Modele AI
Modele AI · 4 min czytania · 24 grudnia 2025

Waymo testuje Gemini w robotaksówkach za kierownicą

Waymo testuje Gemini w robotaksówkach. Asystent AI za kierownicą

Źródło: Link

Kurs AI Evolution — od zera do eksperta

118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.

Zacznij od zera →

Waymo – firma Google'a zajmująca się autonomicznymi taksówkami – testuje asystenta AI opartego na Gemini">Gemini. Odkrycie? Analiza promptu systemowego liczącego 1200 linijek kodu.

Brzmi imponująco.

Zanim wyobrazimy sobie scenę z science fiction, gdzie AI prowadzi auto i rozmawia z pasażerami – wyjaśnijmy, co to naprawdę oznacza. Bo to nie jest to, co myślisz.

Gemini w kabinie – ale nie za kierownicą

asystent ai w robotaksówce Waymo nie ma nic wspólnego z prowadzeniem pojazdu. To dwie osobne rzeczy.

Gemini pełni rolę... rozmówcy. I pomocnika.

Możesz zapytać go o pogodę, poprosić o zmianę temperatury klimatyzacji, albo sprawdzić, ile jeszcze zostało do celu. Trochę jak Alexa czy Siri – tyle że siedzi w samochodzie bez kierowcy.

System autonomicznej jazdy działa niezależnie. Gemini nie podejmuje decyzji o skręcie w lewo ani hamowaniu. On po prostu... rozmawia.

Co znaleziono w promptcie systemowym?

Prompt systemowy to instrukcja, która mówi AI, jak ma się zachowywać. W przypadku Waymo ma 1200 linijek – sporo jak na asystenta głosowego.

Co z tego wynika?

Gemini w robotaksówce potrafi:

  • Odpowiadać na pytania ogólne ("Kto wygrał wczorajszy mecz?")
  • Kontrolować wybrane funkcje kabiny (temperatura, głośność muzyki)
  • Udzielać informacji o trasie ("Kiedy dotrzemy na miejsce?")
  • Reagować na polecenia głosowe związane z komfortem jazdy

Nie potrafi natomiast:

  • Zmienić trasy (to robi system autonomiczny)
  • Zatrzymać samochodu w dowolnym miejscu
  • Prowadzić rozmów wykraczających poza jego instrukcje

Innymi słowy: Gemini jest tu po to, żeby jazda była przyjemniejsza. Nie po to, żeby kierować autem.

Dlaczego Waymo w ogóle tego potrzebuje?

Pomyśl o sytuacji: wsiadasz do taksówki bez kierowcy. Nikogo z przodu. Cisza.

Pewnie czujesz się... dziwnie.

Ludzie przyzwyczaili się do obecności kierowcy. Ktoś, kto odpowie na pytanie, pomoże z bagażem, powie, czy klimatyzacja nie za mocno wieje.

Waymo próbuje wypełnić tę pustkę asystentem AI. To sposób na oswojenie pasażerów z ideą jazdy bez człowieka za kierownicą.

A przy okazji – praktyczna funkcja. Zamiast szukać w aplikacji, ile zostało do celu, po prostu pytasz: "Kiedy będziemy na miejscu?"

Efekt? Jazda staje się bardziej... ludzka. Paradoksalnie – dzięki AI.

Czy to bezpieczne?

Pytanie brzmi: czy Gemini może namieszać w systemie jazdy?

Odpowiedź: nie.

Asystent AI działa w oddzielnym systemie. Nie ma dostępu do kontroli nad kierownicą, hamulcami czy trasą. To jak pasażer na tylnym siedzeniu – może gadać, ale nie prowadzi.

Waymo od lat testuje swoje autonomiczne samochody. Przejechały miliony kilometrów. System jazdy oparty jest na sensorach, lidarach (urządzenia, które skanują otoczenie laserem) i mapach 3D – nie na modelach językowych jak Gemini.

Gemini to dodatek. Gadżet. Nie rdzeń technologii.

Co to oznacza dla przyszłości autonomicznych aut?

Waymo nie jest pierwszą firmą, która myśli o asystentach AI w samochodach. Mercedes testuje podobne rozwiązania. Tesla ma swój system głosowy.

Różnica? Waymo testuje to w autach BEZ kierowcy.

To zmienia dynamikę. W zwykłym aucie asystent AI to dodatek do radia i nawigacji. W robotaksówce – to jedyny "rozmówca" pasażera.

Jeśli to zadziała, zobaczymy więcej takich rozwiązań. Autonomiczne busy, ciężarówki, może nawet drony dostawcze z asystentem głosowym.

To wciąż testy. Waymo nie ogłosiło oficjalnie wdrożenia Gemini do wszystkich pojazdów. To eksperyment.

Czy to zmieni doświadczenie jazdy?

Dla większości ludzi – raczej nie. Przynajmniej na razie.

Robotaksówki Waymo jeżdżą w kilku miastach USA (San Francisco, Phoenix, Los Angeles). Jeśli nie mieszkasz tam, nie przetestujesz tego szybko.

A nawet jeśli – asystent AI to miły dodatek, nie rewolucja. Nikt nie wsiadał do Ubera myśląc: "Szkoda, że kierowca nie zna odpowiedzi na pytanie o pogodę w Tokio".

Prawdziwa wartość pojawi się, gdy robotaksówki staną się normą. Wtedy asystent AI przestanie być ciekawostką, a stanie się standardem.

Tak jak dziś nikt nie dziwi się Bluetooth w samochodzie.

Bez podsumowania

Waymo testuje. Gemini siedzi w kabinie. Pasażerowie mogą pogadać.

To nie zmienia zasad gry. Pokazuje kierunek: autonomiczne auta będą miały "osobowość". Nawet jeśli to tylko iluzja stworzona przez model językowy.

Pytanie brzmi: czy tego chcemy? Czy wolimy ciszę i spokój, czy sztucznego rozmówcę, który zawsze odpowie.

Odpowiedź pewnie zależy od tego, jak długa jest podróż.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.