Modele AI
Modele AI · 4 min czytania · 31 grudnia 2025

OpenAI i Jony Ive projektują długopis? Wyciekły nowe fakty

OpenAI i Jony Ive projektują... długopis? Wyciekły nowe fakty

Źródło: Link

Kurs AI Evolution — od zera do eksperta

118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.

Zacznij od zera →

Powiązane tematy

OpenAI i Jony Ive – człowiek, który zaprojektował iPhone'a – pracują razem nad tajnym produktem. Od miesięcy krążyły spekulacje: może smartfon? A może gogle AR?

Prawda jest bardziej zaskakująca.

Według najnowszych przecieków z francuskiego 01net, projekt może przyjąć formę... długopisu. Chwilę cierpliwości.

Nie zwykły długopis – interfejs do AI

Nie chodzi o zwykły długopis z wbudowanym dyktafonem. To ma być zupełnie nowe urządzenie do interakcji z AI – coś, co zastąpi smartfon w konkretnych sytuacjach.

Pomysł: zamiast wyjmować telefon, odblokować go, otwierać aplikację i pisać prompt – wyciągasz urządzenie przypominające długopis i po prostu mówisz lub piszesz. AI rozumie kontekst, odpowiada, pomaga.

Dla Jony'ego Ive'a to logiczny krok. Jego filozofia zawsze brzmiała: technologia ma znikać, a pozostawać ma doświadczenie. iPhone zrewolucjonizował świat, bo był intuicyjny. Może długopis będzie jeszcze prostszy?

Dlaczego akurat długopis?

Bo to najbardziej naturalna forma zapisu i komunikacji od tysięcy lat.

Nie musisz się uczyć nowego interfejsu. Nie musisz patrzeć w ekran. Piszesz, mówisz, myślisz – AI rozumie i reaguje.

scenariusz: jesteś na spotkaniu, klient rzuca pomysł. Zamiast notować w telefonie (i sprawiać wrażenie, że nie słuchasz), po prostu piszesz długopisem na kartce. AI w tle przetwarza Twoje notatki, wyciąga wnioski, przygotowuje podsumowanie.

Albo: jesteś w podróży, chcesz szybko przetłumaczyć zdanie. Zamiast szperać w telefonie – mówisz do długopisu. Odpowiedź słyszysz przez dyskretną słuchawkę.

Forma ma znaczenie

Jony Ive nie projektuje gadżetów. Projektuje obiekty, które chcesz trzymać w ręku.

Długopis jest dyskretny. Nie krzyczy "patrzcie, mam AI". Nie wymaga ładowania co kilka godzin (bateria w takim urządzeniu mogłaby działać tygodniami). Nie odciąga uwagi jak smartfon.

I – co kluczowe – nie wymaga ekranu. To ważne Jeśli chodzi o zmęczenia ekranami. Coraz więcej osób szuka sposobów, by mniej patrzeć w telefon. Długopis AI mógłby być odpowiedzią.

Co wiemy na pewno?

Projekt istnieje. OpenAI potwierdziło współpracę z Jony Ivem jeszcze w 2024 roku. Wtedy mówiono ogólnie o "urządzeniu AI", bez szczegółów.

Teraz wiemy więcej:

  • Urządzenie ma być "fizycznym interfejsem" do AI
  • Forma przypomina długopis lub podobny przedmiot codzienny
  • Projekt finansuje sam Ive i LoveFrom (jego studio designu)
  • OpenAI dostarcza technologię AI, Ive odpowiada za design i UX
  • Premiera? Nieznana. Ale prace trwają od co najmniej roku

Nie ma jeszcze prototypów na zdjęciach. Nie ma oficjalnej nazwy. Ale przecieki są na tyle spójne, że trudno je zignorować.

Czy to ma sens biznesowy?

Rynek urządzeń AI dopiero kiełkuje. Humane AI Pin spalił się spektakularnie – urządzenie za 700 dolarów, które miało zastąpić smartfon, okazało się wolne i niepraktyczne.

Rabbit R1 – kolejna próba – też nie zachwycił. Ładny design, ale funkcjonalność na poziie aplikacji mobilnej.

Problem tych urządzeń? Próbowały robić ZA DUŻO. Chciały być "nowym smartfonem".

Długopis Ive'a i OpenAI może wygrać, bo NIE próbuje zastąpić telefonu. To narzędzie komplementarne – do konkretnych zadań, w konkretnych momentach.

Kto by tego używał?

Przedsiębiorcy na spotkaniach. Pisarze i dziennikarze. Studenci na wykładach. Każdy, kto chce szybko uchwycić myśl bez wyjmowania telefonu.

To nie jest masowy produkt na miliony sztuk. To premium narzędzie dla osób, które cenią czas i dyskrecję.

I tu pojawia się pytanie o cenę. Humane AI Pin kosztował 700 dolarów + subskrypcja. Długopis Ive'a? Pewnie podobnie. Może więcej.

Technologia w środku

Jak zmieścić AI w długopisie.

Nie zmieścisz. Urządzenie będzie działać jak interfejs – łączy się z chmurą OpenAI przez Wi-Fi lub Bluetooth (przez telefon). Tam dzieje się magia: rozpoznawanie mowy, przetwarzanie tekstu, generowanie odpowiedzi.

Długopis to tylko mikrofon, mały głośnik (lub Bluetooth do słuchawek) i może ekranik e-ink do wyświetlania tekstu. Proste, lekkie, energooszczędne.

Podobnie działał Google Glass – urządzenie było tylko wyświetlaczem, mózg siedział w chmurze. Różnica? Glass był nachalny. Długopis jest neutralny.

Prywatność?

Tu zaczyna się ciekawie. Urządzenie, które cały czas słucha i wysyła dane do OpenAI? Część osób to przerazi.

Ale jeśli Ive zaprojektuje fizyczny przełącznik (jak w starych iPhone'ach z przyciskiem wyciszenia), który FIZYCZNIE odcina mikrofon – to zmienia postrzeganie. Widzisz, że urządzenie nie podsłuchuje.

To właśnie różnica między dobrym a genialnym designem.

Kiedy zobaczymy produkt?

Nikt nie wie. Ive pracuje wolno – perfekcjonizm kosztuje czas.

Realistyczny scenariusz: zapowiedź w 2026, premiera w 2027. Może wcześniej, jeśli OpenAI chce wyprzedzić konkurencję.

Bo konkurencja śpi. Meta pracuje nad okularami AR z AI. Google testuje nowe wersje Glass. Apple ma swój Vision Pro.

Ale nikt nie myśli o długopisie.

I może właśnie dlatego to zadziała.

Historia technologii pokazuje: przełomowe produkty często są śmiesznie proste. iPod to był "tylko" odtwarzacz mp3. iPhone to był "tylko" telefon z ekranem dotykowym.

Długopis AI? To "tylko" długopis, który rozumie, co mówisz.

Czasem proste wygrywa.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.