Stworzyłem reklamę z pluszakiem syna w Gemini. Żałuję
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
Dziennikarz The Verge postanowił odtworzyć słodką reklamę Google Gemini. Wziął ulubionego pluszaka syna – jelonka Buddy'ego – i poprosił AI o stworzenie dla niego kosmicznej przygody.
Efekt? Techniczny zachwyt.
I dziwne uczucie, że właśnie przekroczył jakąś niewidzialną granicę.
Każdy rodzic zna tę radę: jak dziecko pokocha jedną maskotkę, kup drugą na zapas. Na wypadek zgubienia. Albo prania. Albo katastrofy związanej z lodami czekoladowymi.
Autor nigdy tego nie zrobił. Buddy – pluszowy jeleń – został jedynakiem. Niepowtarzalnym. Tym Jedynym.
I tu pojawia się Google z reklamą, w której Gemini tworzy całą opowieść o maskotce dziecka. Animacje, przygody, kosmiczne misje. Wszystko na podstawie kilku zdjęć i promptu.
Jest haczyk.
Gemini – to najnowszy model AI Google, który potrafi analizować obrazy, wideo i tekst jednocześnie. Pokazujesz mu zdjęcie pluszaka, opisujesz sytuację, a on generuje historię. Albo animację. Albo całą narrację o tym, jak Buddy leci w kosmos.
Dla osoby nietechnicznej: to jakbyś pokazał komuś album ze zdjęciami, a ta osoba natychmiast napisała scenariusz filmu. Tylko że ta "osoba" to algorytm.
Autor zrobił dokładnie to, co w reklamie. Sfotografował Buddy'ego. Wpisał prompt. Gemini wygenerowało opowieść o kosmicznej podróży jelonka.
Technicznie? Perfekcja.
Emocjonalnie? Coś zgrzyta.
Buddy to nie tylko pluszak. To obiekt naładowany emocjami. Wspomnieniami. Nocnymi koszmarami, po których tylko on pomaga. Podróżami. Pierwszymi słowami syna.
I nagle AI wkracza do tego świata.
Tworzy "wspomnienia", których nigdy nie było. Buddy w kosmosie? Nigdy tam nie poleciał. Teraz istnieje animacja, która mówi inaczej. Historia wygenerowana przez algorytm staje się częścią rodzinnej narracji.
Autor pisze wprost: żałuje, że to zrobił.
No bo — technologia działa świetnie. Problem w tym, że działa aż za dobrze.
Gemini nie jest pierwszym narzędziem, które miesza rzeczywistość z fikcją. Filtry na Instagramie robią to od lat. Deepfake'i – od kilku lat. Generatory obrazów – od miesięcy.
Jest różnica między zabawnym filtrem a AI, które wkracza w intymną przestrzeń rodzinnych wspomnień.
Buddy nie potrzebował kosmicznej przygody. Miał swoje – prawdziwe. Nocne czuwania. Upadki z łóżka. Pierwsze dni w przedszkolu.
AI stworzyło "lepszą" historię. Bardziej epicką. Z lepszą narracją.
I właśnie to jest problem.
W reklamie Google wszystko wygląda uroczo. Rodzic i dziecko tworzą wspólnie opowieść. Technologia pomaga. Wszyscy szczęśliwi.
Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.
Co się dzieje, gdy dziecko zaczyna preferować wersję Buddy'ego z AI? Tę z kosmicznymi przygodami, a nie tę z codziennych chwil?
Co się dzieje, gdy algorytm staje się współautorem rodzinnych wspomnień?
I – najbardziej podstępne pytanie – czy w ogóle zauważymy, kiedy to się stanie.
Reklama Google jest genialna. Pokazuje technologię jako narzędzie budowania więzi. Rodzic + dziecko + AI = magiczne wspomnienia.
Pomija niewygodne pytania.
Autor The Verge zadał je za nas. Odkrył, że odpowiedzi nie są przyjemne.
Gemini nie jest złe. To narzędzie. Tyle że wkracza w przestrzeń, gdzie do tej pory rządziła wyłącznie ludzka pamięć i emocje.
I robi to tak płynnie, że nawet nie zauważamy momentu przejścia.
Nie chodzi o to, żeby bojkotować Gemini. Ani żadne inne narzędzie AI.
Chodzi o to, żeby być świadomym, gdzie je używamy.
AI świetnie sprawdza się w pracy. W tworzeniu treści. W automatyzacji nudnych zadań. W analizie danych.
Gdy wkracza w przestrzeń osobistych wspomnień – zwłaszcza tych związanych z dziećmi – warto się zastanowić dwa razy.
Bo Buddy nie potrzebuje kosmicznej przygody wygenerowanej przez algorytm.
Potrzebuje tylko tego, czym zawsze był: pluszakiem, który był tam. Naprawdę.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar