Narzedzia AI
Narzedzia AI · 6 min czytania · 9 lutego 2026

UiPath i AGH tworzą AI-owy hub. Co to znaczy dla Polski?

UiPath i AGH tworzą AI-owy hub. Co to znaczy dla Polski?

Źródło: Link

AI dla Twojej firmy

Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.

Sprawdź ofertę →

Powiązane tematy

UiPath, firma która automatyzuje procesy w tysiącach korporacji na świecie, właśnie podpisała umowę z AGH w Krakowie. Na papierze to kolejna współpraca uczelni z biznesem. W praktyce? Studenci dostaną dostęp do narzędzi, za które firmy płacą fortunę. I możliwość trenowania AI-owych modeli bez pytania o pozwolenie.

To przypomina typowa akcja PR-owa? Diabeł tkwi w szczegółach. A konkretnie w trzech literach: BYOM.

BYOM – czyli AI na własnych zasadach

Bring Your Own Model to funkcja w platformie UiPath, która brzmi technicznie, ale zmienia zasady gry. masz Spotify, ale zamiast słuchać tylko tego, co jest w bibliotece, możesz wrzucić własne nagrania. I miksować je z resztą.

Tak działa BYOM w świecie automatyzacji. Zamiast używać tylko gotowych modeli AI od UiPath, możesz wrzucić własny. Wytrenowany na Twoich danych. Dostosowany do Twojego problemu. I połączyć go z resztą systemu.

Dla AGH to oznacza coś konkretnego. Studenci i naukowcy mogą trenować modele AI na uczelnianych serwerach – na przykład system rozpoznający wady w spawanych elementach albo algorytm optymalizujący zużycie energii w hucie. A potem wrzucić go do UiPath i zautomatyzować cały proces. Od wykrycia problemu po wysłanie zlecenia naprawy.

Bez BYOM musieliby albo używać gotowych modeli (które nie znają specyfiki polskiego przemysłu), albo budować wszystko od zera. Z BYOM łączą własną wiedzę z gotową infrastrukturą. To jak mieć silnik Formuły 1 i móc go wsadzić do własnego bolidu.

Dlaczego akurat AGH?

Kraków to nie przypadek. AGH od lat kształci inżynierów, którzy potem trafiają do firm automatyzujących produkcję. Mają wydział informatyki, ale też górnictwa, metalurgii, robotyki. Czyli dokładnie te dziedziny, gdzie automatyzacja i AI mają największy sens.

UiPath nie robi tego z dobroci serca. Szuka talentów. I chce, żeby przyszli programiści i inżynierowie znali ich narzędzia jeszcze przed pierwszą pracą. To klasyczna strategia – daj studentom darmowy dostęp, a za 5 lat będą rekomendować Twoje rozwiązania w firmach, gdzie będą pracować.

Dla uczelni to dostęp do technologii, która normalnie kosztuje. Licencja UiPath dla przedsiębiorstwa to dziesiątki tysięcy dolarów rocznie. AGH dostaje to za darmo. W zamian UiPath dostaje coś cenniejszego – pipeline młodych ludzi, którzy rozumieją automatyzację.

I jeszcze jeden element. AGH ma kontakty z polskim przemysłem. Huty, kopalnie, fabryki – miejsca, gdzie AI może zaoszczędzić miliony, ale które nie mają budżetów Google'a. Studenci mogą robić projekty na realne problemy. UiPath dostaje case studies. Firmy dostają rozwiązania. Wszyscy wygrywają.

Co to zmienia dla polskich firm?

Polska ma problem. Mamy dobrych programistów, ale większość pracuje dla zagranicznych korporacji. Mamy przemysł, ale często oparty na starych technologiach. AI jest kojarzone z Dolina Krzemową, nie z Śląskiem.

Współpraca UiPath z AGH może to zmienić. Nie od razu, nie rewolucyjnie. Ale systematycznie.

małą firmę produkującą komponenty dla motoryzacji. Mają problem z kontrolą jakości – zbyt dużo wadliwych elementów przechodzi dalej. Zatrudnienie dodatkowych kontrolerów to koszt. System AI od Google'a albo Microsoftu? Drogi i trzeba go dostosować.

Teraz pojawia się absolwent AGH. Zna UiPath, bo trenował na nim przez 3 lata studiów. Wie, jak zintegrować kamerę przemysłową z modelem AI wykrywającym wady. I jak połączyć to z systemem produkcyjnym, żeby automatycznie odrzucać złe elementy.

Zamiast projektu za pół miliona i rok wdrożenia, firma dostaje rozwiązanie za ułamek kosztu. I młodego inżyniera, który wie, co robi.

To nie science fiction. To dokładnie ten model, który sprawdził się w innych krajach. Finlandia tak budowała kompetencje w telekomunikacji. Izrael w cyberbezpieczeństwie. Polska może tak zbudować hub automatyzacji przemysłowej.

BYOM i problem czarnej skrzynki

AI ma jeden fundamentalny problem – nikt do końca nie wie, jak działa. Trenujesz model na danych, on się uczy, potem daje wyniki. Ale dlaczego podjął akurat taką decyzję? Często nie wiadomo.

To jest problem, gdy AI ma decydować o tym, czy spawana rura wytrzyma ciśnienie. Albo czy partia leku jest bezpieczna. Nie możesz powiedzieć: "AI tak uznało, więc OK".

BYOM częściowo to rozwiązuje. Gdy trenujesz własny model, kontrolujesz dane wejściowe. Wiesz, na czym się uczył. Możesz go testować w kontrolowanych warunkach. I dostosować, jeśli coś nie gra.

AGH ma tu przewagę. Uczelnia ma laboratoria, gdzie można bezpiecznie testować. Studenci mogą popełniać błędy bez konsekwencji. A potem przenieść sprawdzone rozwiązania do przemysłu.

To różnica między kupowaniem gotowego oprogramowania a budowaniem własnego. Gotowe jest szybsze, ale mniej elastyczne. Własne wymaga czasu, ale pasuje jak ulał.

Czy to zmieni rynek pracy?

Automatyzacja budzi obawy. Roboty zabiorą pracę. AI zastąpi ludzi. To częściowo prawda. Ale nie cała.

Współpraca UiPath z AGH pokazuje inny scenariusz. Automatyzacja nie zabiera pracy – zmienia jej charakter. Zamiast kontrolera jakości, który przez 8 godzin patrzy na elementy, masz inżyniera, który nadzoruje system AI robiący to samo. Szybciej. Dokładniej. Bez zmęczenia.

Kontroler musi się przekwalifikować? Tak. Ale AGH właśnie po to robi takie programy. Żeby ludzie mogli się uczyć nowych kompetencji. Niekoniecznie na 5-letnich studiach. Może na kursach, bootcampach, programach dla przemysłu.

UiPath ma w ofercie szkolenia. AGH ma doświadczenie w edukacji. Połączenie tego może dać programy dla osób, które chcą się przestawić z manualnej pracy na nadzorowanie automatyzacji.

To nie rozwiąże wszystkich problemów. Nie każdy kontroler jakości zostanie inżynierem AI. Ale daje szansę. I pokazuje, że automatyzacja nie musi być zagrożeniem – może być narzędziem.

Co dalej?

Umowa między UiPath a AGH to początek. Długoterminowa współpraca brzmi ładnie, ale diabeł tkwi w realizacji. Czy studenci faktycznie będą korzystać z tych narzędzi? Czy powstaną realne projekty dla przemysłu? Czy absolwenci zostają w Polsce, czy jadą za granicę?

Odpowiedzi poznamy za kilka lat. Ale sygnał jest jasny. Polska może budować kompetencje w AI i automatyzacji bez czekania na wielkie inwestycje zagranicznych gigantów. Mamy uczelnie, mamy przemysł, mamy ludzi.

Teraz mamy też narzędzia. I możliwość trenowania własnych modeli AI, zamiast kupowania gotowych z USA. To może nie przypomina rewolucja. Ale rewolucje rzadko zaczynają się od fajerwerków. Częściej od podpisania umowy między uczelnią a firmą.

I od studentów, którzy za 3 lata wejdą do fabryk z laptopem i wiedzą, jak zautomatyzować to, co teraz robi 10 osób. Pytanie nie brzmi "czy to się stanie". Tylko "czy będziemy gotowi".

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.