Regulacje
Regulacje · 5 min czytania · 16 grudnia 2025

97% Brytyjczyków przeciw AI na cudzych obrazach bez zgody

97% Brytyjczyków przeciw AI na cudzych obrazach bez zgody

Źródło: Link

Kurs AI Evolution

118 lekcji od zera do eksperta. Bez kodowania.

Sprawdź kurs →

Rząd brytyjski przeprowadził konsultacje. Pytanie brzmiało: czy firmy AI powinny mieć prawo trenować swoje modele na cudzych dziełach bez pytania o zgodę? Odpowiedź była miażdżąca. Tylko 3% respondentów poparło pomysł, w którym to artyści musieliby aktywnie blokować dostęp do swoich prac.

Reszta? Zdecydowanie przeciw.

To kolejny punkt w batalii, którą od miesięcy prowadzą twórcy — od muzyków po pisarzy. I tym razem mają potężny argument: społeczeństwo ich popiera.

Aktywny opt-out — czyli co właściwie?

Ktoś może wejść do Twojego domu i wziąć co chce. Chyba że wcześniej powiesisz na drzwiach tabliczkę "Wstęp wzbroniony". I nawet jak ją powiesisz, nie masz gwarancji, że ktoś ją zauważy.

Dokładnie to oznacza "aktywny opt-out" Jeśli chodzi o AI i praw autorskich.

Firmy takie jak OpenAI, Anthropic czy Stability AI trenują swoje modele na gigantycznych zbiorach danych. Zdjęcia, teksty, muzyka, kod — wszystko ląduje w "treningu". Model uczy się rozpoznawać wzorce, potem generuje nowe treści na podstawie tego, czego się nauczył.

Problem? Twórcy oryginalnych dzieł nie dostają za to ani grosza. I często nawet nie wiedzą, że ich prace zostały użyte.

Rząd UK rozważał model, w którym artyści musieliby sami zgłaszać: "hej, nie chcę, żebyście używali moich rzeczy". To właśnie aktywny opt-out. To przypomina przerzucenie odpowiedzialności z firm AI na miliony twórców.

Kampania gwiazd i lawina głosów

Elton John, Dua Lipa, Kate Bush — lista nazwisk w kampanii "Consent in AI Act" robi wrażenie. To nie są ludzie, którzy muszą martwić się o pieniądze. Wiedzą jednak, że jeśli system przejdzie, ucierpi tysiące mniejszych artystów.

Konsultacje publiczne pokazały jasno: 97% uczestników odrzuciło pomysł aktywnego opt-outu. To nie była cicha większość — to był krzyk.

Liz Kendall, która odpowiada za ten obszar w parlamencie, stanęła przed dylematem. Z jednej strony presja ze strony Big Tech, które chcą swobodnego dostępu do danych treningowych. Z drugiej — głos społeczeństwa i twórców, którzy mówią: nie.

Kendall przyznała w parlamencie, że "nie ma jasnego konsensusu". Cyfry mówią co innego. 97% to nie jest brak konsensusu. To lawina.

Dlaczego to ważne dla Ciebie (nawet jeśli nie jesteś artystą)

Może myślisz: "Nie maluję obrazów, nie nagrywam piosenek. Co mnie to obchodzi?"

Sporo.

Jeśli firmy AI dostaną carte blanche na wykorzystywanie cudzej twórczości bez zgody, ustawi to precedens. Nie tylko dla sztuki. Dla wszystkiego, co tworzysz online.

Posty na blogu? Zdjęcia z wakacji? Prezentacje biznesowe? Wszystko może trafić do treningu AI. Nikt nie zapyta Cię o zdanie.

To nie jest paranoja — to już się dzieje. Stable Diffusion trenował na miliardach obrazów z internetu, bez pytania właścicieli. Midjourney podobnie. GPT-4o pochłonął kawałki książek, artykułów, forów.

Pytanie brzmi: czy to ma być nowa norma?

Co dalej z brytyjskimi przepisami?

Wynik konsultacji to nie koniec drogi. To dopiero początek prawdziwej bitwy legislacyjnej.

Rząd musi teraz zdecydować: iść z większością (i ryzykować konflikt z przemysłem technologicznym) czy próbować znaleźć "kompromis", który zadowoli wszystkich — i prawdopodobnie nie zadowoli nikogo.

Firmy AI argumentują, że bez swobodnego dostępu do danych treningowych Wielka Brytania zostanie w tyle w wyścigu technologicznym. Że Chiny i USA będą rozwijać AI szybciej, a UK straci konkurencyjność.

Twórcy odpowiadają: rozwój technologii nie może odbywać się kosztem praw autorskich. Że można budować potężne modele na danych licencjonowanych lub publicznie dostępnych bez naruszania cudzej własności.

I mają rację — choć to droższe i wolniejsze.

Inne kraje obserwują UK

Decyzja Wielkiej Brytanii będzie miała znaczenie daleko poza jej granicami.

Unia Europejska przyjęła AI Act — najbardziej kompleksowe prawo regulujące sztuczną inteligencję na świecie. Kwestia praw autorskich w treningu AI wciąż jest tam szarą strefą.

USA? Tam toczy się seria pozwów. New York Times przeciwko OpenAI. Artyści przeciwko Stability AI i Midjourney. Pisarze przeciwko Meta.

Sądy powoli kształtują precedensy, proces jest jednak chaotyczny i rozciągnięty w czasie.

Jeśli UK ustawi jasną zasadę — że zgoda twórcy jest wymagana — może to pchnąć inne kraje w tym samym kierunku. Albo odwrotnie: jeśli UK ugnie się pod presją Big Tech, reszta świata dostanie sygnał, że można iść na łatwiznę.

Co możesz zrobić?

Jeśli tworzysz cokolwiek — teksty, grafikę, muzykę, kod — warto śledzić rozwój sytuacji. I reagować.

Narzędzia takie jak Glaze czy Nightshade pozwalają "zatruwać" obrazy przed wrzuceniem ich do sieci — model AI, który się na nich nauczy, będzie generował błędne wyniki. To forma samoobrony.

Możesz też wspierać organizacje walczące o prawa twórców. Albo po prostu głośno mówić, że się nie zgadzasz.

Bo to nie jest bitwa wyłącznie prawników i polityków. To bitwa o to, jak będzie wyglądał internet — i twórczość — za 5, 10, 20 lat.

Wynik konsultacji w UK pokazał jedno: ludzie nie chcą świata, w którym AI bierze co chce bez pytania. Teraz pytanie, czy rządzący ich posłuchają.

Źródła

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od ponad 15 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego – tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.