Oracle zwolniło 21 000 osób. Powód: AI i 120 miliardów długu
Źródło: Link
Źródło: Link
Audyty, wdrożenia, szkolenia sprzedażowe i AI. Dopasowane do zespołu i procesów.
Czy AI tworzy miejsca pracy, czy je zabiera? Oracle właśnie dało odpowiedź - i nie jest przyjemna dla 21 000 osób, które straciły pracę w ciągu ostatniego roku fiskalnego. Prawdziwy problem leży gdzie indziej: w tym, jak gigant baz danych finansuje swój skok w chmurę AI.
W dokumentach złożonych do SEC (amerykańskiej komisji papierów wartościowych) Oracle przyznało wprost: "Adopcja i wdrażanie technologii AI w naszych operacjach doprowadziły - i mogą dalej prowadzić - do redukcji zatrudnienia."
Liczby mówią same za siebie. W roku fiskalnym kończącym się 31 maja Oracle zatrudniało 141 000 osób na pełen etat. Rok wcześniej było ich 162 000. Spadek o 12,9% - dokładnie 21 000 ludzi.
Ale to nie tylko automatyzacja. Większość zwolnień Oracle tłumaczy "kontynuacją nacisku na rozwój, marketing, sprzedaż i dostarczanie oferty chmurowej". Firma przerzuca zasoby z tradycyjnego biznesu (oprogramowanie do zarządzania bazami danych) na centra danych dla AI.
Oracle ma plan: pozyskać 45-50 miliardów dolarów w 2026 roku na rozbudowę Oracle Cloud Infrastructure. Klienci? OpenAI, xAI Elona Muska, AMD, Nvidia, Meta. Firmy, które potrzebują ogromnej mocy obliczeniowej do trenowania i uruchamiania modeli AI.
Problem w tym, jak Oracle chce to sfinansować. Połowa tej kwoty ma pochodzić z długu. Druga połowa - z emisji akcji (co rozwadnia udziały obecnych akcjonariuszy).
I tu zaczyna się nerwowość inwestorów. Oracle ma już ponad 120 miliardów dolarów długu. Koszt ubezpieczenia obligacji Oracle przed niewypłacalnością (credit default swaps) wzrósł w grudniu 2025 roku - sygnał, że rynek zaczyna się martwić.
W lutym grupa obligatariuszy pozwała Oracle, twierdząc że firma ukrywała skalę potrzeb finansowych związanych z budową infrastruktury AI. Według powodów stracili pieniądze, bo Oracle nie ujawniło wcześniej, że będzie musiało drastycznie zwiększyć dług.
Dodatkowy problem: Oracle mocno polega na OpenAI jako kliencie. A OpenAI - według przecieków finansowych - traci miliardy dolarów rocznie i wciąż nie jest rentowne. Jeśli OpenAI zwolni tempo albo przejdzie na tańszą infrastrukturę (np. własne centra danych), Oracle zostanie z gigantycznym długiem i pustymi serwerami.
Zwolnienie 21 000 osób to nie tylko ludzki dramat. To też konkretny koszt finansowy. Oracle wydało 1,8 miliarda dolarów na restrukturyzację w ostatnim roku fiskalnym. Rok wcześniej było to 374 miliony. Wzrost o 481%.
Co wchodzi w skład tych kosztów? Odprawy, koszty prawne, zamknięcie biur, przeniesienie zespołów. Wszystko po to, żeby "mieć odpowiednich ludzi dostarczających najlepsze produkty chmurowe i AI klientom na całym świecie" - jak tłumaczy Oracle w oświadczeniu dla CNBC.
Analitycy z Barclays zauważyli w marcu, że Oracle zarabia mniej na pracownika niż konkurencja. Zwolnienia mają poprawić cash flow - ale Oracle samo przyznaje w dokumentach SEC, że mogą też prowadzić do "spadku produktywności, braków wykwalifikowanych pracowników w kluczowych rolach, utraty cennej wiedzy instytucjonalnej i szkód w morale zespołu".
Oracle wie, że to ryzykowna gra. Stawka - pozycja w wyścigu AI - jest na tyle wysoka, że firma decyduje się na to.
Oracle nie jest jedyną firmą, która stawia na AI kosztem tradycyjnego biznesu. Ale skala długu i tempo zwolnień wyróżniają ten przypadek. Pytanie brzmi: czy Oracle buduje przyszłość, czy desperacko próbuje nadążyć za konkurencją (AWS, Google Cloud, Microsoft Azure), zaciągając dług, którego może nie być w stanie spłacić?
Jeśli popyt na infrastrukturę AI utrzyma się (a wszystko wskazuje, że tak), Oracle może wyjść na tym dobrze. Jeśli jednak ceny za moc obliczeniową spadną (Google już grozi cięciem o 80%), albo klienci przejdą na tańsze rozwiązania open source, Oracle zostanie z gigantycznym długiem i zmniejszonym zespołem.
Historia Oracle to dobry przykład na to, że AI nie tylko "tworzy nowe miejsca pracy". Czasem je zabiera - albo przynajmniej przesuwa. 21 000 osób straciło pracę, żeby Oracle mogło zbudować infrastrukturę dla firm AI, które same zatrudniają stosunkowo niewielkie zespoły.
OpenAI ma kilka tysięcy pracowników. xAI - jeszcze mniej. A Oracle musiało zwolnić 21 000, żeby im usłużyć. To nie jest symetryczna wymiana.
Jeśli pracujesz w korporacji, która "przechodzi na AI", zadaj sobie pytanie: czy Twoja firma inwestuje w przekwalifikowanie zespołu, czy po prostu planuje go zmniejszyć? Oracle wybrało drugie. I pewnie nie będzie ostatnie.
Dla freelancerów i małych firm sytuacja wygląda inaczej. AI w sprzedaży czy obsłudze klienta to narzędzia, które możesz wdrożyć sam, bez budowania centrum danych za miliardy. Ale w korporacjach skala gry jest inna - i konsekwencje dla ludzi też.
Oracle podaje dwa powody: automatyzację procesów przez AI oraz koszty budowy infrastruktury chmurowej dla klientów AI (OpenAI, xAI, Meta). Firma przerzuca zasoby z tradycyjnego biznesu (bazy danych) na centra danych - i finansuje to częściowo przez redukcję zespołu.
Ponad 120 miliardów dolarów. Firma planuje pozyskać kolejne 45-50 miliardów w 2026 roku, z czego połowa ma pochodzić z emisji długu. Obligatariusze już pozwali Oracle za ukrywanie skali potrzeb finansowych.
Jak dotąd Oracle zarabia głównie na wynajmie infrastruktury dla firm AI (OpenAI, xAI). Sama infrastruktura wymaga gigantycznych inwestycji, które Oracle finansuje długiem. Rentowność tego modelu zależy od tego, czy klienci zostaną i będą płacić wystarczająco dużo, żeby pokryć koszty.
W przypadku Oracle - tak. Firma wprost przyznała w dokumentach SEC, że "adopcja AI doprowadziła do redukcji zatrudnienia". To nie tylko automatyzacja - to też przesunięcie zasobów z jednego biznesu (oprogramowanie) do drugiego (infrastruktura chmurowa).
Na podstawie: Ars Technica
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar