Microsoft rozważa DeepSeek w Copilot. Claude za drogi
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
Microsoft ma problem. Copilot Cowork, narzędzie do automatyzacji zadań biurowych, zżera budżet na inferencję szybciej niż standardowy chatbot. Każde zadanie delegowane do agenta AI to dziesiątki wywołań modelu. Gdy użytkownik uruchamia setki takich zadań tygodniowo, rachunek rośnie wykładniczo. Rozwiązanie? Tańszy model. Kandydat? DeepSeek V4 - chiński model, który kosztuje ułamek tego, co Claude Opus 4.7.
16 czerwca 2026 Microsoft udostępnił Copilot Cowork globalnie, przerzucając jednocześnie klientów na model rozliczeniowy pay-per-use. Zamiast stałego abonamentu płacisz za to, co zużyjesz. Brzmi uczciwie, ale gdy agenci AI zaczynają pracować na pełnych obrotach, firma potrzebuje opcji, które nie zrujnują budżetu IT.
DeepSeek V4 miałby działać w architekturze self-hosted na infrastrukturze Azure. Dane użytkowników nie opuszczają chmury Microsoftu. Nie wędrują do serwerów w Chinach. Model działa lokalnie, a DeepSeek dostarcza tylko "przepis" - nie ma dostępu do składników.
Dlaczego w ogóle DeepSeek? Koszt inferencji jest znacząco niższy niż w przypadku amerykańskich modeli. Microsoft twierdzi, że dodał własne zabezpieczenia i dostroił model, żeby zrównoważyć kompromis między ceną a jakością. DeepSeek nie jest jedyną kartą w talii - firma pracuje też nad własnym modelem Cowork 1, który ma obsługiwać codzienne zadania za ułamek obecnych kosztów.
Różnica między standardowym ChatGPT a agentem AI jest brutalna. Chatbot odpowiada na jedno pytanie jednym wywołaniem modelu. Agent w Copilot Cowork rozbija zadanie na etapy, wywołuje model wielokrotnie, analizuje wyniki, podejmuje decyzje, wraca do poprzednich kroków. Jedno zadanie to dziesiątki requestów. Użytkownik aktywny uruchamia setki zadań tygodniowo. Rachunek rośnie szybciej niż ktokolwiek przewidział.
Microsoft przeszedł na pay-per-use właśnie dlatego - żeby klienci płacili za rzeczywiste zużycie, nie za teoretyczny limit. Teraz potrzebuje modeli, które nie zrujnują tego modelu biznesowego.
DeepSeek to chiński model. Microsoft to amerykańska firma z kontraktami rządowymi. Waszyngton obserwuje tego typu ruchy bardzo uważnie. Nawet jeśli dane nie opuszczają Azure, sam fakt użycia chińskiego modelu w narzędziu dla przedsiębiorstw budzi pytania o bezpieczeństwo, compliance i politykę.
Dla firm europejskich dochodzi jeszcze AI Act. Wdrożenie modelu na rynek UE wymaga zgodności z wymogami transparentności dla AI ogólnego przeznaczenia. Model trenowany poza unijnym reżimem regulacyjnym może mieć problem z certyfikacją - a Microsoft musiałby udowodnić, że spełnia standardy.
Microsoft nie stawia wszystkiego na jedną kartę. Własny model Cowork 1 ma pojawić się w najbliższych tygodniach - zaprojektowany od podstaw pod codzienne zadania biurowe, z niższym kosztem inferencji. Dla klientów europejskich w grze jest też Mistral Vibe z trybem Work - francuski model, który spełnia wymogi AI Act i nie budzi pytań o suwerenność danych.
Pytanie brzmi: czy Microsoft zdecyduje się na DeepSeek jako opcję budżetową dla mniej wrażliwych zadań, czy postawi wyłącznie na własne rozwiązania i partnerów z Zachodu? Odpowiedź poznamy w ciągu kilku miesięcy - gdy Copilot Cowork zacznie skalować się na dziesiątki tysięcy przedsiębiorstw.
Microsoft stoi przed klasycznym trójkątem niemożliwości. Możesz mieć dwa z trzech. Claude Opus 4.7 daje jakość i bezpieczeństwo, ale kosztuje. DeepSeek V4 daje cenę i przyzwoitą jakość, ale niesie ryzyko regulacyjne i wizerunkowe. Własny model Cowork 1 może dać cenę i bezpieczeństwo - ale musi najpierw udowodnić jakość.
Dla Ciebie, użytkownika Copilot Cowork, to oznacza jedno: narzędzie będzie ewoluować w kierunku hybrydowym. Proste zadania obsłuży tańszy model (DeepSeek V4 lub Cowork 1), złożone zadania dostaną Claude Opus 4.7 lub GPT-5. Nie będziesz wybierać - system zdecyduje za Ciebie, optymalizując pod kątem kosztu i jakości.
I tu pojawia się pytanie: czy jesteś gotowy na to, że część Twoich zadań obsługuje chiński model - nawet jeśli dane nie opuszczają Azure? Dla niektórych firm odpowiedź będzie jednoznaczna: nie. Dla innych: jeśli działa i jest tańsze, czemu nie. Microsoft musi znaleźć równowagę między tymi dwoma obozami - albo stworzyć opcję wyboru, która zadowoli obie strony.
Nie. Model miałby działać w architekturze self-hosted na Azure - dane pozostają w chmurze Microsoftu, nie są przesyłane do serwerów DeepSeek w Chinach. DeepSeek dostarcza model, nie ma dostępu do danych użytkowników.
Claude Opus 4.7 kosztuje znacznie więcej niż DeepSeek V4, a agenci AI w Copilot Cowork wykonują dziesiątki wywołań modelu na jedno zadanie. Przy setkach zadań tygodniowo na użytkownika rachunek rośnie wykładniczo - Microsoft potrzebuje tańszych opcji dla mniej krytycznych zadań.
To zależy od certyfikacji. AI Act wymaga transparentności dla modeli ogólnego przeznaczenia - model trenowany poza UE musi udowodnić zgodność z wymogami. Microsoft musiałby zapewnić, że DeepSeek spełnia standardy, albo oferować alternatywy jak Mistral dla klientów europejskich.
Na podstawie: 01net
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar