Prawnicy złapani na AI wymyślają coraz dziwniejsze wymówki
Źródło: Link
Źródło: Link
Kiedy sąd przyłapie Cię na cytowaniu nieistniejących wyroków wygenerowanych przez AI, zostają Ci dwie opcje: przyznać się do błędu lub wymyślić wymówkę. Prawnicy w USA coraz częściej wybierają tę drugą. A ich tłumaczenia? Biją rekordy kreatywności.
Ars Technica zebrało najbardziej absurdalne wymówki adwokatów, którzy wpadli na używaniu sztucznej inteligencji do przygotowywania dokumentów sądowych. Problem? AI z radością generuje cytaty z wyroków, które nigdy nie miały miejsca. A prawnicy coraz bardziej desperacko próbują uniknąć konsekwencji.
Lista wymówek przypomina scenariusz kiepskiej komedii sądowej. Jeden z prawników twierdził, że został zhakowany – ktoś rzekomo włamał się na jego konto i wstawił fałszywe cytaty. Inny zapewniał, że zgubił dane logowania. Nie wie, co się działo z jego dokumentami. Pojawił się też klasyk: "to był tylko roboczy szkic" (choć dokument trafił już do sądu).
Najbardziej zaskakująca wymówka? "Przełączanie między oknami jest trudne". Prawnik tłumaczył, że przypadkowo skopiował treść z AI zamiast z prawdziwej bazy orzeczeń. Problem w tym, że takich "przypadków" było kilkanaście w jednym dokumencie.
Amerykańskie sądy początkowo traktowały takie wpadki pobłażliwie – w końcu AI w praktyce prawniczej to relatywnie nowa technologia. Teraz jednak sędziowie zaczynają nakładać dotkliwe kary finansowe i dyscyplinarne. W kilku przypadkach prawnicy stracili licencje lub otrzymali wielotysięczne grzywny.
Sędziowie podkreślają, że problem nie leży w samym używaniu AI – to narzędzie jak każde inne. Kłopot zaczyna się, gdy prawnicy ślepo ufają wynikom i nie weryfikują ich prawdziwości. A potem, zamiast przyznać się do błędu, wymyślają coraz bardziej niewiarygodne historie.
Modele językowe jak ChatGPT czy Claude potrafią generować teksty brzmiące profesjonalnie i przekonująco. Dla zapracowanego adwokata to kuszące – AI w sekundę dostarcza gotowe cytaty i argumenty. Problem w tym, że te modele nie mają dostępu do prawdziwych baz wyroków. Często po prostu wymyślają realistycznie brzmiące, ale całkowicie fikcyjne orzeczenia.
Niektórzy prawnicy przyznają się, że nie zdawali sobie sprawy z ograniczeń technologii. Inni po prostu liczyli, że nikt nie sprawdzi cytatów. Spoiler: sprawdzili. Efekt? Rosnąca liczba spraw dyscyplinarnych i coraz większa czujność sądów wobec dokumentów, które wyglądają "zbyt gładko".
Branża prawnicza powoli wypracowuje standardy korzystania z AI. Wiele kancelarii wprowadza obowiązkową weryfikację wszystkich cytatów generowanych przez sztuczną inteligencję. Niektóre stany w USA rozważają nowe regulacje wymagające ujawniania, kiedy AI brało udział w przygotowywaniu dokumentów sądowych.
Tymczasem galeria absurdalnych wymówek prawdopodobnie będzie się powiększać. Przynajmniej dopóki prawnicy nie zrozumieją, że przyznanie się do błędu wychodzi taniej niż opowieści o hakerach i trudnych oknach przeglądarki.
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar