Meta finansowała AI z zysków z oszukańczych reklam
Źródło: Link
Źródło: Link
Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.
Meta świadomie zwiększała przychody, celując w użytkowników najbardziej podatnych na oszukańcze reklamy. Pieniądze z tego procederu trafiały bezpośrednio na finansowanie rozwoju technologii AI. Tak wynika z wewnętrznych dokumentów firmy, które właśnie ujrzały światło dzienne.
Sprawa rzuca nowe światło na to, jak giganci technologiczni finansują swoje ambicje w dziedzinie sztucznej inteligencji. W przypadku Mety okazuje się, że część funduszy na trenowanie modeli i budowę infrastruktury AI pochodziła z bardzo wątpliwego źródła.
Dokumenty pokazują, że Meta nie tylko tolerowała oszukańcze reklamy na swoich platformach – aktywnie optymalizowała ich wyświetlanie. System reklamowy firmy identyfikował użytkowników o największym prawdopodobieństwie kliknięcia w scamowe treści. I właśnie im je pokazywał.
Mechanizm był prosty. Algorytmy analizowały zachowania użytkowników i wyłapywały tych, którzy wcześniej wchodzili w interakcję z podejrzanymi reklamami. Następnie te osoby stawały się priorytetowym targetem dla kolejnych oszukańczych kampanii. Meta zarabiała na każdym kliknięciu – niezależnie od tego, czy reklama prowadziła do legalnego biznesu, czy do strony wyłudzającej dane.
Najbardziej kontrowersyjny jest bezpośredni związek między przychodami z scamowych reklam a finansowaniem projektów AI. Wewnętrzne analizy finansowe Mety pokazują, że firma świadomie zwiększała tolerancję dla podejrzanych reklam w okresach, gdy potrzebowała dodatkowych środków na rozwój technologii sztucznej inteligencji.
Mówimy tu o setkach milionów dolarów rocznie. Pieniądze te trafiały na zakup procesorów GPU, budowę centrów danych i zatrudnianie specjalistów od uczenia maszynowego. Ironicznie – część z tych funduszy mogła zostać wykorzystana do trenowania systemów AI, które teoretycznie miały później wykrywać... oszukańcze reklamy.
Dokumenty ujawniają także, że zespoły odpowiedzialne za moderację treści wielokrotnie zgłaszały problem masowego napływu scamowych reklam. Ich alarmy były jednak ignorowane przez wyższe szczeble zarządzania, które priorytetowo traktowały wzrost przychodów.
Moderatorzy treści otrzymywali wytyczne, które de facto utrudniały im blokowanie oszukańczych kampanii. Limity czasowe na weryfikację pojedynczej reklamy były tak restrykcyjne, że dokładna analiza była praktycznie niemożliwa. System zaprojektowano tak, by przepuszczać więcej niż blokować.
Jeśli korzystasz z Facebooka czy Instagrama, istnieje spore prawdopodobieństwo, że byłeś targetowany w ramach tego systemu. Szczególnie jeśli kiedykolwiek kliknąłeś w reklamę, która okazała się podejrzana – algorytm mógł Cię oznaczyć jako "wartościowego" użytkownika dla kolejnych scamerów.
Sprawa pokazuje też szerszy problem: jak firmy technologiczne finansują swój wyścig zbrojeń w dziedzinie AI. Meta nie jest tu odosobnionym przypadkiem. Ujawnienie wewnętrznych dokumentów daje jednak rzadki wgląd w mechanizmy, które zwykle pozostają ukryte za korporacyjnymi komunikatami o "odpowiedzialnym rozwoju technologii".
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar