Insilico Medicine idzie poza farmację. Nowe modele AI na horyzoncie
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.
Insilico Medicine przez lata kojarzyło się z jednym: AI, które projektuje leki. Firma z Hong Kongu, wspierana przez giganta farmaceutycznego Eli Lilly, zbudowała sobie pozycję w niszowym, ale fascynującym świecie computacyjnego odkrywania leków.
Teraz Alex Zhavoronkov, CEO firmy, mówi wprost: farmacja to dopiero początek.
Insilico zaczęło od problemu, który w branży farmaceutycznej jest legendą. Opracowanie nowego leku? Średnio 10-15 lat pracy i miliardy dolarów. Większość kandydatów odpada na różnych etapach testów. To rosyjska ruletka, tylko droższa.
Firma stworzyła platformę AI, która analizuje ogromne zbiory danych biologicznych — informacje o genach, białkach, reakcjach chemicznych. System uczy się, które struktury molekularne mogą działać przeciwko konkretnym chorobom. Zamiast testować tysiące związków w laboratorium metodą prób i błędów, AI proponuje te najbardziej obiecujące.
Efekt? Insilico ma już kilka leków w fazie klinicznej, czyli testowanych na ludziach. To imponujące tempo jak na firmę założoną w 2014 roku.
Zhavoronkov widzi jednak szerszy obraz. technologia, która potrafi przewidywać interakcje molekularne i optymalizować skomplikowane systemy biologiczne, może działać gdzie indziej. I właśnie o to chodzi.
W rozmowie z Nikkei Asia Zhavoronkov ujawnił plany udostępnienia modeli AI firmy innym branżom. Szczegóły? Jeszcze mgliwe. Firma nie podała konkretnych terminów ani sektorów docelowych.
Co to może oznaczać w praktyce?
Modele Insilico są wytrenowane na rozpoznawaniu wzorców w złożonych systemach. W farmacji to interakcje między cząsteczkami a organizmem. Podobne podejście można zastosować wszędzie tam, gdzie trzeba optymalizować procesy z wieloma zmiennymi.
Materiałoznawstwo? Projektowanie nowych stopów metali czy polimerów to podobny problem — szukasz kombinacji składników, która da określone właściwości. Chemia przemysłowa? Optymalizacja reakcji chemicznych, żeby były szybsze, tańsze, bardziej ekologiczne. Nawet rolnictwo — projektowanie nawozów czy środków ochrony roślin.
Insilico nie jest pierwszą firmą AI, która patrzy poza swój pierwotny rynek. DeepMind (teraz część Google) zaczynało od gier, przeszło przez zwijanie białek (AlphaFold), a teraz ich modele pomagają prognozować pogodę. Transfer technologii między branżami to naturalny krok, gdy masz działający system.
Timing nie jest przypadkowy.
Rynek AI w odkrywaniu leków dojrzewa. Insilico ma już dowody, że ich podejście działa — leki w fazie klinicznej to coś więcej niż obietnice na slajdach.
Firma zebrała też spore finansowanie. Eli Lilly, jeden z największych graczy farmaceutycznych, zainwestował w Insilico nie tylko pieniądze, ale też wiarygodność. Gdy taki gigant stawia na ciebie, łatwiej przekonać innych.
I jest jeszcze kwestia konkurencji. Sektor AI w farmacji robi się coraz bardziej zatłoczony. Recursion, Exscientia, Absci — wszyscy obiecują przyspieszenie odkrywania leków. Dywersyfikacja to sposób na zabezpieczenie się przed tym, że jeden rynek stanie się zbyt konkurencyjny.
Zhavoronkov wspomina też o rosnącym zainteresowaniu ze strony firm spoza farmacji. Nie podaje nazwisk, ale sugeruje, że rozmowy już trwają.
Jeśli Insilico rzeczywiście otworzy swoje modele dla innych branż, może to przyspieszyć adopcję AI w sektorach, które dotąd były sceptyczne.
Farmacja miała przewagę — ogromne budżety na R&D i desperacką potrzebę innowacji. Wiele innych branż wciąż traktuje AI jak ciekawostkę albo narzędzie do automatyzacji prostych zadań. Chatbot do obsługi klienta. Algorytm do sortowania CV. Nic poważnego.
Gotowe modele, przetestowane w najtrudniejszym środowisku (odkrywanie leków to naprawdę wysoka poprzeczka), mogą być przekonującym argumentem. Nie musisz budować wszystkiego od zera. Bierzesz sprawdzoną technologię i adaptujesz ją do swojego problemu.
Oczywiście, diabeł tkwi w szczegółach. Modele AI nie są uniwersalne — to, co działa w biologii, nie musi działać w metalurgii. Fundamenty — uczenie maszynowe, przetwarzanie wielowymiarowych danych, optymalizacja — są jednak podobne.
Nie wszystko jest różowe. Insilico wchodzi na nieznany teren.
Farmacja ma swoje standardy, regulacje, sposób myślenia. Inne branże działają inaczej. Materiałoznawstwo czy chemia przemysłowa mają własne ekosystemy — dostawców, standardy, sposób testowania. Wejście tam to nie tylko kwestia technologii, ale też zrozumienia rynku, budowania relacji, przekonywania sceptyków.
Jest też pytanie o zasoby. Insilico to wciąż relatywnie mała firma. Obsługa wielu branż jednocześnie wymaga ludzi, infrastruktury, wsparcia klienta. Czy firma jest na to gotowa?
I wreszcie — konkurencja. Jeśli Insilico pokaże, że ich modele działają poza farmacją, inni szybko pójdą tym tropem. Przewaga pierwszego gracza może być krótkotrwała.
Zhavoronkov najwyraźniej wierzy, że warto spróbować. Firma zbudowała coś wartościowego — byłoby marnotrawstwem ograniczać to do jednego sektora.
Zobaczymy, jak to się rozwinie. Na razie to zapowiedzi, nie konkretne produkty. Kierunek jest jednak jasny: AI z Insilico ma ambicje wykraczające daleko poza probówki i laboratoryjne stoły.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar