OpenAI prosi pracowników o... dokumenty z poprzednich firm
Źródło: Link
Źródło: Link
Audyty, wdrożenia, szkolenia sprzedażowe i AI. Dopasowane do zespołu i procesów.
OpenAI zleca wykonawcom coś nietypowego. Mają wgrywać rzeczywiste dokumenty z poprzednich miejsc pracy – prezentacje, arkusze, raporty. Po co? Żeby przetestować, jak agenci AI radzą sobie z prawdziwą robotą biurową.
Haczyk? To właśnie wykonawcy muszą sami wyczyścić te pliki z danych poufnych i osobowych.
Agenci AI – czyli programy, które same wykonują zadania, nie tylko odpowiadają na pytania – mają za chwilę wejść do biur. OpenAI wie, że sterylne przykłady z podręczników to za mało. Trzeba je przetestować na prawdziwym bałaganie.
Niespójne formaty. Błędy w danych. Chaotyczne nazwy plików.
Stąd pomysł: poproś ludzi, którzy już pracowali w różnych firmach, żeby wgrali swoje stare projekty. Model zobaczy, jak naprawdę wygląda praca – nie w teorii, w praktyce.
Brzmi sensownie, prawda?
OpenAI nie przejmuje odpowiedzialności za czyszczenie dokumentów. To wykonawcy – często freelancerzy bez działu prawnego – mają sami rozpoznać i usunąć:
Dla kogoś, kto nie jest prawnikiem, to mina lądowa. Co jeśli przegapisz fragment? Co jeśli Twój były pracodawca uznaje za poufne coś, czego Ty nie zauważyłeś?
A teraz najlepsze: OpenAI nie gwarantuje, że te dane nie wyciekną. Bo trening modeli to jedno. Ale jak zapewnić, że fragment Twojego starego raportu nie wypłynie kiedyś w odpowiedzi dla innego użytkownika.
Modele AI potrafią "zapamiętać" fragmenty danych treningowych. Badacze wielokrotnie wyciągali z GPT-5 fragmenty tekstów, na których model był trenowany – czasem dosłownie.
teraz taką sytuację. Wgrałeś prezentację ze swojej poprzedniej firmy. Usunąłeś nazwiska, zostawiłeś dane sprzedażowe i nazwy produktów. Ktoś za rok pyta agenta OpenAI o trendy w Twojej branży.
I dostaje odpowiedź opartą na... Twoim dokumencie.
Firma może Cię pozwać. A OpenAI? Oni tylko "prosili o dokumenty". Odpowiedzialność spadła na Ciebie.
OpenAI chce, żeby ich agenci były gotowe na prawdziwe biura. I to szybko – bo konkurencja (Anthropic, Google, Microsoft) też pracuje nad agentami.
Tylko że w pośpiechu firma przerzuca ryzyko na wykonawców. Zamiast zbudować syntetyczne, bezpieczne dane testowe – co jest droższe i wolniejsze – proszą ludzi: "Hej, daj nam swoje stare pliki. Ale uważaj, żeby nic nie wyciekło".
To trochę jak powiedzieć pracownikowi: "Przynieś nam tajne dokumenty konkurencji, ale tak, żeby nikt się nie zorientował". Tylko że tutaj "konkurencja" to Twój były pracodawca.
Jeśli agenci AI mają działać w biurach, muszą rozumieć prawdziwe dokumenty. Nie ma w tym nic złego.
Sposób, w jaki OpenAI zbiera te dane, pokazuje coś niepokojącego: firmy AI są gotowe przerzucić odpowiedzialność prawną na najsłabsze ogniwo. Freelancerów i wykonawców. Ludzi, którzy nie mają działów prawnych, nie mają ubezpieczenia od błędów, nie mają mocy negocjacyjnej.
A potem, gdy coś pójdzie nie tak, to nie OpenAI będzie pozwane. To wykonawca, który "nie doczytał umowy".
Zależy.
Jeśli podpisałeś NDA (umowę o poufności) z poprzednim pracodawcą, wgranie dokumentów – nawet oczyszczonych – może je naruszyć. Większość NDA zabrania ujawniania jakichkolwiek materiałów roboczych, nawet jeśli usuniemy z nich nazwiska.
Jeśli Twój były szef się dowie, możesz mieć problem. A OpenAI? Oni tylko "prosili". To Ty podjąłeś decyzję.
W Europie jest jeszcze RODO. Jeśli dokument zawierał dane osobowe – nawet jeśli je usunąłeś – samo ich przetwarzanie mogło wymagać zgody. A przekazanie ich OpenAI to już kolejny krok, który może być nielegalny.
OpenAI nie jest pierwszą firmą, która balansuje na granicy etyki, zbierając dane treningowe. To jednak jeden z pierwszych przypadków, gdzie firma wprost prosi ludzi o naruszenie potencjalnych umów z poprzednimi pracodawcami.
I robi to w sposób, który zdejmuje z niej odpowiedzialność.
Jeśli jesteś wykonawcą i dostałeś takie zlecenie – zastanów się dwa razy. Bo OpenAI może za chwilę wypuścić najlepszego agenta AI na rynku.
Ale to Ty możesz zapłacić za jego trening.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar