Gemini przestało pokazywać mapy. Google coś zmienia
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.
Wpisujesz w Gemini "znajdź dobrą pizzerię w pobliżu". Miesiąc temu? Interaktywna mapa z pinezkami, ocenami, możliwością szybkiego sprawdzenia trasy. Dziś? Lista linków do Google Maps.
Google zmienił sposób, w jaki Gemini pracuje z Mapami. Po cichu.
Wcześniej pytałeś Gemini o miejsca – kawiarnie, hotele, sklepy – i dostawałeś wbudowaną mapę. Punkty na mapie, kliknięcie, szczegóły. Działało jak normalna rozmowa: pytasz, dostajesz odpowiedź w formie, która ma sens.
Teraz Gemini odpowiada tekstem. Lista nazw. Adresy. Linki do Google Maps, które otwierają się w nowej karcie.
Jakbyś zapytał kogoś o drogę, a on zamiast pokazać palcem, dał ci kartkę z instrukcją "idź do skrzyżowania, tam skręć".
Problem nie w tym, że coś przestało działać. Problem w tym, że Google cofnął funkcję, która działała lepiej.
planujesz wieczór. Pytasz Gemini o restauracje. Pięć linków. Klikasz pierwszy – otwiera się Maps. Wracasz. Drugi – znowu Maps. I tak w kółko.
Zamiast jednego ekranu z całością, skaczesz między kartami jak kangur na espresso.
A przecież Google ma Mapy. Gemini ma dostęp do tych danych. Integracja działała. Ktoś po prostu zdecydował, że nie będzie.
Brak oficjalnego komunikatu. Zero wpisów na blogu w stylu "hej, zmieniamy to, bo...". Użytkownicy zauważyli zmianę sami – metodą prób i błędów.
Niektórzy spekulują, że to kwestia kosztów API. Pokazywanie map w Gemini może generować więcej zapytań do serwerów niż proste linki. Inni myślą, że Google testuje, czy w ogóle ktoś z tego korzystał.
Może to przygotowanie do czegoś większego. Może optymalizacja przed wprowadzeniem Gemini 2.0 na szerszą skalę.
A może ktoś w Mountain View kliknął nie ten przycisk.
Nie wiemy. I to frustruje najbardziej.
Testuję na żywo. Pytam Gemini: "pokaż mi muzea w Krakowie".
Odpowiedź:
"Oto kilka muzeów w Krakowie:
- Muzeum Narodowe w Krakowie [link]
- Fabryka Schindlera [link]
- Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK [link]"
Zero mapy. Zero wizualizacji. Tekst i linki.
Klikam link – przenosi do Google Maps w przeglądarce. Widzę mapę tam. Ale już nie w Gemini.
Jakbyś kupił smartfon z ekranem dotykowym, a potem dostał aktualizację, która każe ci używać klawiszy.
Trudno powiedzieć. Google ma historię wprowadzania zmian, które potem cofa – albo nie. Pamiętasz Google+? Inbox? Reader?
Z drugiej strony – integracja Map z asystentem AI ma sens biznesowy. Gemini ma konkurować z ChatGPT, Claude i innymi. A ci nie mają własnych map.
Jeśli Google chce, żeby Gemini był lepszy od konkurencji, musi wykorzystać swoje atuty. Mapy to jeden z największych.
Więc albo to tymczasowa zmiana techniczna, albo ktoś podjął dziwną decyzję produktową.
Czas pokaże.
Na razie? Nic spektakularnego. Możesz:
1. Używać bezpośrednio Google Maps zamiast pytać Gemini
2. Zgłosić feedback w Gemini (ikona kciuka w dół pod odpowiedzią)
3. Wrócić do Google Assistant, który wciąż pokazuje mapy normalnie
Albo po prostu zaakceptować, że teraz tak to działa. I klikać linki.
Nie jest to koniec świata. Ale irytuje, gdy technologia robi krok w tył zamiast do przodu.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar