Narzedzia AI
Narzedzia AI · 4 min czytania · 16 grudnia 2025

Twórca Claude: vibe-coding ma poważne słabości

Twórca Claude: vibe-coding ma poważne słabości

Źródło: Link

AI dla Twojej firmy

Szkolenia, warsztaty i wdrożenia AI. Dopasowane do Twojego zespołu.

Sprawdź ofertę →

Powiązane tematy

Twórca Claude Code właśnie ostudził entuzjazm wokół vibe-codingu. Jego zdaniem? Żaden model AI – włącznie z jego własnym – nie radzi sobie z programowaniem na tyle dobrze, żeby mu w pełni zaufać.

Paradoks, prawda? Człowiek, który stworzył jedno z najpopularniejszych narzędzi do kodowania z AI, mówi wprost: nie działa tak, jak myślisz.

Czym w ogóle jest vibe-coding?

Szybkie wyjaśnienie dla osób spoza branży.

Vibe-coding to trend, w którym programiści (albo osoby, które programistami wcale nie są) opisują słowami, co chcą osiągnąć, a AI pisze za nich kod. Zamiast "programować", "vibeujesz" – rzucasz ogólny pomysł, model stara się go zrealizować.

Przykład? Piszesz: "Stwórz mi aplikację do śledzenia nawyków z powiadomieniami codziennymi". AI generuje kod. Ty kopiujesz, wklejasz, uruchamiasz.

Dla wielu brzmi to jak magia. I czasami faktycznie działa zaskakująco dobrze.

Problem leży gdzie indziej

Twórca Claude Code (narzędzia, które właśnie na tym vibowaniu się opiera) zauważa coś kluczowego: modele AI nie rozumieją kodu tak, jak my.

Nie "myślą" o strukturze projektu. Nie "widzą" konsekwencji swoich decyzji. Generują coś, co wygląda poprawnie — pod maską? Często chaos.

To jak tłumaczenie z języka obcego przez kogoś, kto zna słówka, ale nie łapie kontekstu. Zdanie brzmi OK. Sens gdzieś po drodze zaginął.

Konkretny przykład

Prosisz AI o dodanie funkcji logowania do Twojej aplikacji. Model wygeneruje kod – formularz, walidację, połączenie z bazą danych. Wszystko ładnie sformatowane.

Ale czy sprawdzi, jak to wpłynie na resztę systemu? Czy zadbał o bezpieczeństwo haseł zgodnie z najnowszymi standardami? Czy nie nadpisał przypadkiem ważnej funkcji, która już istniała?

Nie. Bo nie wie, że powinien.

Kiedy vibe-coding ma sens?

Twórca Claude nie mówi "nie używajcie AI do kodu". Mówi: używajcie mądrze.

Jego rada? Vibe-coding sprawdza się w trzech sytuacjach:

Prototypowanie. Chcesz szybko sprawdzić pomysł? AI zrobi to w minuty. Nie przejmuj się jakością – chodzi o test koncepcji.

Zadania jednorazowe. Potrzebujesz skryptu, który uruchomisz raz i zapomnisz? Idealne zastosowanie. Przykład: konwersja 500 plików CSV do JSON. Nie będziesz tego utrzymywać, więc jakość kodu przestaje mieć znaczenie.

Nauka przez eksperymentowanie. Jeśli dopiero zaczynasz programować, AI może pokazać różne podejścia do problemu. Ale — i tu uwaga — musisz ten kod ROZUMIEĆ, nie tylko kopiować.

Gdzie vibe-coding zawodzi?

Lista jest długa. Najważniejsze pułapki to:

Projekty produkcyjne. Kod, który ma działać dla prawdziwych użytkowników, wymaga niezawodności. AI tego nie gwarantuje. Może wygenerować coś, co działa 95% czasu – te 5%? Katastrofa.

Systemy złożone. Im większy projekt, tym więcej zależności między elementami. AI widzi tylko fragment, który mu pokazałeś. Nie ma pojęcia, jak Twoja aplikacja działa jako całość.

Bezpieczeństwo. Model może wygenerować kod z lukami bezpieczeństwa. Nie chodzi o to, że jest "głupi" – po prostu nie został wytrenowany na tym, żeby priorytetowo traktować security w każdym kontekście.

Optymalizacja. AI często generuje kod, który działa, ale jest nieefektywny. Dla małego projektu? Nie problem. Dla aplikacji z milionami użytkowników? Może oznaczać tysiące złotych miesięcznie w kosztach serwerów.

Realne konsekwencje

Zespoły, które zaufały w 100% vibe-codingowi, często kończą z tym samym problemem: kod działa, ale nikt nie wie jak. Dokumentacja? Żadna. Struktura? Chaotyczna. Debugowanie? Koszmar.

Z zewnątrz wygląda OK. Pierwsze pęknięcie w fundamencie – i wszystko się sypie.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli nie jesteś programistą, ale korzystasz z AI do tworzenia prostych narzędzi – spokojnie. Dla małych, osobistych projektów vibe-coding jest świetny.

Ale jeśli planujesz coś poważniejszego – aplikację dla klientów, startup, narzędzie dla zespołu – potrzebujesz kogoś, kto ten kod zweryfikuje. Kto wie, czego szukać. Kto zauważy, że "działa" to nie to samo co "działa dobrze".

Analogia? AI to świetny asystent kuchenny. Pokroi warzywa, odmierzy składniki, podpowie przepis. Nie zastąpi jednak szefa kuchni, który wie, kiedy danie jest naprawdę gotowe.

Przyszłość vibe-codingu

Czy modele się poprawią? Pewnie tak. Czy kiedyś będą programować niezawodnie? Może.

Dziś – w grudniu 2025 – nie jesteśmy w tym punkcie. I twórca jednego z najlepszych narzędzi na rynku mówi to głośno.

To nie znaczy, że vibe-coding to zły pomysł. Znaczy, że trzeba wiedzieć, gdzie kończy się magia, a zaczyna ryzyko.

Bo różnica między "działa u mnie" a "działa dla wszystkich" to przepaść. I żaden model – jeszcze – nie nauczył się jej przeskakiwać.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.