DeepSeek publikuje przełomową metodę treningu AI
Źródło: Link
Źródło: Link
90 minut praktyki na żywo. Pokazuję krok po kroku, jak zacząć z AI bez kodowania.
31 grudnia 2025 roku. Większość firm pakuje prezentacje roczne i planuje sylwestrowe toasty. DeepSeek publikuje techniczny paper o "manifold-constrained hyper-connections" – ogólnym frameworku do trenowania systemów AI na wielką skalę.
Wśród 19 współautorów jest Liang Wenfeng, założyciel i CEO firmy.
Jasne. Ale to nie przypadek, że chiński startup wybiera akurat ten moment na publikację. To część większej układanki – Chiny budują własny ekosystem AI, niezależny od amerykańskich gigantów.
Zanim wpadniesz w panikę od nazwy – wyjaśniam po ludzku.
Trenowanie dużych modeli AI (tych, które napędzają ChatGPT czy Claude'a) przypomina uczenie dziecka czytania. Tyle że zamiast jednej książki masz miliony. A zamiast jednego ucznia – system składający się z tysięcy procesorów pracujących jednocześnie.
Problem? Jak sprawić, żeby te wszystkie procesory uczyły się efektywnie, nie gubiąc wątku i nie marnując energii.
DeepSeek proponuje nową metodę koordynacji tego procesu. "Manifold-constrained hyper-connections" to sposób na lepsze zarządzanie połączeniami między różnymi częściami systemu podczas treningu. — zamiast chaotycznego przekrzykiwania się w wielkim pokoju, wszyscy dostają precyzyjne instrukcje, kto z kim rozmawia i kiedy.
Autorzy piszą o "obiecujących kierunkach dla ewolucji" systemów AI. Tłumacząc: może to być sposób na tańsze i szybsze trenowanie modeli, które dorównują amerykańskim odpowiednikom.
Tu nie chodzi o prestiż. Chodzi o przetrwanie technologiczne.
Amerykańskie sankcje ograniczają dostęp Chin do najnowszych chipów NVIDIA – tych, które napędzają trenowanie największych modeli AI. Jak próba wygrania wyścigu Formuły 1, gdy konkurencja zablokowała ci dostęp do najlepszych silników.
Co robisz? Budujesz własny silnik. Albo wymyślasz sposób, jak jechać szybciej z tym, co masz.
DeepSeek, ByteDance (twórcy TikToka), Alibaba, Baidu – chińskie firmy nie czekają na zmianę polityki. Rozwijają własne architektury, algorytmy, metody treningowe. Szukają sposobów, jak osiągnąć porównywalne rezultaty przy mniejszych zasobach sprzętowych.
I – co ważne – publikują swoje odkrycia. Ten paper to nie tylko naukowa ciekawostka. To sygnał: "Mamy własne pomysły. Nie jesteśmy tylko kopistami zachodnich rozwiązań".
Krótka odpowiedź: wyścig przyspiesza.
Przez lata dominował prosty schemat — amerykańskie firmy (OpenAI, Google, Anthropic) wyznaczają standard, reszta świata nadrabia dystans. Chiny były postrzegane jako szybcy naśladowcy, nie innowatorzy.
To się zmienia.
Gdy masz ograniczony dostęp do najlepszego sprzętu, musisz być kreatywny. Wymyślać efektywniejsze algorytmy. Lepsze metody kompresji modeli. Sprytniejsze sposoby wykorzystania dostępnych zasobów.
Paradoks? Sankcje, które miały spowolnić chiński rozwój AI, mogą faktycznie popchnąć innowacje w kierunkach, o których Dolina Krzemowa jeszcze nie pomyślała.
DeepSeek nie jest jedynym przykładem. Alibaba niedawno opublikował Qwen – serię modeli językowych, które w niektórych testach dorównują GPT-4. Baidu rozwija Ernie Bot. ByteDance pracuje nad własnymi rozwiązaniami.
To już nie jest wyścig jednokierunkowy.
Dla przeciętnego użytkownika AI – na razie niewielkie. Nadal korzystasz z ChatGPT, Claude'a, Gemini. Chiński ekosystem AI działa głównie w Chinach, za Wielkim Firewallem.
Ale w dłuższej perspektywie?
Większa konkurencja oznacza szybszy rozwój. Jeśli chińskie firmy znajdą sposób na tańsze trenowanie modeli, presja na obniżenie cen dotknie też zachodnich graczy. Jeśli wymyślą efektywniejsze architektury, amerykańskie firmy będą musiały odpowiedzieć własnymi innowacjami.
Klasyczna dynamika wyścigu technologicznego. Nikt nie może sobie pozwolić na spoczywanie na laurach.
Dla przedsiębiorców i firm? Warto obserwować, co dzieje się po obu stronach Pacyfiku. Narzędzia AI rozwijają się w tempie, którego nie widzieliśmy od czasów pierwszych lat internetu. Co dziś przypomina science fiction, za rok może być standardem branżowym.
DeepSeek wspomina w paperze o "obiecujących kierunkach dla ewolucji" systemów AI. Ostrożne sformułowanie akademickie. W praktyce: sprawdzimy, czy to działa na większą skalę.
Jeśli tak – spodziewaj się kolejnych publikacji, nowych modeli, może nawet dostępnych publicznie narzędzi. Chińskie firmy coraz częściej publikują swoje badania i udostępniają modele (przynajmniej częściowo) jako open source.
Jeśli nie – to i tak cenny krok w procesie prób i błędów, który popycha całą dziedzinę do przodu.
Rok 2026 zapowiada się jako kolejny intensywny rozdział w historii AI. Chiny nie zamierzają pozostać w tyle. A to oznacza, że wszyscy – użytkownicy, przedsiębiorcy, badacze – będziemy mieli dostęp do coraz lepszych, szybszych i tańszych narzędzi.
Wyścig trwa. I przyspiesza.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar