Darmowe Waymo w Kalifornii? Dzięki opóźnieniu regulatora
Źródło: Link
Źródło: Link
Waymo właśnie uruchomiło nowy model robotaxi - jasnoniebieskiego Ojai. Przez kilka miesięcy możesz jeździć nim za darmo. Powód? Kalifornijska agencja regulacyjna nie nadąża z papierkami.
Kalifornia to raj dla robotaxi - dobre pogody, entuzjazm dla technologii, wykwalifikowana kadra. W przeciwieństwie do innych stanów, gdzie firmy mogą testować autonomiczne pojazdy praktycznie bez nadzoru, tu potrzebujesz dwóch zgód: od Departamentu Pojazdów Mechanicznych (DMV) na jazdę i od California Public Utilities Commission (CPUC) na przewóz płatnych pasażerów.

Waymo złożyło wniosek do CPUC w styczniu. Chciało rozszerzyć obszar działania i dodać Ojai do floty. W Północnej Kalifornii nowy teren miałby sięgać od Sea Ranch i Sacramento przez Berkeley, Oakland, aż do San Jose. Na południu - od Los Angeles przez Thousand Oaks i Santa Clarita, w dół do granicy z Tijuaną za San Diego.
Proces utknął w miejscu. W maju agencja zażądała dodatkowych informacji o tym, jak Waymo reaguje na sytuacje awaryjne. Chodziło między innymi o grudniową awarię prądu w San Francisco, która unieruchomiła ponad 60 pojazdów Waymo w korku. Agencja chciała też szczegółów o tym, jak firma zapobiega przewożeniu niepełnoletnich bez opieki - co jest nielegalne w Kalifornii. Pytania pojawiły się po formalnej skardze związku zawodowego kierowców ride-hail.
Terrie Prosper, rzeczniczka CPUC, potwierdza: dział ochrony konsumentów i egzekwowania przepisów oraz Waymo uzgodnili przedłużenie terminu do 25 września. Wniosek Waymo "nadal jest rozpatrywany, a elementy wymagające zatwierdzenia nie zostały autoryzowane".
Ethan Teicher, rzecznik Waymo, w pisemnym oświadczeniu stwierdza, że firma nie zacznie pobierać opłat za przejazdy Ojai, dopóki kalifornijska agencja nie zatwierdzi wniosku. Dodaje jednak, że zatwierdzenie może przyjść wcześniej niż we wrześniu. Waymo czeka też, aż będzie "zadowolone z postępów" w ramach programu Trusted Tester w Kalifornii i Arizonie.
W praktyce oznacza to: jeśli mieszkasz w obszarze działania Waymo i złapiesz Ojai, jedziesz za darmo. Firma nadal pobiera opłaty za przejazdy w swoich Jaguarach I-Pace, które stanowią większość floty.

Ojai to pierwszy pojazd Waymo zaprojektowany od podstaw jako robotaxi bez kierowcy. Nadal ma kierownicę i pedały hamulca (kalifornijskie przepisy tego wymagają), ale wyposażono go w 13 kamer, sześć systemów radarowych i cztery sensory lidarowe. To one pomagają pojazdowi orientować się w przestrzeni.
Samochód produkuje chińska firma Zeekr. Waymo zapewnia, że pojazd unika amerykańskich ceł na chińskie elektryki - choć szczegółów nie podaje. Ojai ma być tańsze w produkcji i łatwiejsze w utrzymaniu niż przerobione Jaguary.
Dla pasażerów to też zmiana. Więcej miejsca, lepsze czujniki, nowsze oprogramowanie. A przede wszystkim - na razie darmowe przejazdy, jeśli masz szczęście trafić na ten model.
Kalifornia to wyjątek. Większość stanów pozwala firmom testować autonomiczne pojazdy i uruchamiać publiczne usługi praktycznie bez nadzoru. Tu potrzebujesz dwóch zgód od dwóch różnych agencji.
DMV kontroluje, czy pojazd może w ogóle jeździć po drogach. CPUC decyduje, czy możesz za to pobierać pieniądze. To podwójny filtr, który ma chronić konsumentów - i spowalnia rozwój branży.
Waymo działa już w kilku miastach poza Kalifornią, między innymi w Phoenix i części Teksasu. Tam proces wdrożenia był szybszy. Kalifornia stawia wyższe wymagania - i czasem, jak teraz, oznacza to miesiące oczekiwania na decyzję.

Kalifornia to największy rynek robotaxi w Stanach. Waymo przewiozło tu miliony pasażerów, głównie w San Francisco i Los Angeles. Opóźnienie w zatwierdzeniu nowego modelu to sygnał, że regulatorzy zaczynają przyglądać się branży dokładniej.
Pytania o awarie, bezpieczeństwo niepełnoletnich, reakcję na sytuacje kryzysowe - to nie są przypadkowe wątpliwości. To efekt kilkunastu miesięcy incydentów: robotaxi blokujące ruch, kolizji z pieszymi, problemów z komunikacją ze służbami ratunkowymi.
Dla Waymo to opóźnienie w ekspansji. Dla konkurencji - sygnał, że łatwe czasy się kończą. Dla pasażerów - kilka miesięcy darmowych przejazdów, zanim system się rozkręci.
Inne firmy, jak chińscy producenci robotów, obserwują kalifornijski model regulacji z uwagą. Jeśli CPUC zaostrzy wymagania, może to wpłynąć na tempo wdrożeń autonomicznych pojazdów w całych Stanach.
Tak, do czasu zatwierdzenia wniosku przez CPUC - prawdopodobnie do końca września 2026. Waymo nie może legalnie pobierać opłat za przejazdy w nowym modelu bez zgody kalifornijskiej agencji regulacyjnej. Przejazdy Jaguarem I-Pace nadal są płatne.
Agencja zażądała dodatkowych informacji o reakcji na sytuacje awaryjne (jak grudniowa awaria prądu w San Francisco) i o zabezpieczeniach przed przewożeniem niepełnoletnich bez opieki. To efekt formalnej skargi związku zawodowego kierowców oraz rosnącej liczby incydentów z robotaxi.
Ojai to pierwszy pojazd Waymo zaprojektowany od podstaw jako robotaxi. Ma 13 kamer, sześć radarów i cztery lidary. Produkuje go chińska firma Zeekr. W przeciwieństwie do przerabianych Jaguarów I-Pace, Ojai ma być tańsze w produkcji i łatwiejsze w utrzymaniu.
Na podstawie: Ars Technica
10 gotowych promptów do codziennej pracy + 5 narzędzi + plan na pierwszy tydzień. PDF, 4 strony konkretu.