Gemini vs Copilot – test 7 zadań pokazał wyraźnego zwycięzcę
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
Microsoft wbudowuje Copilot w każdy produkt. Google robi to samo z Gemini. Oba narzędzia obiecują rewolucję – od pisania maili po analizę danych w kilka sekund.
Obietnice to jedno. Rzeczywistość? Zupełnie inne.
Redakcja ZDNet postanowiła sprawdzić, które narzędzie naprawdę działa lepiej. Siedem zadań z codziennej pracy. Jedno starcie. Wynik nie był nawet bliski.
Szybkie wyjaśnienie dla tych, którzy nie śledzą każdego ruchu Big Techu.
Gemini to asystent AI od Google. Bazuje na dużym modelu językowym – czyli "mózgu" sztucznej inteligencji, który nauczył się rozumieć i generować tekst. Google wpina go w Gmail, Docs, Sheets, nawet w wyszukiwarkę.
Copilot to odpowiednik Microsoftu. Działa na bazie GPT-5 od OpenAI – tego samego modelu, który napędza ChatGPT. Microsoft wplata go w Windows, Office 365, Teams i Edge.
Oba mają dostęp do internetu. Oba potrafią pisać, analizować, tłumaczyć. Ale czy robią to równie dobrze?
Tester z ZDNet nie sprawdzał, jak AI radzi sobie z pisaniem kodu kwantowego. Chodziło o rzeczy, które robisz każdego dnia.
Lista zadań:
Właśnie te rzeczy miały nam "zaoszczędzić godziny pracy".
Wynik był jednostronny.
Gemini okazało się szybsze, bardziej precyzyjne i – co najważniejsze – lepiej rozumiało kontekst. Copilot nie spisał się źle, ale w większości zadań jego odpowiedzi były albo zbyt ogólne, albo wymagały ręcznych poprawek.
Przykład? E-mail.
Gemini wygenerowało wiadomość, która brzmiała naturalnie. Uwzględniło ton, kontekst, zasugerowało kilka wariantów zakończenia – w zależności od tego, jak formalny ma być przekaz.
Copilot napisał... poprawny e-mail. Bez błędów. Też bez życia. Taki, który od razu widać, że wyszedł z AI. Wymagał obróbki, żeby nie wyglądał jak szablon z 2015 roku.
Jedno zadanie poszło na korzyść Microsoftu – analiza danych w arkuszu.
Copilot ma głęboką integrację z Excelem. Potrafi nie tylko analizować dane, ale też od razu tworzyć wykresy, tabele przestawne i formuły. Gemini radziło sobie gorzej, bo jego integracja z Google Sheets jest... no cóż, mniej dopracowana.
Jak porównywać kogoś, kto zna każdy skrót klawiszowy, z kimś, kto dopiero się uczy.
Największa różnica między tymi narzędziami? Nie moc obliczeniowa. Zrozumienie kontekstu.
Gemini lepiej "czytało między wierszami". Poprosiłeś o podsumowanie artykułu? Nie tylko skracało tekst – wyciągało kluczowe wnioski. Kazałeś stworzyć plan spotkania? Uwzględniało priorytety i sugerowało kolejność tematów.
Copilot działał bardziej mechanicznie. Wykonywał polecenia. Rzadko je rozwijał.
Potrzebujesz narzędzia "zrób dokładnie to, co mówię"? Copilot sprawdzi się świetnie. Oczekujesz, że AI będzie partnerem w myśleniu? Gemini jest lepszym wyborem.
Jest jednak jeden obszar, w którym Copilot wygrywa – dostępność.
Microsoft wbudował Copilot w Windows 11. Uruchamiasz go skrótem klawiszowym. Działa w Wordzie, Outlooku, PowerPoincie, Teamsie. Pracujesz w środowisku Microsoft 365? Masz AI na wyciągnięcie ręki.
Gemini? Musisz otworzyć przeglądarkę. Wejść na stronę. Zalogować się. Drobna różnica, ale po tygodniu pracy odczuwalna.
Google stara się nadrobić dystans – Gemini pojawia się w coraz większej liczbie aplikacji. Ale Microsoft ma kilka lat przewagi w budowaniu ekosystemu.
Oba narzędzia mają wersje darmowe. I obie są ograniczone.
Copilot w wersji podstawowej działa, ale bez integracji z Office 365. Chcesz pełnej mocy? Potrzebujesz subskrypcji Microsoft 365 Copilot – 30 dolarów miesięcznie na użytkownika. Sporo.
Gemini Advanced (płatna wersja) kosztuje 19,99 dolara miesięcznie. Daje dostęp do najnowszego modelu, większego limitu zapytań i integracji z Google Workspace.
Który wybrać? Zależy, czego używasz na co dzień. Żyjesz w ekosystemie Google – Gemini. Microsoft – Copilot. Mieszanie tych światów to przepis na frustrację.
Szukasz asystenta AI do codziennej pracy? Wybór nie jest oczywisty.
Gemini wygrywa w jakości odpowiedzi i rozumieniu kontekstu. Copilot – w integracji z narzędziami, z których i tak korzystasz.
Najlepszy ruch? Przetestuj oba. Wersje darmowe wystarczą, żeby zorientować się, które narzędzie pasuje do Twojego sposobu pracy. Bo to nie jest kwestia "które jest lepsze". To kwestia "które jest lepsze dla Ciebie".
I pamiętaj – AI to narzędzie. Nie zamiennik myślenia.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar