Chiny otwierają pierwszy kierunek studiów dla robotów humanoidalnych
Źródło: Link
Źródło: Link
Uniwersytet Shanghai Jiao Tong właśnie uruchomił kierunek studiów, którego jeszcze rok temu nikt by nie przewidział. Embodied AI – sztuczna inteligencja wcielona w fizyczne ciała robotów.
A jednak to właśnie tam Chiny stawiają swoje żetony.
Zacznijmy od podstaw. Embodied AI to sztuczna inteligencja, która nie siedzi w chmurze ani w twoim telefonie. Ona ma ręce, nogi i porusza się w realnym świecie.
Myśl o ChatGPT, który zamiast pisać odpowiedzi na ekranie, stoi obok ciebie i pomaga ci złożyć meble z IKEA. Albo sprząta biuro. Albo pracuje na linii produkcyjnej.
Różnica między zwykłą AI a embodied AI? Ta druga musi rozumieć fizyczny świat. Grawitację. Przestrzeń. Koordynację ruchów.
Program trwa cztery lata. Studenci będą uczyć się na Wydziale Sztucznej Inteligencji — bo tak, w Chinach są już całe wydziały poświęcone tylko AI.
Co dokładnie będą studiować? Kombinację robotyki, uczenia maszynowego i inżynierii mechanicznej. Machine learning to sposób, w jaki maszyny uczą się bez programowania każdego kroku.
Najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego akurat teraz?
Chiny postawiły sobie ambitny cel. Do 2025 roku chcą masowo produkować roboty humanoidalne. Do 2027 mają być światowym liderem w tej branży.
I nie chodzi tu o małe liczby. Mówimy o tysiącach robotów rocznie, które mają pracować w fabrykach, magazynach, szpitalach i domach opieki.
Problem?
Brakuje ludzi, którzy potrafią takie roboty projektować, programować i utrzymywać.
Masz świetny pomysł na firmę, kapitał i technologię — ale nie możesz znaleźć inżynierów, którzy wiedzą, jak to wszystko połączyć. Właśnie dlatego powstał ten kierunek.
Gdy Chiny inwestują w edukację na taką skalę, reszta świata zwykle reaguje. Stanford, MIT i inne czołowe uniwersytety na pewno obserwują ten ruch.
Dla przedsiębiorców to sygnał. Robotyka humanoidalna przestaje być odległą przyszłością. Staje się rynkiem, który właśnie się kształtuje — i to szybko.
Za 5-10 lat możemy zobaczyć roboty humanoidalne w miejscach, gdzie dziś wydają się absurdalne. W restauracjach. W sklepach. W recepcjach hoteli.
I ktoś będzie musiał te roboty obsługiwać, naprawiać i programować.
Embodied AI to nie jedyny egzotyczny kierunek, który ostatnio się pojawia. Uniwersytety na całym świecie tworzą programy studiów pod konkretne technologie — zanim te technologie jeszcze w pełni dojrzeją.
To strategia ryzyka. Inwestujesz w edukację teraz, licząc że za 4-5 lat — czyli gdy pierwsi studenci skończą studia — rynek będzie na nich czekał.
Chiny robią to konsekwentnie. Najpierw masowe inwestycje w infrastrukturę AI. Potem edukacja. Potem przemysł.
Inne kraje często działają odwrotnie. Czekają aż rynek się pojawi, a potem próbują nadrobić zaległości w edukacji.
Nie tylko inżynierowie. Embodied AI wymaga interdyscyplinarnych zespołów.
Psychologów, którzy rozumieją interakcję człowiek-robot. Designerów, którzy projektują interfejsy i ruchy robotów tak, by były intuicyjne. Etyków, którzy zastanawiają się nad granicami tego, co roboty powinny robić.
To nie jest tylko techniczny problem.
To problem społeczny, ekonomiczny i filozoficzny na raz.
I właśnie dlatego powstanie takiego kierunku to więcej niż tylko ciekawostka akademicka. To sygnał, że robotyka humanoidalna wchodzi do mainstreamu.
Pierwsi absolwenci tego programu wejdą na rynek pracy za cztery lata. Do tego czasu wiele się zmieni.
Może okaże się, że roboty humanoidalne to ślepa uliczka. Albo że są wolniejsze i droższe niż tradycyjne rozwiązania.
A może za cztery lata będziemy się zastanawiać, dlaczego tak długo czekaliśmy z taką edukacją.
Jedno jest pewne — Chiny nie czekają, aż ktoś inny ustali reguły gry.
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar