Narzedzia AI
Narzedzia AI · 5 min czytania · 25 maja 2026

Były dyrektor Microsoft: Copilot przegrał wyścig o AI

Były dyrektor Microsoft: Copilot przegrał wyścig o AI

Źródło: Link

AI dla Twojej firmy

Audyty, wdrożenia, szkolenia sprzedażowe i AI. Dopasowane do zespołu i procesów.

Sprawdź ofertę →

Powiązane tematy

Microsoft zainwestował miliardy w AI. Copilot miał być odpowiedzią na ChatGPT. Tymczasem Mat Velloso - były dyrektor odpowiedzialny za AI w Microsoft, Google i Meta - mówi wprost: "Microsoft przegrał wyścig o sztuczną inteligencję". I nie chodzi tu o technologię. Chodzi o strategię.

Velloso wie, o czym mówi. Spędził lata w firmach, które kształtują rynek AI. Teraz otwiera pudełko Pandory i tłumaczy, dlaczego wmuszanie Copilota "na siłę" w Windows 11 było największym błędem strategicznym Microsoftu.

Copilot w Windows 11 - narzędzie, którego nikt nie prosił?

Dlaczego Velloso uważa, że Microsoft przegrał?

Problem nie leży w tym, ile Microsoft wydał na AI. Firma ma pieniądze, ma technologię, ma partnerstwo z OpenAI. Problem leży gdzie indziej - ludzie po prostu nie używają Copilota.

"Nieważne, ile zainwestowałeś, jeśli nikt nie korzysta z twojego narzędzia" - tłumaczy były dyrektor. I tu dotyka sedna sprawy. Microsoft wbudował Copilota w Windows 11, Office, Edge'a, każdy produkt, jaki miał pod ręką. Czy ktoś go faktycznie używa? Dane sugerują, że adopcja jest znacznie niższa, niż firma zakładała.

Velloso porównuje to do wcześniejszych wpadek Microsoftu. Pamiętasz Internet Explorera? Albo Windows Phone? Firma miała przewagę, miała zasoby - i przegrała z konkurencją, która lepiej rozumiała użytkowników.

Strategia "na siłę" zamiast "na potrzeby"

Copilot pojawił się wszędzie naraz. W pasku zadań Windows 11, w Wordzie, w Excelu, w Teams. Microsoft zakładał, że jeśli narzędzie będzie wszechobecne, ludzie zaczną go używać. Problem? Nikt nie pytał użytkowników, czy tego chcą.

To klasyczny błąd korporacji - zakładać, że dystrybucja zastąpi wartość. ChatGPT rósł organicznie. Ludzie sami go odkrywali i dzielili się nim z innymi. Copilot został narzucony - i to czuć.

Strategia "wciśnij wszędzie" rzadko kończy się sukcesem

Co Microsoft mógł zrobić inaczej?

Velloso nie krytykuje dla samej krytyki. Wskazuje konkretny problem: Microsoft skupił się na integracji zamiast na doświadczeniu użytkownika. Copilot miał być w każdym produkcie - nie miał być lepszy w żadnym z nich.

Porównaj to z podejściem GitHub Copilot, który faktycznie zmienił sposób, w jaki programiści piszą kod. Tam narzędzie rozwiązywało konkretny problem. W Windows 11? Copilot to kolejna ikonka, którą większość użytkowników ignoruje.

Lekcja z historii: Internet Explorer vs Chrome

Microsoft już to przerabiał. Internet Explorer był domyślną przeglądarką w Windows - i miał prawie 100% udziału w rynku. Potem przyszedł Chrome. Szybszy, lżejszy, lepszy. Dziś Chrome ma ponad 60% rynku, a Edge (następca IE) ledwo się trzyma.

Dlaczego? Google zbudował lepszy produkt i pozwolił użytkownikom go odkryć. Microsoft próbował utrzymać pozycję przez integrację z systemem. Historia się powtarza - tylko tym razem chodzi o AI.

Czy to oznacza koniec Copilota?

Nie. Microsoft ma zasoby, żeby poprawić kurs. Musi zmienić podejście. Zamiast wpychać Copilota wszędzie, firma powinna skupić się na tym, gdzie narzędzie faktycznie dodaje wartość.

Przykład? Copilot w Power BI czy Azure - tam, gdzie automatyzacja analiz i zarządzania infrastrukturą ma sens. W pasku zadań Windows? To rozwiązanie szukające problemu.

Velloso sugeruje, że Microsoft powinien wrócić do podstaw: zrozumieć, co użytkownicy faktycznie chcą robić z AI, i zbudować narzędzie pod te potrzeby. Nie na odwrót.

Microsoft stoi przed wyborem: zmienić strategię albo zostać w tyle

Co to znaczy dla rynku AI?

Jeśli były dyrektor ma rację, Microsoft traci pozycję lidera w wyścigu o AI. Kto zyskuje? OpenAI (ironicznie - partner Microsoftu), Anthropic z Claude, Google z Gemini. Firmy, które budują narzędzia pod konkretne potrzeby, nie pod każdą możliwą integrację.

Dla Ciebie to dobra wiadomość. Konkurencja zmusza firmy do budowania lepszych produktów. Jeśli Copilot ma przetrwać, musi przestać być "AI wszędzie" i stać się "AI tam, gdzie ma sens".

Polska perspektywa

W Polsce Copilot jest dostępny w Windows 11 i Office 365, ale adopcja jest niska. Firmy testują narzędzie - rzadko wdrażają je na szeroką skalę. Dlaczego? Nie widzą wartości biznesowej. To potwierdza tezę Velloso - integracja nie zastąpi użyteczności.

Tymczasem polskie firmy coraz częściej sięgają po narzędzia AI do tworzenia stron czy analizy dokumentów - tam, gdzie AI rozwiązuje konkretny problem. Rynek wie, czego chce. Microsoft musi to zrozumieć.

Najczęstsze pytania

Czy Microsoft faktycznie przegrał wyścig o AI?

Według Mat Velloso, byłego dyrektora Microsoft, firma przegrała nie pod względem technologii, ale strategii. Copilot jest wszędzie - ludzie go nie używają. To kluczowy wskaźnik sukcesu w AI.

Dlaczego Copilot nie zyskał popularności?

Velloso wskazuje na strategię "na siłę" - Microsoft wbudował Copilota w każdy produkt, zamiast skupić się na tym, gdzie narzędzie faktycznie dodaje wartość. Użytkownicy nie prosili o AI w pasku zadań Windows.

Czy Microsoft może jeszcze odwrócić sytuację?

Tak, wymaga to zmiany podejścia. Zamiast integrować Copilota wszędzie, firma powinna skupić się na konkretnych przypadkach użycia, gdzie AI rozwiązuje realne problemy użytkowników.

Kto wygrywa wyścig o AI według Velloso?

Firmy takie jak OpenAI, Anthropic i Google, które budują narzędzia pod konkretne potrzeby użytkowników, zamiast próbować być wszędzie naraz. Konkurencja rośnie organicznie - Microsoft próbuje narzucić się siłą.

Na podstawie: Computer Hoy

Informacje o artykule

Podoba Ci się ten artykuł?

Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!

Ten temat omawiam szerzej na webinarze

90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.

Zapisz sie na webinar
Udostępnij:
Jan Gajos

Ekspert AI & Founder, AI Evolution

Pasjonat sztucznej inteligencji, który od 18 lat działa z sukcesem biznesowo i szkoleniowo. Wprowadzam AI do swoich firm oraz codziennego życia. Fascynują mnie nowe technologie, gry wideo i składanie klocków Lego - tam też widzę logikę i kreatywność, które AI potrafi wzmacniać. Wierzę, że dobrze użyta sztuczna inteligencja to nie ogłupiające ułatwienie, lecz prawdziwy przełom w sposobie, w jaki myślimy, tworzymy i pracujemy.