Modele AI
Modele AI · 3 min czytania · 23 grudnia 2025

Google, xAI i OpenAI pozwane. Chodzi o książki

Google, xAI i OpenAI pozwane. Chodzi o książki

Źródło: Link

Kurs AI Evolution — od zera do eksperta

118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.

Zacznij od zera →

Powiązane tematy

Google, xAI Elona Muska i OpenAI mają problem. Wydawcy właśnie złożyli pozew – twierdzą, że firmy wykorzystały tysiące książek objętych prawami autorskimi do trenowania swoich chatbotów. Bez pytania. Bez zapłaty.

To nie pierwszy raz, kiedy AI-owe giganty stają przed sądem za to samo. Tym razem skala jest większa.

O co dokładnie chodzi?

Wydawcy – w tym największe domy publikacyjne – twierdzą, że ich książki posłużyły jako "paliwo" do trenowania dużych modeli językowych. LLM (Large Language Model) to ten "mózg", który sprawia, że ChatGPT potrafi pisać, tłumaczyć i odpowiadać na pytania.

Problem? Żeby model nauczył się języka, potrzebuje ogromnych ilości tekstu. Firmy AI sięgnęły po książki – setki tysięcy pozycji – bez zgody autorów ani wydawców.

To jak gdybyś skopiował cudzą książkę, nauczył się z niej zawodu, a potem zarabiał na tej wiedzy. Tylko że tu mówimy o miliardach dolarów.

Kto dostał pozew?

Pozew skierowano przeciwko trzem firmom:

  • Google – twórca modeli Gemini, które napędzają m.in. Barda i narzędzia w Google Workspace
  • xAI – firma Elona Muska, która stoi za chatbotem Grok
  • OpenAI – twórca ChatGPT, najpopularniejszego chatbota na świecie

Każda z nich trenowała swoje modele na gigantycznych zbiorach danych tekstowych. I właśnie tam – twierdzą wydawcy – znalazły się ich książki.

Dlaczego to tak ważne?

Bo dotyka fundamentalnej kwestii: czy AI może się uczyć na cudzej twórczości bez zgody?

Firmy AI argumentują, że to "fair use" – uczciwe użycie w celach edukacyjnych lub badawczych. Że modele nie "pamiętają" konkretnych książek, tylko uczą się wzorców języka.

Wydawcy widzą to inaczej. Mówią: nasze książki to lata pracy autorów, redaktorów, korektorów. Ktoś za to zapłacił. A teraz Google, OpenAI i xAI zarabiają miliardy na produktach zbudowanych dzięki naszej pracy.

Pytanie brzmi: jeśli AI nauczyło się pisać na podstawie milionów książek, czy nie powinno zapłacić za tę "edukację"?

Co to zmienia dla użytkowników?

Na razie – nic. ChatGPT działa tak samo. Gemini też. Grok również.

Ale jeśli sąd przyzna rację wydawcom, firmy AI będą musiały:

  • Zapłacić odszkodowania (potencjalnie miliardy dolarów)
  • Wynegocjować licencje na przyszłe treningi modeli
  • A może nawet przebudować modele od zera – bez "skradzionych" danych

To może oznaczać wyższe ceny subskrypcji. Albo wolniejszy rozwój nowych wersji. W najgorszym scenariuszu – zamknięcie dostępu do niektórych funkcji.

Pierwsza taka sprawa?

Nie. OpenAI było już pozywane przez New York Times za podobne zarzuty. Artyści procesują się z firmami generującymi obrazy AI — jak Midjourney czy Stable Diffusion. Muzycy idą do sądu przeciwko narzędziom klonującym głosy.

Sprawa z 2025 roku jest inna pod jednym względem: po raz pierwszy trzy największe firmy AI stoją przed sądem jednocześnie. I po raz pierwszy chodzi o tak masową skalę – nie setki, ale setki tysięcy książek.

Co dalej?

Sprawa pewnie potrwa lata. Sądy będą musiały odpowiedzieć na pytania, których prawo autorskie – stworzone w XX wieku – nie przewidywało.

Czy AI to narzędzie, które "uczy się" jak człowiek? Czy raczej maszyna, która kopiuje dane.

Czy trenowanie modelu na książce to "czytanie", czy "kopiowanie".

Odpowiedzi zdecydują nie tylko o przyszłości Google, OpenAI i xAI. Ale o tym, jak będzie wyglądać cała branża AI w najbliższych latach.

Bo jeśli firmy AI przegrają, zasady gry się zmienią. I to mocno.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.