Google opóźnia zamianę Asystenta na Gemini. Nowy termin
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
Google miał plan. Jasny, prosty: do końca 2025 roku Google Assistant – ten klasyczny asystent głosowy, który od lat siedzi w każdym Androidzie – miał zniknąć. W jego miejsce wchodzi Gemini, nowe AI Google'a zbudowane na dużych modelach językowych. Taki "mózg" jak w ChatGPT, tylko od Mountain View.
Plan się posypał.
Google oficjalnie potwierdził: przejście odkłada się na marzec 2026. To nie plotka – firma wprost przyznała, że potrzebuje więcej czasu. Data? Wypłynęła miesiąc temu w kodzie aplikacji. Teraz mamy potwierdzenie.
Google Assistant to jeden z najpopularniejszych asystentów głosowych na świecie. Setki milionów ludzi używa go codziennie — do ustawiania budzików, sprawdzania pogody, sterowania smart domem. Działa na telefonach, głośnikach, zegarkach. Wszędzie.
Gemini? Zupełnie inna liga. AI nowej generacji – prowadzi naturalne rozmowy, rozumie kontekst, generuje teksty. Google chciał pokazać: "Patrzcie, mamy coś lepszego niż Siri i Alexa razem wzięte".
Problem? Zamiana milionów urządzeń na nowy system to nie pstryknięcie przełącznika. To logistyczny koszmar.
Google nie podał szczegółów. Ale można się domyślić:
Integracja z urządzeniami. Assistant działa na tysiącach różnych gadżetów – od lodówek po samochody. Każdy producent musiał dostosować swój sprzęt. I tu zaczęły się schody.
Funkcje podstawowe. Gemini świetnie rozmawia. Ale czy potrafi tak samo sprawnie ustawić timer? Włączyć światło? Zadzwonić do mamy? Te "nudne" rzeczy to fundament codziennego użytkowania. I właśnie na nich się poznaje.
Języki. Assistant obsługuje dziesiątki języków. Gemini – na razie mniej. Dla Google'a, firmy globalnej, to nie do przyjęcia.
I jeszcze jedno: użytkownicy nie lubią zmian. Zwłaszcza gdy chodzi o coś, czego używają codziennie, nawet nie myśląc. Google wie, że musi to zrobić płynnie. Inaczej dostanie falę krytyki i masowe powroty do konkurencji.
Jeśli używasz Google Assistant – nic się nie zmienia. Przynajmniej do marca 2026.
Twój telefon, głośnik, zegarek – wszystko działa jak dotychczas. Nie musisz niczego aktualizować, przestawiać, uczyć się na nowo. Po prostu korzystasz dalej.
A gdy przyjdzie marzec 2026? Prawdopodobnie przejście będzie automatyczne. Google zapewne wyśle aktualizację, która podmieni Asystenta na Gemini. Ty zauważysz różnicę głównie w jakości odpowiedzi – bardziej naturalnych, lepiej rozumiejących kontekst, mniej sztucznych.
Dla osób, które już teraz testują Gemini na Androidzie (można to włączyć ręcznie w ustawieniach), zmiana będzie niezauważalna. Dla reszty – to będzie moment "aha, coś się zmieniło".
Bo świat asystentów głosowych się zmienił. I to radykalnie.
Przez lata Google Assistant, Siri i Alexa działały podobnie: rozpoznawały komendy, wykonywały zadania. Nie prowadziły rozmów. Nie rozumiały niuansów. Nie improwizowały.
Potem przyszedł ChatGPT. I nagle wszyscy zobaczyli: AI może być inne. Może rozmawiać jak człowiek. Rozumieć kontekst. Pomagać w złożonych zadaniach. To zmieniło oczekiwania.
Google nie mógł zostać w tyle. Gemini to odpowiedź na nową erę – asystenta, który nie tylko wykonuje polecenia, ale myśli razem z Tobą. Przynajmniej w teorii.
Tylko że zamiana starego systemu na nowy to nie sprint. To maraton z przeszkodami. I Google właśnie przyznał: potrzebujemy jeszcze kilku miesięcy, żeby nie potknąć się na mecie.
Marzec 2026 to nowa data. Ale czy ostateczna?
Google ma historię przesuwania terminów. Wystarczy spojrzeć na projekty takie jak Stadia (zamknięte po dwóch latach) czy Google Wave (kto jeszcze pamięta?). Firma nie boi się cofać, gdy coś nie działa tak, jak powinno.
Z drugiej strony – Gemini to priorytet. Kluczowy element strategii AI Google'a. Firma zainwestowała miliardy dolarów. Nie może sobie pozwolić na porażkę. Nie teraz, nie w tym wyścigu.
Więc marzec 2026? Realistyczny termin. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby pojawił się jeszcze jeden komunikat: "Potrzebujemy jeszcze trochę czasu". Historia zatoczyła już takie koło nieraz.
Na razie jedno jest pewne: Google Assistant ma jeszcze rok życia. Dla milionów użytkowników to dobra wiadomość – nic się nie zmienia, wszystko działa. Dla Google'a? Dodatkowy czas na dopracowanie szczegółów i uniknięcie katastrofy PR-owej.
Bo gdy Gemini w końcu zastąpi Asystenta, musi działać bezbłędnie. Inaczej użytkownicy po prostu wrócą do starego systemu – albo przejdą do konkurencji. A tego Google chce uniknąć za wszelką cenę.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar