Modele AI
Modele AI · 6 min czytania · 14 stycznia 2026

OpenAI i Jony Ive tworzą słuchawki AI bez AirPods

OpenAI i Jony Ive tworzą słuchawki AI. Czy to koniec AirPods?

Źródło: Link

Darmowy webinar — AI od zera

90 minut praktyki na żywo. Pokazuję krok po kroku, jak zacząć z AI bez kodowania.

Zapisz się →

Powiązane tematy

OpenAI i Jony Ive – człowiek, który zaprojektował iPhone'a – pracują nad słuchawkami AI. Kodowa nazwa: Sweetpea. Design ma być "jak nic, co widziałeś". Kolejna próba wciśnięcia AI do gadżetu, który nikt nie potrzebuje?

Może. A może nie. Bo gdy w grę wchodzi projektant, który zmienił wygląd technologii na zawsze, warto przynajmniej zwrócić uwagę.

To nie pierwszy raz, gdy ktoś próbuje połączyć AI z urządzeniem do noszenia. Humane AI Pin? Porażka. Rabbit R1? Ciekawostka, która wylądowała w szufladzie szybciej niż można powiedzieć "refund". Problem nie leżał w technologii. Leżał w tym, że nikt nie wiedział, po co mu to w życiu.

Czym jest Sweetpea i dlaczego wszyscy o tym mówią

Sweetpea to projekt OpenAI i Jony Ive'a. Według przecieków – urządzenie audio z wbudowaną sztuczną inteligencją. Coś w rodzaju słuchawek, ale nie do końca. Nie wiadomo jeszcze, czy to klasyczne douszne pchełki jak AirPods, czy coś zupełnie innego.

Jedno jest pewne: Ive obiecuje design "nigdy wcześniej niewidziany".

I tu pojawia się pytanie: co to w ogóle znaczy? Ive to facet, który wyciął z iPhone'a fizyczną klawiaturę, gdy wszyscy mówili, że to szaleństwo. Który zrobił z MacBooka najcieńszego laptopa na rynku – nawet jeśli oznaczało to usunięcie wszystkich portów. Jeśli on mówi "nowy design", to nie chodzi o zaokrąglone rogi.

Sweetpea ma wykorzystywać modele językowe OpenAI – czyli te same "mózgi", które napędzają ChatGPT. W praktyce? Słuchawki mogłyby rozmawiać z Tobą, odpowiadać na pytania, tłumaczyć w czasie rzeczywistym, dyktować notatki. A może nawet analizować to, co słyszysz wokół siebie.

To przypomina science fiction. Pytanie brzmi: czy to science fiction, które faktycznie zadziała?

Dlaczego poprzednie gadżety AI zawiodły

Humane AI Pin miał być przełomem. Mała broszka z projektorem, mikrofonem i AI. Miała zastąpić telefon. Kosztowała 700 dolarów plus abonament.

Problem? Nikt nie wiedział, kiedy jej użyć. Projektor był nieczytelny w słońcu. Bateria zdychała po kilku godzinach. A do większości funkcji i tak potrzebowałeś telefonu w kieszeni. Ironia chce, że urządzenie, które miało zastąpić smartfona, bez smartfona było bezużyteczne.

Rabbit R1 poszedł inną drogą – małe pomarańczowe urządzenie z ekranikiem i asystentem AI. Miało "załatwiać sprawy za Ciebie". Zamawiać jedzenie, rezerwować stoliki, odpowiadać na maile. W teorii super.

W praktyce? Wolniejsze i mniej dokładne niż po prostu wpisanie czegoś w telefonie.

Oba gadżety miały ten sam problem: próbowały wymyślić nową kategorię urządzeń, gdy ludzie już mają telefony. I telefony działają świetnie.

Słuchawki to inna historia. Ludzie już ich używają. Codziennie. W drodze do pracy, na siłowni, podczas sprzątania. Nie musisz nikogo przekonywać, żeby nosił coś w uszach – już to robią. Pytanie brzmi: czy AI w słuchawkach ma sens.

Co AI może zrobić w słuchawkach – i czego nie może

idziesz ulicą, słuchasz podcastu w języku angielskim. Nagle ktoś Cię zagaduje po niemiecku. Słuchawki automatycznie tłumaczą w czasie rzeczywistym i odtwarzają Ci to w uchu. Odpowiadasz po polsku, słuchawki tłumaczą na niemiecki.

Zero wyciągania telefonu. Zero aplikacji.

Albo: jesteś na spotkaniu, robisz notatki głosowe. Słuchawki transkrybują wszystko, wyciągają najważniejsze punkty i wysyłają Ci podsumowanie mailem. Automatycznie.

Albo jeszcze inaczej: słuchasz muzyki, ale chcesz sprawdzić pogodę. Mówisz: "Jaka będzie pogoda jutro?". Słuchawki odpowiadają, muzyka wraca. Zero przerywania, zero ekranu.

To wszystko brzmi dobrze. Jest tylko jeden haczyk: AI potrzebuje danych. Żeby tłumaczyć, musi słyszeć rozmowę. Żeby robić notatki, musi nagrywać. Żeby odpowiadać na pytania, musi wiedzieć, gdzie jesteś, co robisz, co Cię interesuje.

I tu zaczyna się problem prywatności.

AirPods działają offline. Sweetpea – prawdopodobnie nie. OpenAI potrzebuje połączenia z serwerem, żeby przetwarzać zapytania. Oznacza to, że część Twoich danych leci w chmurę. Pytanie brzmi: ile? I kto ma do tego dostęp.

Jony Ive kontra reszta rynku – czy design wystarczy

Jony Ive odszedł z Apple w 2019 roku. Założył własne studio projektowe – LoveFrom. Współpracował z Ferrari, Airbnb, teraz z OpenAI. Jego podejście do designu zawsze było takie samo: usuń wszystko, co niepotrzebne. Zostaw tylko to, co działa.

Problem w tym, że rynek słuchawek jest zatłoczony. AirPods dominują. Sony, Bose, Samsung – wszyscy mają swoje modele. Ludzie kupują słuchawki na podstawie dźwięku, wygody, baterii.

Czy AI zmieni to równanie.

Może. Jeśli Sweetpea będzie działać tak dobrze, że ludzie zapomną, że używają AI. Jeśli będzie po prostu "lepszym AirPodsem". Jeśli nie będzie wymagać nowej aplikacji, nowego ekosystemu, nowego sposobu myślenia.

Bo ludzie nie chcą "gadżetu AI". Chcą słuchawek, które działają. I jeśli przy okazji mogą zapytać o pogodę albo przetłumaczyć zdanie – super. Ale to musi być dodatek, nie główna funkcja.

Kiedy Sweetpea trafi na rynek – i ile może kosztować

Nikt oficjalnie nie potwierdził daty premiery. Przecieki mówią o 2026 roku – czyli jeszcze w tym roku – ale to spekulacje. OpenAI i Ive pracują nad projektem od 2023 roku. Zebrali ponad 200 milionów dolarów finansowania.

To nie jest projekt garażowy.

Cena? Trudno powiedzieć. AirPods Pro kosztują około 1000 złotych. Jeśli Sweetpea ma oferować AI, lepszy mikrofon, tłumaczenie w czasie rzeczywistym – spokojnie może być drożej. 1500-2000 złotych? Możliwe.

Pytanie, czy ludzie zapłacą.

Bo tu nie chodzi o technologię. Chodzi o to, czy ktoś zobaczy wartość. Humane AI Pin kosztował 700 dolarów i ludzie mówili "po co?". AirPods Pro kosztują 250 dolarów i ludzie stoją w kolejkach. Różnica nie leży w cenie – leży w tym, czy produkt rozwiązuje prawdziwy problem.

Co to oznacza dla rynku słuchawek i Apple

Apple ma 30% udziału w rynku słuchawek bezprzewodowych. AirPods to jeden z najlepiej sprzedających się produktów firmy. Jeśli OpenAI i Ive wypuszczą coś lepszego – Apple ma problem.

Apple nie śpi. Podobno pracują nad własnymi AirPodsami z AI. Siri ma zostać zintegrowana głębiej. Tłumaczenie w czasie rzeczywistym, transkrypcja, inteligentne odpowiedzi – wszystko to może trafić do następnej generacji AirPods.

Wyścig już się zaczął.

Pytanie brzmi: kto pierwszy zrobi to dobrze? Kto stworzy słuchawki z AI, które ludzie będą chcieli nosić przez cały dzień, Nie chodzi o to, że mają AI — chodzi o to, że są po prostu lepsze.

Sweetpea może być odpowiedzią. Albo kolejnym gadżetem, który wyląduje w szufladzie obok Humane AI Pin.

Czas pokaże.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.