OpenAI wycenia reklamy w ChatGPT na 60$ za tysiąc wyświetleń
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
OpenAI ustala cennik reklam w ChatGPT">ChatGPT. 60 dolarów za tysiąc wyświetleń.
Dla porównania – na Facebooku to około 20 dolarów. Trzykrotnie drożej. I to bez zaawansowanych narzędzi targetowania, które mają Meta czy Google.
The Information dotarło do planów cenowych OpenAI. Firma chce pobierać około 60 dolarów za CPM – czyli za tysiąc wyświetleń reklamy.
CPM to podstawowa metryka w reklamie internetowej. Pokazuje, ile płacisz za dotarcie do tysiąca osób. Im wyższy CPM, tym drożej kosztuje Cię kontakt z potencjalnym klientem.
60 dolarów to stawka premium. Meta (Facebook i Instagram) pobiera średnio 20 dolarów. Google Ads – w zależności od branży – od 10 do 50 dolarów.
OpenAI wycenia swoje miejsce reklamowe jak luksusowy billboard na Times Square.
Pytanie – czy ma czym to uzasadnić?
Mniej niż u konkurencji.
Google i Meta oferują precyzyjne targetowanie. Możesz wybrać wiek, lokalizację, zainteresowania, zachowania zakupowe, urządzenia. Chcesz dotrzeć do kobiet po 35, które w ostatnim miesiącu szukały butów do biegania i mieszkają w Warszawie? Proszę bardzo.
OpenAI? Nie oferuje takiego poziomu szczegółowości.
Firma nie ujawniła jeszcze pełnych specyfikacji targetowania. Pewne jest jedno – nie będzie to ten sam arsenał narzędzi, który mają giganci z Mountain View i Menlo Park.
Płacisz więcej. Dostajesz mniej kontroli.
Bo może.
ChatGPT ma ponad 300 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo. To ogromny zasięg. I użytkownicy spędzają tam czas inaczej niż na Facebooku – nie scrollują bezmyślnie. Pytają, szukają odpowiedzi, rozwiązują problemy.
To audiencja zaangażowana. Nie pasywna.
OpenAI zakłada, że reklamodawcy zapłacą więcej za dostęp do ludzi, którzy aktywnie szukają informacji. Którzy są w trybie "chcę się dowiedzieć" albo "chcę coś kupić".
Może mają rację. A może przetestują rynek i szybko obniżą stawki, gdy okaże się, że nikt nie kupuje.
OpenAI nie pokazało jeszcze finalnego formatu. Spekulacji? Mnóstwo.
Reklamy mogą pojawiać się jako:
Kluczowe pytanie – jak zachować równowagę?
Reklamy nie mogą niszczyć doświadczenia użytkownika. ChatGPT to narzędzie, nie portal rozrywkowy. Ludzie przychodzą po odpowiedzi, nie po bannery.
Jeśli reklamy będą nachalne, użytkownicy uciekną. Jeśli będą zbyt subtelne, reklamodawcy nie zobaczą efektów. Balansowanie na linie.
Nowy kanał. Drogi, ale potencjalnie skuteczny.
Jeśli masz produkt lub usługę, która rozwiązuje konkretny problem – ChatGPT może być złotym strzałem. Użytkownicy przychodzą z pytaniami. Jeśli Twoja reklama pojawi się w momencie, gdy ktoś szuka rozwiązania – masz przewagę.
Przykład: Ktoś pyta "Jak zorganizować księgowość w małej firmie?". Reklama oprogramowania księgowego w tym momencie ma sens. Nie jest nachalna. Jest pomocna.
Problem? Brak szczegółowych danych targetowania. Nie wiesz dokładnie, kto zobaczy Twoją reklamę. Nie możesz wykluczyć grup, które Cię nie interesują.
Ryzyko wyższe. Koszt wyższy. Potencjał? Też wyższy.
Raczej nie. Przynajmniej na razie.
60 dolarów za tysiąc wyświetleń to stawka dla dużych graczy. Dla firm, które mogą sobie pozwolić na eksperymenty. Które mają budżety reklamowe liczone w dziesiątkach tysięcy dolarów miesięcznie.
Mała firma z budżetem 2000 złotych na reklamę? Lepiej postawi na Google Ads lub Meta. Tam dostanie więcej kontroli, lepsze narzędzia analityczne i niższe koszty wejścia.
ChatGPT to – na razie – plac zabaw dla korporacji.
OpenAI nie podało konkretnej daty. Firma testuje różne modele monetyzacji. Reklamy to jeden z nich.
Prawdopodobnie zobaczymy je w 2026 roku. Może w wersji beta, dla wybranych reklamodawców. Może od razu na szeroką skalę.
Jedno jest pewne – OpenAI potrzebuje pieniędzy. Utrzymanie ChatGPT kosztuje krocie. Serwery, energia, rozwój modeli. Subskrypcje ChatGPT Plus pomagają, ale to nie wystarczy.
Reklamy to naturalny kolejny krok.
Mieszane.
Część ekspertów uważa, że 60 dolarów to absurd. Że bez zaawansowanego targetowania nikt nie zapłaci takiej stawki. Że OpenAI przecenia swoją pozycję.
Inni twierdzą, że to genialne. Że kontekst rozmowy w ChatGPT jest bezcenny. Że reklama pokazana w odpowiednim momencie ma wartość wielokrotnie wyższą niż losowy banner na Facebooku.
Prawda? Poznamy za kilka miesięcy, gdy pierwsze kampanie ruszą i pokażą wyniki.
OpenAI testuje grunt. Sprawdza, ile rynek jest w stanie zapłacić. Jeśli reklamodawcy kupią – świetnie. Jeśli nie – stawki spadną.
Dla użytkowników ChatGPT to początek nowej ery. Darmowe narzędzie zaczyna się monetyzować. Reklamy to nieunikniony element gry. Pytanie tylko – jak bardzo zmienią doświadczenie.
Jeśli OpenAI zrobi to dobrze, reklamy będą pomocne, nie irytujące. Jeśli źle – ChatGPT stanie się kolejnym zaśmieconym reklamami portalem, z którego ludzie będą uciekać.
Czas pokaże.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar