Just Eat uruchamia AI, które wybierze za Ciebie jedzenie
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
Just Eat właśnie uruchomił w Wielkiej Brytanii chatbota głosowego, który ma rozwiązać problem znany każdemu, kto kiedykolwiek zamawiał jedzenie online. Ten moment, gdy przeglądasz menu przez pół godziny, a potem i tak zamawiasz to samo co zawsze.
Firma nazywa to "menu anxiety" — lękiem przed wyborem. I nie, to nie jest wymyślony problem marketingowy.
Psychologowie od lat mówią o "choice overload" — zjawisku, gdy zbyt wiele opcji paradoksalnie utrudnia podjęcie decyzji. Barry Schwartz opisał to w książce "Paradoks wyboru": im więcej możliwości, tym większy stres i mniejsza satysfakcja z ostatecznej decyzji.
Just Eat ma w ofercie tysiące restauracji. W dużym mieście możesz scrollować przez setki pozycji menu.
Pizza? Jest ich 47 rodzajów.
Sushi? 23 zestawy.
I nagle prosta decyzja "co na obiad" zamienia się w 20-minutową sesję analizy porównawczej.
Nowy asystent głosowy działa prosto. Otwierasz aplikację Just Eat i mówisz, na co masz ochotę. Nie musisz znać nazw dań ani dokładnie wiedzieć, czego chcesz.
"Coś meksykańskiego, ale nie za ostrego" — i dostajesz propozycje.
"Chcę pizzy, ale jestem na diecie" — system pokaże lżejsze opcje.
"Coś szybkiego do 30 złotych" — AI filtruje według czasu i budżetu.
Chatbot rozumie kontekst, pamięta poprzednie zamówienia i uczy się Twoich preferencji. To nie jest prosta wyszukiwarka — to LLM (Large Language Model, czyli "mózg" podobny do tego w ChatGPT) wytrenowany do rozumienia ludzkich, często chaotycznych próśb.
Just Eat nie jest pierwszą firmą, która wrzuca AI do aplikacji. Timing jest ciekawy.
Po pierwsze: technologia głosowa w końcu działa na tyle dobrze, że ludzie faktycznie chcą jej używać. Siri i Alexa nas do tego przyzwyczaiły, a nowe modele językowe rozumieją kontekst znacznie lepiej niż jeszcze rok temu.
Po drugie: konkurencja jest brutalna. Uber Eats, Deliveroo, lokalne platformy — wszyscy walczą o tych samych klientów. Każda funkcja, która skraca czas od "jestem głodny" do "kliknij zamów", to przewaga.
Po trzecie: dane pokazują problem. Just Eat nie podaje liczb, ale branżowe badania wskazują, że średni użytkownik spędza w aplikacji dostawczej 8-12 minut przed złożeniem zamówienia. To wieczność w świecie, gdzie Amazon obiecuje dostawę "za godzinę".
Jeśli mieszkasz w UK, możesz przetestować funkcję już teraz. Globalny rollout jest planowany, ale Just Eat nie podaje konkretnych dat.
Dla reszty z nas to sygnał, dokąd zmierza branża.
AI przestaje być gadżetem w stylu "wow, rozmawia!" i staje się narzędziem do rozwiązywania konkretnych, irytujących problemów.
Paraliż wyboru? AI wybiera za Ciebie.
Nie wiesz, jak nazwać danie, które widziałeś w TikToku? Opisz je, AI znajdzie.
Dieta, alergie, budżet, czas dostawy — wszystko w jednym zapytaniu głosowym, zamiast klikania przez 15 filtrów.
Pytanie brzmi: czy ludzie będą tego używać, czy skończy jak 90% funkcji głosowych — ignorowane, bo "szybciej kliknę"?
Dwa scenariusze.
Scenariusz optymistyczny: AI jest na tyle dobre, że faktycznie skraca czas decyzji. Ludzie próbują raz z ciekawości, drugi raz bo działa, trzeci raz bo to już nawyk. Za rok połowa zamówień przez głos.
Scenariusz sceptyczny: chatbot nie rozumie połowy zapytań, proponuje kebab gdy chcesz sushi, a ludzie wracają do scrollowania, bo "przynajmniej widzę, co wybieram".
Prawda pewnie gdzieś pośrodku. Część użytkowników pokocha, część nigdy nie kliknie ikony mikrofonu.
Sam fakt, że Just Eat to robi i planuje globalny rollout, sugeruje, że testy wewnętrzne wypadły na tyle dobrze, by zaryzykować.
To nie jest rewolucja. To ewolucja.
Aplikacje dostawcze przez lata optymalizowały interfejs: zdjęcia, filtry, rekomendacje "inni zamawiali", programy lojalnościowe. Każdy element miał skracać drogę od głodu do zamówienia.
AI to kolejny krok. Zamiast uczyć użytkownika, jak korzystać z aplikacji, aplikacja uczy się użytkownika.
Za kilka lat może się okazać, że "menu anxiety" przypomina problem z 2025 roku. Tak jak dziś nikt nie pamięta, że kiedyś trzeba było DZWONIĆ do pizzerii i MÓWIĆ swoje zamówienie obcej osobie przez telefon.
Ironia jest taka, że wracamy do zamawiania głosem. Tylko tym razem po drugiej stronie nie ma znudzonego pracownika, tylko AI, które nigdy nie westchnie, gdy zmieniasz zdanie trzeci raz.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar