Confer – ChatGPT, który nie śledzi Twoich rozmów
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
Moxie Marlinspike – gość, który zbudował Signal, najbezpieczniejszy komunikator na świecie – właśnie wypuścił coś nowego. Confer to chatbot AI wyglądający jak ChatGPT. Z jedną różnicą: Twoje rozmowy nie wyciekną nigdzie dalej.
Nie w świecie, gdzie każda wiadomość do ChatGPT może trafić do modelu treningowego.
Kiedy gadasz z ChatGPT, Claude czy Gemini, Twoje dane lądują na serwerach firm. OpenAI oficjalnie twierdzi, że nie używa rozmów do treningu – o ile wyłączysz opcję w ustawieniach. Problem? Większość ludzi o tym nie wie.
I nawet jeśli wyłączysz, dane wciąż są gdzieś tam. Na serwerach. W logach. Potencjalnie dostępne dla pracowników, organów ścigania, hakerów.
Dla kogoś, kto pisze "jak upiec ciasto" – nie problem. Dla kogoś, kto konsultuje z AI strategię biznesową, dane medyczne czy projekty pod NDA? Ryzyko.
Confer działa prosto: zero przechowywania. Twoje rozmowy nie trafiają do bazy danych. Nie są używane do treningu modeli. Nie są analizowane pod kątem reklam.
Marlinspike – znany z paranoicznego podejścia do prywatności – zaprojektował system tak, by nawet on sam nie miał dostępu do Twoich wiadomości. To jak Signal, tylko dla AI.
Szczegóły techniczne? Confer używa szyfrowania end-to-end (czyli tylko Ty i model widzicie treść) i nie loguje metadanych. Brzmi skomplikowanie. W praktyce oznacza: nikt nie wie, o czym rozmawiasz.
Jeśli pytasz ChatGPT o przepis na naleśniki – pewnie nie. Jeśli konsultujesz pomysł na startup, analizujesz dokumenty firmowe albo pytasz o coś osobistego – tak.
Przykład: lekarz, który chce skonsultować z AI symptomy pacjenta (bez podawania nazwiska). Prawnik analizujący umowę. Przedsiębiorca testujący strategię marketingową przed oficjalnym ogłoszeniem.
W każdym z tych przypadków wyciek danych to nie abstrakcja. To realne ryzyko.
I nie, "mam VPN" tu nie pomoże. VPN chroni Twoje połączenie, nie to, co dzieje się z danymi po dotarciu na serwer OpenAI.
Interfejs wygląda jak ChatGPT. Wpisujesz pytanie, dostajesz odpowiedź. Bez dziwnych menu, bez skomplikowanych ustawień.
Pod maską działa model językowy (LLM – czyli "mózg" AI, który przetwarza tekst). Marlinspike nie ujawnił jeszcze, czy to własny model, czy licencjonowany. To mniej istotne niż architektura prywatności.
Czego Confer NIE robi? Nie integruje się (na razie) z innymi aplikacjami. Nie ma wtyczek, API ani mobilnej apki. To MVP – minimum viable product, wersja testowa.
Dla kogoś, kto potrzebuje po prostu bezpiecznego chatbota – wystarczy.
Moxie Marlinspike to nie przypadkowa osoba. Stworzył Signal – komunikator używany przez dziennikarzy, aktywistów i każdego, kto serio traktuje prywatność. Edward Snowden go poleca. Wystarczający argument.
Marlinspike odszedł z Signal w 2022 roku. Od tamtej pory spekulowano, nad czym pracuje. Confer to odpowiedź.
I tu pojawia się pytanie: czy to projekt komercyjny, czy misja? Bo Signal zawsze był non-profit. Confer – na razie nie wiadomo. Brak informacji o modelu biznesowym to czerwona lampka dla jednych, dowód czystych intencji dla drugich.
Nie. Przynajmniej nie w 2026 roku.
ChatGPT ma setki milionów użytkowników, gigantyczny budżet i ekosystem wtyczek. Confer to startup w fazie beta. Porównanie jak David vs Goliat – z tą różnicą, że David ma procę, a Goliat czołg.
To nie znaczy, że Confer jest bez znaczenia. Niszowe narzędzia dla świadomych użytkowników mają swoje miejsce. Signal nigdy nie pobił WhatsAppa liczbą użytkowników – i co z tego? Ludzie, którym zależy na prywatności, i tak przeszli na Signal.
Confer może pójść tą samą ścieżką. Nie dla mas. Dla tych, którzy rozumieją, że dane to waluta.
Jeśli używasz AI wyłącznie do zabawy – nic się nie zmienia. ChatGPT, Claude i Gemini działają świetnie.
Jeśli konsultujesz z AI coś wrażliwego – Confer to pierwsza realna alternatywa bez kompromisów prywatności.
I nawet jeśli nigdy go nie użyjesz, samo pojawienie się Confer to sygnał. Rynek zaczyna dostrzegać, że prywatność w AI to nie fanaberia. To potrzeba. Im więcej takich projektów, tym większa szansa, że wielcy gracze (OpenAI, Google, Anthropic) wezmą to na poważnie.
Bo na razie? Prywatność w AI to checkbox w ustawieniach, który większość ludzi nigdy nie zaznaczy.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar