Narzędzia
Narzędzia · 4 min czytania · 6 grudnia 2025

OpenAI kradnie ludzi Apple. Szykują nowy sprzęt AI

OpenAI kradnie ludzi Apple. Szykują nowy sprzęt AI

Źródło: Link

OpenAI wykupuje mózgi z Apple. I to nie jest metafora.

Firma Sama Altmana przechodzi przez działy Apple jak kombajn. Inżynierowie, projektanci, specjaliści od audio, robotycy – wszyscy lądują w OpenAI. Meta już wcześniej zabrała kilka kluczowych osób. Teraz przyszedł czas na kolejną falę.

Dlaczego to ważne? Bo OpenAI nie robi tego bez powodu.

Nie chodzi tylko o software

OpenAI słynie z ChatGPT – narzędzia, które działa w przeglądarce lub aplikacji. Ale od jakiegoś czasu firma zatrudnia ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z pisaniem kodu do chatbotów.

Specjaliści od audio. Projektanci sprzętu. Inżynierowie robotyki.

To nie są przypadkowe rekrutacje. To sygnał, że OpenAI szykuje coś fizycznego. Własne urządzenie z AI.

Apple przez lata budowało zespoły, które stworzyły iPhone'a, AirPodsy, Vision Pro. Teraz część tych ludzi pakuje kartony i przenosi się do OpenAI. Zabierają ze sobą wiedzę o tym, jak projektować sprzęt, który ludzie chcą nosić przy sobie.

Co Meta ma z tym wspólnego?

Meta – firma stojąca za Facebookiem i Instagramem – już wcześniej zaczęła podbierać talenty z Cupertino. Kilka kluczowych osób odpowiedzialnych za rozwój sprzętu Apple przeniosło się do Zuckerberga.

Meta pracuje nad goglami Quest i przyszłymi urządzeniami AI. OpenAI najwyraźniej nie chce zostać w tyle.

Efekt? Apple traci ludzi, którzy przez lata budowali jego przewagę technologiczną. I to w momencie, gdy firma z Cupertino sama intensywnie rozwija AI – Apple Intelligence, nowe Siri, integracje z ChatGPT.

Ironia chce, że OpenAI podkrada pracowników firmie, z którą oficjalnie współpracuje.

Jakie urządzenie szykuje OpenAI?

Nikt nie wie na pewno. Ale można składać puzzle.

Sam Altman od dawna mówi o "urządzeniach AI nowej generacji". Nie chodzi mu o kolejny głośnik z asystentem głosowym. Raczej o coś, co zmieni sposób, w jaki wchodzimy w interakcję z technologią.

Kilka tropów:

  • Specjaliści od audio – może to urządzenie noszone (słuchawki? coś jak AirPods z AI?)
  • Inżynierowie robotyki – albo robot domowy, albo coś mobilnego
  • Projektanci sprzętu z Apple – OpenAI chce, żeby to wyglądało dobrze, nie jak prototyp z garażu

Jedno jest pewne: OpenAI nie wydaje milionów na podbieranie najlepszych inżynierów Apple, żeby zrobić kolejną aplikację.

Dlaczego ludzie uciekają z Apple?

Apple to jedna z najbardziej prestiżowych firm technologicznych na świecie. Płaci świetnie. Ma zasoby, o jakich OpenAI może tylko pomarzyć.

Więc co się dzieje?

Tempo. W Apple projekty trwają latami. Wszystko jest dopracowane, testowane, sprawdzane przez dziesiątki zespołów. To daje jakość, ale zabija tempo.

OpenAI działa inaczej. Firma wypuszcza produkty szybko, iteruje publicznie, eksperymentuje na żywo. Dla wielu inżynierów to jak przeskok z korporacji do startupu – mniejsza stabilność, ale większa ekscytacja.

I jeszcze jedno: OpenAI jest teraz epicentrum rewolucji AI. Kto nie chciałby pracować tam, gdzie dzieje się historia?

Co to oznacza dla Apple?

Krótko: problem.

Apple przez lata budowało kulturę tajemnicy i lojalności. Ludzie zostawali w firmie dekadami. Teraz ta tama pęka.

Firma traci nie tylko pracowników, ale wiedzę. Każdy inżynier, który przechodzi do OpenAI, zabiera ze sobą lata doświadczenia w projektowaniu sprzętu, który ludzie kochają.

Apple próbuje nadrobić zaległości w AI. Wprowadza Apple Intelligence, ulepsza Siri, współpracuje z OpenAI przy integracji ChatGPT w iOS. Ale jeśli najlepsi ludzie odchodzą, tempo rozwoju spada.

A w wyścigu AI tempo to wszystko.

Czy OpenAI stworzy konkurenta iPhone'a?

Nie w tradycyjnym sensie. Nikt nie próbuje zrobić kolejnego smartfona – ten rynek jest nasycony, a Apple ma w nim pozycję niemal niemożliwą do zaatakowania.

Ale co, jeśli OpenAI stworzy urządzenie, które zastąpi część funkcji telefonu.

słuchawki z AI, które:

  • Tłumaczą rozmowy w czasie rzeczywistym
  • Odpowiadają na pytania bez wyciągania telefonu
  • Zarządzają kalendarzem, mailami, notatkami głosowo
  • Rozumieją kontekst i przewidują, czego potrzebujesz

Albo robot domowy, który faktycznie działa – nie jak Alexa, która ledwo ustawia timer, ale asystent, który rozumie złożone polecenia i wykonuje zadania.

To nie byłby konkurent iPhone'a. To byłby kolejny krok w ewolucji urządzeń osobistych.

Kiedy to zobaczymy?

Nie wiadomo. OpenAI oficjalnie nic nie potwierdza.

Ale fala rekrutacji trwa od miesięcy. Ludzie nie przechodzą do nowej firmy, żeby siedzieć bezczynnie. Coś się szykuje.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz? Pierwsze sygnały w 2025, prototyp lub zapowiedź w 2026.

OpenAI ma motywację, żeby działać szybko. Konkurencja nie śpi – Google rozwija Gemini i własne urządzenia, Meta inwestuje w sprzęt AR/VR, Amazon eksperymentuje z robotyką domową.

A Apple? Apple właśnie straciło kolejnych kilku kluczowych ludzi.

Co z tego wynika dla Ciebie?

Jeśli korzystasz z AI tylko przez przeglądarkę, niedługo może się to zmienić. Urządzenia z wbudowaną inteligencją – nie jako dodatek, ale jako rdzeń – to kolejny etap.

Dla przedsiębiorców to sygnał: AI przestaje być tylko softwarem. Firmy, które zrozumieją, jak połączyć inteligencję z fizycznymi produktami, wygrają następną dekadę.

A dla Apple? To test. Firma, która przez lata dyktowała warunki w sprzęcie konsumenckim, teraz musi udowodnić, że potrafi utrzymać tempo w erze AI.

OpenAI właśnie podniosło stawkę.

Źródła

Informacje o artykule

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.