Modele AI
Modele AI · 4 min czytania · 27 grudnia 2025

Hakerzy wykorzystują ChatGPT do kradzieży danych z Maców

Hakerzy wykorzystują ChatGPT do kradzieży danych z Maców

Źródło: Link

Kurs AI Evolution — od zera do eksperta

118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.

Zacznij od zera →

Powiązane tematy

Hakerzy znaleźli sposób, by ChatGPT pomógł im w kradzieży. Nie, AI nie stało się złośliwe — to byłoby zbyt proste.

Problem tkwi w funkcji, którą OpenAI dodało dla wygody użytkowników. Możliwość udostępniania rozmów z ChatGPT przez link. Kliknij, otwórz, przeczytaj czyjąś konwersację z AI.

Cyberprzestępcy wykorzystują to jako przynętę.

Tworzą linki wyglądające na legalne udostępnienia z ChatGPT, ale prowadzące do czegoś zupełnie innego. I działa to zatrważająco dobrze.

Jak wygląda ta pułapka

Dostajesz link – mailem, przez media społecznościowe, czasem nawet w wiadomości od znajomego. Adres wygląda na normalny: chat.openai.com. Wszystko się zgadza.

Klikasz.

Strona wygląda jak ChatGPT. Widzisz jakąś rozmowę — może o czymś ciekawym, może o biznesie, może o nowej technologii. Czytasz. I gdzieś w treści jest kolejny link.

"Pobierz plik". "Zobacz więcej". "Otwórz dokument".

Klikasz ponownie. Instalujesz złośliwe oprogramowanie. Mac pokazuje może jakieś ostrzeżenie, ale wyłączyłeś je wcześniej albo klikasz "OK" z przyzwyczajenia. Ot, kolejna instalacja.

Tyle że nie.

Co zabiera ten malware

To nie jest zwykły wirus. Nazywa się stealer — od angielskiego "steal", kraść. Robi dokładnie to, co nazwa sugeruje, tylko znacznie dokładniej niż sobie wyobrażasz.

Hasła zapisane w przeglądarce? Zabiera. Dane kart płatniczych? Też. Pliki cookies — te małe znaczniki, które logują cię automatycznie do serwisów? Wszystkie. Tokeny sesji? Oczywiście.

Działa w tle. Nie spowalnia komputera, nie wyświetla dziwnych okienek, nie daje żadnych sygnałów. Po prostu zbiera i wysyła — gdzieś na serwer, do kogoś, kto później sprzeda te dane albo sam ich użyje.

To jakby ktoś zrobił kopię wszystkich kluczy w twoim domu. Nie włamuje się od razu. Po co? Ma czas.

Dlaczego akurat użytkownicy Maców

Przez lata Mac miał opinię bezpiecznego systemu. "Na Maca nie ma wirusów" — powtarzali wszyscy. Mit, ale uporczywy.

Efekt? Użytkownicy macOS są mniej podejrzliwy.

Rzadziej instalują antywirus. Częściej ufają linkom i pobieranym plikom. A rynek urósł — MacBooki są wszędzie. W startupach, agencjach, wśród freelancerów. Dla hakerów to złoty strzał: dużo celów, mała czujność.

System zabezpieczeń Apple'a działa, jasne. Tylko że nie jest nieomylny. Zwłaszcza gdy użytkownik sam zgodzi się coś zainstalować. A właśnie o to chodzi w tym ataku — o social engineering, nie o łamanie kodu.

Najprostsze ataki są często najskuteczniejsze.

Jak się nie dać złapać

Pierwsza zasada: nie ufaj linkom bezkrytycznie. Nawet gdy wyglądają na oficjalne. Sprawdź dokładnie adres URL zanim klikniesz — nie tylko domenę, ale cały adres.

ChatGPT udostępnia rozmowy przez linki zaczynające się od chat.openai.com/share/. Widzisz coś innego? Czerwona flaga.

Druga sprawa: nie pobieraj plików z udostępnionych czatów. ChatGPT nie działa tak, że w rozmowie nagle pojawia się "pobierz ten program". Jeśli widzisz taką sugestię — ktoś cię oszukuje. Koniec dyskusji.

Trzecia rzecz: włącz Gatekeeper w pełnej ostrości. To wbudowane zabezpieczenie macOS, które sprawdza, czy aplikacje pochodzą od zweryfikowanych deweloperów. Nie wyłączaj go dla wygody. Ta "wygoda" może cię kosztować więcej niż myślisz.

I ostatnie — zdrowy rozsądek. Ktoś nieznajomy przysyła ci link do "niesamowitej rozmowy z ChatGPT o zarabianiu pieniędzy"? Szansa, że to pułapka: 99%.

Co robi OpenAI

Firma wie o problemie. Funkcja udostępniania rozmów pozostaje — to użyteczne narzędzie i nie zniknie. OpenAI dodaje jednak zabezpieczenia.

Moderacja treści udostępnianych czatów została wzmocniona. System ma wykrywać podejrzane linki i ostrzegać użytkowników.

Czy to wystarczy? Czas pokaże.

Problem w tym, że hakerzy są zawsze o krok przed zabezpieczeniami. Gdy jedno wejście zostaje zamknięte, szukają następnego. To wyścig bez mety — jedna strona łata dziury, druga szuka nowych.

Dla ciebie oznacza to jedno: czujność. Technologia może pomóc, ale nie zastąpi zdrowego rozsądku. Zanim klikniesz — pomyśl. Zanim pobierzesz — sprawdź. Zanim zainstalujesz — upewnij się.

Bo odzyskanie skradzionych danych? To już zupełnie inna historia.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.