Meta trenuje AI na chińskim modelu. Zwrot w wyścigu
Źródło: Link
Źródło: Link
90 minut praktyki na żywo. Pokazuję krok po kroku, jak zacząć z AI bez kodowania.
Meta – właściciel Facebooka, Instagrama i WhatsAppa – właśnie sięgnęła po chińską technologię AI. Według Bloomberg, gigant z Doliny Krzemowej używa modelu Qwen od Alibaby do budowy swojego nowego projektu o kryptonimie "Avocado".
To jak przyznanie, że konkurencja może mieć lepsze narzędzia.
Qwen to model open-source (czyli otwarty, dostępny dla wszystkich) stworzony przez Alibaba Cloud. Meta nie buduje "Avocado" od zera – wykorzystuje Qwena jako fundament, na którym dopiero dobudowuje własne rozwiązania.
Technicznie nazywa się to "fine-tuning" – bierzesz gotowy model i doszkalasz go pod swoje potrzeby. Jak kupno gotowego domu i przerobienie go na swoją modłę zamiast budowy od fundamentów.
Problem? Meta ma własne modele – serię Llama. Llama 4 Scout została ogłoszona jako przełom. Więc dlaczego sięgają po technologię spoza USA?
Bloomberg używa określenia "faltering AI efforts" – czyli "chylące się ku upadkowi wysiłki w AI". To nie jest język, którego używa się o sukcesach.
Meta zainwestowała miliardy w rozwój AI. Zuckerberg publicznie mówił, że AI to przyszłość firmy. Ale coś nie zagrało.
Llama 4 Scout – ich flagowy model – miał konkurować z GPT-5 i Claude Opus 4.7. W praktyce? Pozostał w tyle. Nie ma takiej adopcji jak konkurencja. Nie ma ekosystemu aplikacji. Nie ma rozgłosu.
I teraz Meta robi to, co jeszcze rok temu wydawało się niemożliwe – przyznaje, że chiński model może być lepszym punktem startowym.
Qwen (czytaj: "kjuen") to seria modeli językowych od Alibaba Cloud. Najnowsza wersja – Qwen2.5 – pojawiła się w drugiej połowie 2025 roku i zrobiła furorę w społeczności open-source.
Co go wyróżnia? Przede wszystkim wsparcie dla wielu języków – w tym chińskiego, który tradycyjnie sprawiał problemy zachodnim modelom. Ale nie tylko.
Qwen radzi sobie zaskakująco dobrze w zadaniach wymagających rozumowania (reasoning). W niektórych benchmarkach – testach sprawdzających możliwości AI – wypada lepiej niż modele amerykańskie w podobnej klasie.
A do tego jest otwarty. Każdy może go pobrać, zmodyfikować, użyć komercyjnie. Bez licencji. Bez opłat.
To symboliczny moment. Przez lata amerykańskie firmy technologiczne patrzyły na Chiny jak na imitatorów – kraj, który kopiuje zachodnie rozwiązania, ale nie tworzy własnych przełomów.
Teraz Meta – jedna z największych firm technologicznych świata – używa chińskiego AI jako podstawy swojego projektu.
To nie znaczy, że Chiny "wygrywają" wyścig AI. OpenAI, Anthropic i Google wciąż mają najbardziej zaawansowane modele. Ale przepaść się zmniejsza. I zmniejsza się szybciej, niż ktokolwiek przewidywał.
Alibaba nie jest jedyną chińską firmą, która zaskakuje. DeepSeek, Baidu, Tencent – wszyscy wypuszczają modele, które zaczynają dorównywać zachodnim odpowiednikom.
A co ważniejsze – robią to taniej. Znacznie taniej.
Jest jeszcze jeden wymiar tej historii. Meta od początku stawiała na strategię open-source – udostępnianie swoich modeli za darmo.
To nie altruizm. To strategia biznesowa. Jeśli Twój model stanie się standardem, na którym wszyscy budują – Ty dyktujesz reguły gry.
Ale teraz Meta sama używa cudzego open-source'owego modelu. Ironia chce, że to właśnie chiński.
Qwen zyskuje adopcję na całym świecie. Programiści używają go, bo działa dobrze i nic nie kosztuje. Firmy budują na nim aplikacje. Społeczność tworzy wokół niego narzędzia.
I teraz dołącza do nich Meta. To jak przyznanie, że Alibaba zrobiła coś lepiej.
Niewiele. Meta trzyma szczegóły w tajemnicy. Wiemy tylko, że "Avocado" to wewnętrzny kryptonim nowego projektu AI, który wykorzystuje Qwena jako bazę.
Nie wiemy, do czego ma służyć. Może to nowy asystent dla Facebooka? Może narzędzie dla twórców treści? Może coś związanego z reklamami – głównym źródłem przychodów Mety?
Samo użycie kryptonimu sugeruje, że projekt jest w wczesnej fazie. Ale fakt, że Bloomberg o tym pisze, oznacza, że ktoś w Mecie uznał to za na tyle ważne, żeby wyciekło do mediów.
Albo ktoś chciał, żeby wyciekło. W technologii niewiele dzieje się przypadkiem.
Jeśli używasz AI w pracy lub biznesie, ta historia pokazuje coś ważnego – krajobraz się zmienia. Szybko.
Jeszcze rok temu wybór był prosty: ChatGPT, Claude, może Gemini. Teraz pojawiają się alternatywy z nieoczekiwanych miejsc. I są coraz lepsze.
Dla przedsiębiorców oznacza to więcej opcji. Więcej narzędzi. Często tańszych. Czasem lepiej dopasowanych do konkretnych zadań.
Dla branży technologicznej to sygnał, że monopol kilku amerykańskich firm nie jest gwarantowany. Konkurencja przyspiesza. I nie zawsze przychodzi tam, skąd się jej spodziewano.
A dla geopolityki AI? To przypomnienie, że technologia nie zna granic. Nawet jeśli politycy próbują je narzucać.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar