Modele AI · 5 min czytania · 16 września 2026

Seattle Times i Newsday pozywają OpenAI i Microsoft

Przejdź do treści i przykładów
Seattle Times i Newsday pozywają OpenAI i Microsoft

Źródło: Link

Redaktor naczelny lokalnej gazety czyta odpowiedź ChatGPT na pytanie czytelnika i rozpoznaje własne zdania. Nie parafrazę, nie inspirację - fragmenty tekstu, który jego zespół pisał tygodniami śledztwa. Dokładnie to zarzucają teraz OpenAI i Microsoftowi dwa kolejne tytuły prasowe w USA.

Seattle Times i Newsday złożyły pozew przeciwko OpenAI i Microsoftowi, oskarżając obie firmy o naruszenie praw autorskich. Według wydawców, ich dziennikarstwo trafiło do danych treningowych modeli językowych bez zgody i bez zapłaty. Dodatkowo twierdzą, że modele te - w odpowiedzi na pytania użytkowników - potrafią odtwarzać całe fragmenty ich reportaży, słowo w słowo.

To nie jest pierwszy taki pozew i raczej nie będzie ostatni. Wcześniej podobne roszczenia wobec OpenAI zgłosiły New York Times, Ziff Davis, a także wydawcy słowników i encyklopedii - Merriam-Webster oraz Encyclopedia Britannica. Branża wydawnicza w USA prowadzi od kilku lat konsekwentną, wielotorową batalię prawną z twórcami dużych modeli językowych.

Seattle Times i Newsday dołączają do grona wydawców pozywających OpenAI

Czego dokładnie żądają wydawcy

To, co wyróżnia ten pozew, to skala żądań. Seattle Times i Newsday nie chcą tylko odszkodowania finansowego. Domagają się zniszczenia modeli AI zbudowanych z wykorzystaniem ich treści. To roszczenie, które - gdyby sąd je uwzględnił - miałoby konsekwencje wykraczające daleko poza te dwie redakcje.

Trzeba tu rozdzielić dwa oddzielne zarzuty, bo prawnie to różne sprawy. Pierwszy to wykorzystanie tekstów jako danych treningowych - czyli to, co model "widział" w procesie uczenia. Drugi to reprodukcja treści w odpowiedziach na zapytania użytkowników - czyli to, co model faktycznie pokazuje na ekranie. Wydawcy twierdzą, że dzieje się i jedno, i drugie. Sądy w USA dopiero uczą się, jak traktować tę granicę, bo prawo autorskie pisano na długo przed erą modeli językowych.

Ten pozew pojawia się tuż po tym, jak OpenAI zaczęło wdrażać GPT-6 Astra, swój najbardziej zaawansowany model. Im potężniejsze i bardziej precyzyjne stają się modele, tym łatwiej wyłapać moment, w którym odtwarzają cudzy tekst niemal dosłownie - a to jest dokładnie ten rodzaj dowodu, na którym opierają się takie pozwy.

Fala pozwów, która nie zwalnia

Lista wydawców pozywających OpenAI robi się długa: New York Times, Ziff Davis (właściciel IGN, CNET, PCMag), Merriam-Webster, Encyclopedia Britannica, a teraz Seattle Times i Newsday. To nie są przypadkowe, pojedyncze skargi - to raczej wzorzec działania całej branży medialnej, która próbuje wywalczyć precedens prawny zanim rynek AI ustabilizuje się na zasadach korzystnych dla dużych firm technologicznych.

Dla OpenAI i Microsoftu to problem, który nie zniknie sam. Każdy kolejny pozew to kolejne godziny prawników, kolejne ryzyko reputacyjne i - jeśli któryś z sądów faktycznie nakaże usunięcie modelu z rynku - potencjalnie kosztowny precedens, który otworzy drzwi setkom podobnych roszczeń. Zarazem sam fakt, że wydawcy nadal decydują się na drogę sądową zamiast negocjować licencje, sugeruje, że dotychczasowe oferty ugody (jeśli w ogóle padały) nie satysfakcjonują redakcji.

Kolejny sąd, kolejny wydawca, ten sam zarzut: trening bez zgody

Ten pozew trafia w szczególny moment dla OpenAI. Firma ma za sobą burzliwe tygodnie - musiała nawet przepraszać za chaos przy premierze GPT-6 Astra. Teraz dochodzi kolejny front, tym razem prawny, a nie techniczny. Dla firmy, która jednocześnie próbuje pozycjonować się jako głos rozsądku w debacie o przyszłości władzy w erze AI, seria pozwów o kradzież cudzej pracy to niewygodny kontrapunkt.

Tobie, jako czytelnikowi w Polsce, ten spór może wydawać się odległy - to amerykańskie sądy i amerykańskie prawo autorskie. Wynik tych spraw będzie miał jednak znaczenie globalne. Jeśli amerykańskie sądy uznają, że trening modeli na cudzych treściach bez zgody narusza prawo, zmienią się zasady działania dla wszystkich dużych dostawców AI - także tych, z których korzystają polskie firmy i redakcje. Unia Europejska już teraz przygląda się podobnym kwestiom w ramach regulacji dotyczących AI, więc precedens zza oceanu prędzej czy później odbije się i tutaj.

Werdykt jest prosty: to nie jest jednorazowy incydent, tylko kolejny epizod długiej wojny sądowej między wydawcami a twórcami dużych modeli językowych. Seattle Times i Newsday dołączają do grona firm, które uznały, że negocjacje nie wystarczą i trzeba iść do sądu. Czy sąd faktycznie nakaże zniszczenie modeli AI - to inna sprawa, znacznie trudniejsza do przewidzenia niż sam fakt złożenia pozwu.

Najczęstsze pytania

O co dokładnie oskarżają OpenAI i Microsoft wydawcy Seattle Times i Newsday?

Zarzucają wykorzystanie ich artykułów jako danych treningowych bez zgody oraz to, że modele AI potrafią odtwarzać fragmenty ich reportaży w odpowiedziach na pytania użytkowników. To dwa oddzielne zarzuty naruszenia praw autorskich.

Czego domagają się wydawcy w tym pozwie?

Poza standardowymi roszczeniami finansowymi, żądają zniszczenia modeli AI zbudowanych na ich treściach. To wyjątkowo daleko idące żądanie, rzadko spotykane w tego typu sprawach.

Czy to pierwszy taki pozew przeciwko OpenAI?

Nie. Wcześniej podobne pozwy złożyły New York Times, Ziff Davis, Merriam-Webster i Encyclopedia Britannica. Seattle Times i Newsday dołączają do rosnącej listy wydawców walczących o prawa do swoich treści.

Czy ten spór ma znaczenie dla użytkowników poza USA?

Pośrednio tak. Wynik amerykańskich procesów wpłynie na zasady, na jakich globalne firmy AI trenują swoje modele, co dotyczy również rynków europejskich, w tym Polski.

Na podstawie: The Verge, TechCrunch

Informacje o artykule

Darmowy AI Starter Kit

10 gotowych promptów do codziennej pracy + 5 narzędzi + plan na pierwszy tydzień. PDF, 4 strony konkretu.

Udostępnij:
Nie przegap nowych artykułów - dodaj SukcesAI do swoich źródeł w wyszukiwarce Google.
Dodaj do preferowanych źródeł
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od 18 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego - tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.