Vibe Bot – gadżet na biurko, który ma zastąpić asystenta AI
Źródło: Link
Źródło: Link
90 minut praktyki na żywo. Pokazuję krok po kroku, jak zacząć z AI bez kodowania.
Vibe, firma znana z inteligentnych tablic, właśnie pokazała Vibe Bot. Urządzenie ma siedzieć na Twoim biurku i robić trzy rzeczy: asystenta głosowego, kamerę do spotkań i notatnik AI.
Mimo nazwy – to żaden robot. To urządzenie stacjonarne z ekranem dotykowym, mikrofonami i kamerą. Trochę jak tablet. Tylko że nie możesz go wziąć do ręki.
Pierwsza: asystent głosowy. Mówisz "Vibe Bot, zaplanuj spotkanie" i teoretycznie się dzieje. Druga: kamera do wideokonferencji — ustawiasz ją na biurku, ona śledzi Twoją twarz podczas rozmowy. Trzecia: notatki ze spotkań. Nagrywa, transkrybuje, wyciąga kluczowe punkty.
To przypomina zlepek funkcji, które już masz w laptopie, prawda?
Vibe stawia na formę. Urządzenie ma być "fizyczną obecnością AI" w biurze. Zamiast kolejnej zakładki w przeglądarce – konkretny gadżet, który widzisz i z którym rozmawiasz. Argument dla ludzi, którzy lubią sprzęt dedykowany do jednej rzeczy. I tylko do niej.
Vibe celuje w sale konferencyjne i biurka w trybie hybrydowym. Firma już sprzedaje inteligentne tablice do współpracy zespołowej — Vibe Bot to mniejsza wersja. Dla jednej osoby lub małego zespołu.
Jeśli pracujesz zdalnie i masz dużo wideokonferencji, Bot ma Ci ułatwić życie. Kamera śledzi Twoją twarz, więc nie musisz siedzieć sztywno przed laptopem. Notatki robią się same. Asystent głosowy odpala aplikacje.
Problem?
Większość laptopów z 2024 roku ma już podobne funkcje. Kamery z śledzeniem twarzy, AI do notatek (patrz: Microsoft Copilot, Otter.ai), asystenci głosowi (Siri, Alexa, Google Assistant). Vibe Bot pakuje to w jedno urządzenie — ale czy to wystarczy, żeby kupić kolejny gadżet na biurko.
Vibe nie ujawnia wszystkich szczegółów. Wiadomo, że Bot korzysta z modeli AI do transkrypcji i analizy spotkań. Prawdopodobnie to rozwiązania białej etykiety — gotowe API od firm takich jak OpenAI, Anthropic czy Google.
Ekran dotykowy pozwala na szybki dostęp do aplikacji. Mikrofony mają eliminować szumy — typowa funkcja w sprzęcie konferencyjnym. Kamera: rozdzielczość Full HD, śledzenie twarzy przez AI.
Solidny sprzęt. Ale nie przełomowy. Vibe stawia na integrację i wygodę, nie na unikalne funkcje.
Rynek urządzeń AI na biurko jest zatłoczony. Mamy inteligentne głośniki (Echo, Google Nest), kamery konferencyjne (Logitech, Poly), tablety do notatek (reMarkable, Supernote). Vibe Bot próbuje być wszystkim naraz.
Dla niektórych to plus — jedno urządzenie zamiast trzech. Dla innych niepotrzebny wydatek. Laptop i dobre słuchawki robią to samo.
Cena nie jest jeszcze znana. Jeśli Vibe wyceni Bota powyżej 500 dolarów, ciężko będzie przekonać klientów. Poniżej 300? Może być hit w małych firmach.
Jeśli prowadzisz dużo spotkań online i nie chcesz kombinować z kilkoma aplikacjami – Vibe Bot może uprościć Ci życie. Jeśli masz już sprawdzony setup (laptop, mikrofon, kamerę) – raczej nie potrzebujesz kolejnego urządzenia.
Vibe zakłada, że ludzie chcą dedykowanego sprzętu AI. Ciekawy zakład.
Zobaczymy, czy rynek się z tym zgodzi.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar