Hyundai pokazało robota humanoidalnego. Czy samochody schodzą na dalszy plan?
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.
Hyundai przez dekady kojarzyło się z jednym: samochodami. Teraz na CES 2026 w Las Vegas pokazali coś zupełnie innego. Robot humanoidalny, który ma pracować obok ludzi. I nie, to nie gadżet na targi – firma mówi wprost o komercjalizacji.
Pytanie brzmi: co koreański producent aut robi w robotyce?
Hyundai nie wchodzi w robotykę przypadkiem. W 2021 roku kupili Boston Dynamics – firmę, która stworzyła Spota, słynnego robota-psa. Transakcja za prawie miliard dolarów. To był sygnał.
Teraz na CES 2026 pokazali efekty tej inwestycji. Robot humanoidalny (czyli taki, który wygląda i porusza się jak człowiek) ma pracować w fabrykach, magazynach, a docelowo – w domach. Hyundai mówi o "mobilności przyszłości", ale rozumieją ją szerzej niż kiedyś.
Bo nie chodzi już tylko o to, jak przemieszczamy się z punktu A do B. Chodzi o to, jak technologia może się przemieszczać i działać za nas.
Szczegóły techniczne Hyundai dozuje ostrożnie. Z prezentacji wynika, że robot ma:
To nie jest robot, który tylko wygląda jak człowiek. To maszyna zaprojektowana do wykonywania zadań w ludzkim świecie.
Przykład? W fabryce Hyundai taki robot mógłby przenosić części, montować komponenty czy kontrolować jakość. Bez przeprogramowywania całej linii produkcyjnej. Po prostu wchodzi i pracuje – jak nowy pracownik.
Roboty humanoidalne to nie nowy pomysł. Honda miała ASIMO już w 2000 roku. Problem? technologia była za droga, za wolna, za mało użyteczna.
Coś się zmieniło. I to w ciągu ostatnich 2-3 lat.
Po pierwsze: AI. modele językowe (jak GPT) i systemy wizji komputerowej stały się na tyle dobre, że robot może "rozumieć" otoczenie. Nie działa na sztywnych instrukcjach – adaptuje się.
Po drugie: baterie i silniki. Dzięki rozwojowi elektromobilności (te same technologie, które trafiają do aut elektrycznych) roboty mogą działać dłużej i sprawniej.
Po trzecie: koszt. Produkcja zaawansowanych robotów staje się tańsza. Hyundai jako producent masowy ma tu przewagę – umieją skalować produkcję.
Efekt? Robot humanoidalny przestaje być science fiction. Staje się realnym produktem z realnym zastosowaniem.
Hyundai nie jest sam. Tesla pokazała Optimusa – robota humanoidalnego Elona Muska. Figure AI zbiera setki milionów dolarów na rozwój swojego robota. Sanctuary AI z Kanady testuje modele w magazynach. Chińskie firmy (Unitree, Xiaomi) wypuszczają prototypy w zawrotnym tempie.
Rynek robotów humanoidalnych eksploduje. Prognozy mówią o wartości 38 miliardów dolarów do 2035 roku. To nie jest niszowy segment – to wyścig gigantów.
Hyundai ma jednak coś, czego nie ma Tesla czy startupy: doświadczenie w masowej produkcji. Wiedzą, jak budować miliony skomplikowanych maszyn rocznie. Jeśli ktoś ma szansę wyprodukować robota w cenie samochodu – to oni.
Krótkoterminowo? Niewiele. Te roboty trafią najpierw do fabryk i magazynów. Nie kupisz ich w sklepie za rok czy dwa.
Ale długoterminowo? Hyundai mówi o "robotach domowych". Maszyna, która pomaga w sprzątaniu, przynosi zakupy, asystuje osobom starszym. Może. Ale pamiętaj: 15 lat temu smartfon z AI asystentem też brzmiał jak science fiction.
Pytanie nie brzmi "czy", ale "kiedy".
I czy będziemy gotowi na świat, w którym humanoidalny robot to normalność – jak dziś samochód w garażu.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar