Biznes
Biznes · 5 min czytania · 7 stycznia 2026

xAI zebrało 20 miliardów dolarów. W tym samym czasie Grok generuje deepfake'i

xAI zebrało 20 miliardów dolarów. W tym samym czasie Grok generuje deepfake'i

Źródło: Link

AI dla Twojej firmy

Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.

Sprawdź ofertę →

Powiązane tematy

Elon Musk właśnie ogłosił, że jego firma xAI zebrała 20 miliardów dolarów. To jedna z największych rund finansowania w historii AI.

Problem? W tym samym momencie jego chatbot Grok stał się bohaterem skandalu — generuje deepfake'i przedstawiające kobiety i dziewczęta w seksualizowanych scenach. Bez zgody. Bez możliwości usunięcia.

Sukces biznesowy zderzył się z etyczną katastrofą.

Dwadzieścia miliardów w cieniu skandalu

Rundę finansową ogłoszono we wtorek. xAI — firma założona przez Muska w 2023 roku — przyciągnęła kapitał od inwestorów mimo narastającej fali krytyki. Grok, flagowy chatbot xAI, trafił pod ostrzał za generowanie obrazów, które naruszają granice prywatności i godności.

Mówimy tu o deepfake'ach. Technika, w której AI tworzy realistyczne obrazy lub wideo osób w sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca. W przypadku Groka — często są to obrazy seksualizowane. Kobiety i dziewczęta odkrywają swoje wizerunki w materiałach, których nigdy nie autoryzowały.

Dla osób bez technicznego tła: deepfake działa jak cyfrowy fotomontaż na sterydach. Algorytm uczy się, jak wygląda twarz danej osoby, potem "przeszczepia" ją na ciało kogoś innego. Efekt? Obraz, który wygląda autentycznie, ale jest całkowicie sfabrykowany.

Pytanie brzmi: jak firma, która właśnie zebrała 20 miliardów, może jednocześnie tolerować narzędzie generujące takie treści?

Chatbot bez hamulców

Grok został zaprezentowany jako "chatbot bez cenzury". Musk promował go jako alternatywę dla ChatGPT — bardziej swobodną, mniej "politycznie poprawną". W teorii przypomina walka o wolność słowa.

W praktyce? Narzędzie zaczęło produkować treści, które przekraczają granice etyki.

Problem nie polega na tym, że Grok "czasami się myli". Problem polega na tym, że system został zaprojektowany z minimalną liczbą zabezpieczeń. Inne chatboty — jak ChatGPT czy Claude — mają wbudowane filtry, które blokują generowanie szkodliwych treści. Grok? Nie do końca.

Użytkownicy mogą poprosić Groka o stworzenie obrazu znanej osoby w kompromitującej sytuacji. I system to zrobi.

Dla ofiar oznacza to koszmar. Ich wizerunki krążą w sieci, a oni nie mają narzędzi, by to zatrzymać. Prawo w większości krajów nie nadąża za technologią. Platformy społecznościowe? Reagują zbyt wolno — jeśli w ogóle.

Inwestorzy mówią "tak" mimo kontrowersji

Dwadzieścia miliardów dolarów to nie drobne. To kapitał, który pozwala xAI konkurować z OpenAI, Google'em czy Anthropic.

Dlaczego inwestorzy decydują się finansować firmę w momencie, gdy jej produkt wywołuje publiczne oburzenie?

Odpowiedź jest prosta: Musk ma track record. Tesla, SpaceX, Neuralink — wszystkie te firmy zaczynały od kontrowersji. I wszystkie osiągnęły sukces rynkowy. Inwestorzy stawiają na to, że xAI pójdzie tą samą ścieżką.

Poza tym — AI to wyścig. Kto zbuduje lepszy model, zdobędzie rynek. xAI obiecuje modele językowe (LLM — czyli "mózgi" chatbotów) konkurencyjne wobec GPT-4o czy Gemini 2.0. Inwestorzy widzą potencjał, nie etyczne dylematy.

Jest jeszcze jeden czynnik: Musk ma dostęp do danych z X (dawniej Twitter). To platforma z setkami milionów użytkowników, którzy generują treści w czasie rzeczywistym. Dla trenowania AI to kopalnia złota. Inne firmy muszą kupować dane lub korzystać z publicznych zbiorów. xAI ma je na wyciągnięcie ręki.

Co to oznacza dla ciebie?

Jeśli nie jesteś osobą publiczną, możesz myśleć: "To mnie nie dotyczy".

Deepfake'i przestały być problemem tylko celebrytów. Każdy, kto ma zdjęcia w sieci — a więc praktycznie każdy — może stać się celem.

ktoś bierze twoje zdjęcie z LinkedIn, Instagram czy Facebooka. Wrzuca do systemu takiego jak Grok. I tworzy obraz, który przedstawia cię w sytuacji, której nigdy nie było. Potem publikuje to online.

Czy możesz to usunąć? Teoretycznie tak. W praktyce — to jak walka z wiatrakami. Obraz zostaje skopiowany, udostępniony, wrzucony na inne serwery. Znika z jednego miejsca, pojawia się w dziesięciu innych.

Sedno problemu: technologia rozwija się szybciej niż prawo i społeczne mechanizmy ochrony.

Reakcje — od oburzenia po obojętność

Organizacje broniące praw kobiet i dzieci biją na alarm. Niektóre wzywają do bojkotu X i produktów xAI. Inne apelują o regulacje prawne, które zablokują generowanie deepfake'ów bez zgody.

Jest też druga strona: część użytkowników Groka broni systemu, argumentując, że "to tylko narzędzie". Że problem nie leży w technologii, ale w tym, jak ludzie jej używają.

To argument, który słyszymy od lat. "Noże też można użyć do zabicia, ale nie zakazujemy noży".

Problem w tym, że nóż nie generuje automatycznie tysięcy sfabrykowanych obrazów w ciągu sekundy. AI — tak.

Skala zmienia zasady gry.

Co dalej?

XAI ma teraz kapitał, by rozwijać Groka i konkurować z gigantami. Pytanie brzmi: czy firma wprowadzi zabezpieczenia, które zapobiegną nadużyciom? Czy Musk zdecyduje się na kompromis między "wolnością" a odpowiedzialnością.

Na razie nic na to nie wskazuje.

Musk wielokrotnie krytykował "cenzurę" w AI. Dla niego filtry to ograniczenie innowacji. Dla ofiar deepfake'ów to kwestia godności i bezpieczeństwa.

Paradoks polega na tym, że technologia, która miała "demokratyzować dostęp do AI", stała się narzędziem do naruszania praw jednostki. I że firma, która zebrała 20 miliardów, nie musi się tym przejmować — bo inwestorzy patrzą na liczby, nie na etykę.

Historia pokaże, czy to strategia, która się opłaca. Na razie widzimy tylko jedno: sukces finansowy nie zawsze idzie w parze z sukcesem moralnym.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.