Gemini potrafi teraz sprawdzić, czy zdjęcie to fejk AI
Źródło: Link
Źródło: Link
Pytasz AI, czy coś jest AI. Paradoks? Może. Ale właśnie to zrobił Google.
Od dziś Gemini potrafi sprawdzić, czy obraz wyszedł z narzędzi Google'a. Wrzucasz zdjęcie, pytasz: "Czy to wygenerowane przez AI?" I tyle.
Gemini szuka cyfrowych odcisków palców – technologii SynthID. To niewidoczny watermark, który Google wmontowuje w swoje kreacje AI. Tatuaż na pikselu, można powiedzieć.
Obrazek z Imagen, Veo czy innego narzędzia Google'a? Gemini go rozpozna. Problem? Na razie tylko własne dzieła Google'a. Meta, OpenAI, Midjourney – poza zasięgiem.
Technologia wykrywa wyłącznie obrazy z wbudowanym SynthID. A co z resztą internetu? Co z deepfake'ami z innych źródeł? Cisza.
Google nie ukrywa: to nie jest uniwersalny detektor. Raczej pierwszy, ostrożny krok. W dobrą stronę – owszem.
Rok 2025. Deepfake'i wszędzie. Politycy, którzy nigdy nie powiedzieli danego zdania. Zdjęcia miejsc, które nie istnieją. Twarze ludzi, którzy się nigdy nie urodzili.
Ironia? Teraz AI ma nas bronić przed AI. Historia zatoczyła koło – i to całkiem szybko.
Dla zwykłego użytkownika może to oznaczać jedno: mniej czasu na zastanawianie się "prawda czy fotomontaż". Przynajmniej w teorii. W praktyce – no cóż, zobaczymy.
Google otwarcie mówi: to dopiero beta. Funkcja będzie się uczyć, rozwijać. Może kiedyś rozpozna więcej niż tylko własne produkty. A może konkurencja dołoży swoje cegiełki i powstanie coś większego.
Jedno pewne: wyścig zbrojeń między twórcami AI a detektorami właśnie przyspieszył. I nie wiadomo, kto prowadzi.
Chcesz przetestować? Gemini już czeka. Wrzucasz obraz, pytasz. Proste? Owszem. Skuteczne? Sam się przekonasz.
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar