Chrome dostaje AI. Google wpuszcza Gemini do przeglądarki
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
Google wpuściło Gemini do Chrome'a. Nie jako kolejny dodatek – jako wbudowany panel boczny i funkcję, która sama klika, przewija i wypełnia formularze.
Odpowiedź na Arc i Operę. Przeglądarki, które stawiały na AI od początku. Chrome przez lata był "tylko" przeglądarką. Teraz dostaje mózg.
Nowa wersja Chrome'a (od 28 stycznia 2026) dodaje panel boczny z Gemini. Klikasz ikonę, otwiera się okno – pytasz o stronę, którą właśnie przeglądasz.
Przykład? Czytasz artykuł o nowym smartfonie. Pytasz: "Ile to kosztuje w Polsce?" AI analizuje tekst, odpowiada. Albo: "Porównaj to z poprzednim modelem" – dostajesz zestawienie.
To nie jest nowa karta. To panel, który widzi kontekst – wie co masz otwarte, co czytasz, gdzie jesteś.
Jak asystent siedzący obok, który patrzy na Twój ekran i pomaga bez przerywania pracy.
Tu robi się naprawdę ciekawie.
Google dodało funkcję "Auto Browse" (tylko dla użytkowników Gemini Advanced – płatne plany AI Pro i Ultra). Tryb, w którym AI przejmuje kontrolę nad przeglądarką i wykonuje zadania za Ciebie.
Przykłady z oficjalnej prezentacji:
AI otwiera strony, klika linki, przewija, kopiuje dane, wraca, porównuje. Samo.
Widzisz co robi – Chrome pokazuje podgląd w czasie rzeczywistym. Możesz zatrzymać kiedy chcesz. Ale nie musisz nic klikać.
Tzw. "agentic AI" – system, który nie tylko odpowiada na pytania, ale wykonuje sekwencje działań. Autonomicznie.
Bo konkurencja już to ma.
Arc (przeglądarka od The Browser Company) od miesięcy oferuje "Browse for Me" – AI, które przeszukuje strony i podsumowuje wyniki. Opera dodała Aria – chatbota w boku. Microsoft Edge ma Copilot wbudowany na stałe.
Chrome przez lata był dominującym graczem. Ponad 60% udziału w rynku. Ale AI-native przeglądarki zaczęły go podgryzać – szczególnie wśród użytkowników, którzy chcą "myślącej" przeglądarki, nie tylko szybkiej.
Google miał Gemini, miał infrastrukturę, miał modele. Brakowało integracji.
Teraz ją dostajemy.
Jeśli nie płacisz za Gemini Advanced – dostajesz panel boczny. Możesz zadawać pytania o strony, prosić o wyjaśnienia, podsumowania. Przydatne? Tak. Rewolucyjne? Nie.
Jeśli masz AI Pro lub Ultra (20-30 dolarów miesięcznie) – dostajesz Auto Browse. I tu zaczyna się magia.
Przykład z życia: planujesz wyjazd. Zamiast otwierać 15 kart z hotelami, porównywać ceny, sprawdzać opinie – dajesz polecenie AI. Ono robi research, wraca z tabelką. Oszczędzasz 40 minut.
Albo wypełniasz formularz zgłoszeniowy na konferencję. Zamiast przepisywać dane z CV – AI robi to za Ciebie. Sprawdza, co wkleić w które pole.
To nie jest "wygoda". To zmiana sposobu pracy.
Przeglądarka przestaje być narzędziem biernym – staje się współpracownikiem.
Pytanie kluczowe. Bo jeśli AI ma dostęp do Twoich kart, formularzy, danych – co się dzieje z prywatnością?
Google zapewnia (w dokumentacji technicznej), że:
Ale – i tu jest "ale" – funkcja wymaga dostępu do treści stron. Jeśli przeglądasz coś wrażliwego (bank, dokumenty medyczne), lepiej wyłączyć AI.
Google dodało przełącznik "Pause Gemini" – ikona w pasku narzędzi, która tymczasowo wyłącza wszystkie funkcje AI. Dla tych momentów, gdy wolisz być sam.
Panel boczny z Gemini – już teraz, w najnowszej wersji Chrome'a (wersja 135, wydana 28 stycznia 2026). Aktualizacja automatyczna, dostępna globalnie.
Auto Browse – stopniowe wdrażanie dla użytkowników Gemini Advanced. Google mówi o "tygodniach, nie miesiącach". Jeśli masz płatny plan – sprawdź zakładkę "Eksperymenty" w ustawieniach Chrome'a.
Funkcja na razie działa tylko po angielsku. Polskie wsparcie językowe – "w kolejnych miesiącach".
Jeśli Auto Browse zadziała (i użytkownicy to polubią), zmienia się definicja przeglądarki.
Do tej pory: przeglądarka = okno do internetu. Ty klikasz, ona wyświetla.
Teraz: przeglądarka = agent, który wykonuje zadania. Ty mówisz czego chcesz, ona robi research.
Punkt ciężkości się przesuwa. Z "umiejętności googlowania" (znajdź, porównaj, wyciągnij wnioski) na "umiejętność formułowania zadań" (powiedz AI czego potrzebujesz).
Dla przedsiębiorców: jeśli Twój biznes polega na agregacji informacji (porównywarki, katalogi, poradniki typu "top 10") – to sygnał ostrzegawczy. AI zaczyna robić to samo. Szybciej. Za darmo (lub za 20 dolarów miesięcznie).
Dla zwykłych użytkowników: mniej klikania, więcej wyników. Ale też – mniejsza kontrola nad tym, co AI pomija. Bo jeśli Auto Browse wybiera za Ciebie 5 hoteli z 50 – tracisz pozostałe 45.
Może tam był ten idealny?
Nie bezpośrednio. ChatGPT (nawet z funkcją Browse) nie ma dostępu do Twojej przeglądarki. Działa w osobnym oknie, w osobnym kontekście.
Gemini w Chrome'ie widzi co robisz. Przewaga kontekstowa.
Ale OpenAI pracuje nad integracją z przeglądarkami (plotki mówią o partnerstwie z Operą lub Arc). I Microsoft ma Copilot wbudowany w Edge.
Wyścig trwa. Google ma przewagę infrastruktury (Chrome to 60% rynku). OpenAI ma przewagę wizerunkową (ChatGPT = synonim AI dla milionów ludzi).
Jeśli już używasz – dostajesz nowe funkcje automatycznie. Nie musisz nic robić.
Jeśli siedzisz na Firefoxie, Safari, Arc – pytanie brzmi: czy Gemini w boku to wystarczający powód do zmiany.
Dla większości: nie. Panel boczny to wygoda, nie rewolucja. Arc dalej ma lepszy UX. Safari jest szybszy na Macach. Firefox daje większą kontrolę nad prywatnością.
Ale jeśli płacisz za Gemini Advanced i chcesz Auto Browse – wtedy Chrome staje się jedyną opcją.
Przynajmniej na razie.
Google postawił kartę na agentyczne AI. Jeśli to zadziała, reszta rynku będzie gonić. Jeśli nie – zostaniemy z przeglądarką, która ma chatbota w boku. Przydatne, ale nie game-changing.
Zobaczymy za pół roku, którą drogą poszło.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar