największych firm świata. Ale możemy zobaczyć korektę – moment, w którym inwestorzy i firmy zaczną bardziej krytycznie oceniać, co faktycznie działa, a co jest tylko marketingową otoczką.
Niektóre startupy upadną. Niektóre projekty zostaną zamknięte. Wyceny firm AI mogą spaść. To naturalna część cyklu.
Ale firmy, które znajdą realne zastosowania, które pokażą mierzalny zwrot z inwestycji, które rozwiążą konkretne problemy – te przetrwają. I będą kształtować przyszłość.
Bańka AI? Może tak, może nie. Ale jedno jest pewne: nie wszystko, co błyszczy, zamienia się w złoto. Nawet jeśli napędza to najbardziej zaawansowana sztuczna inteligencja na świecie.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar