DuckDuckGo rośnie 70% dzięki zmęczeniu AI od Google
Źródło: Link
Źródło: Link
90 minut praktyki na żywo. Pokazuję krok po kroku, jak zacząć z AI bez kodowania.
25 maja 2026 roku instalacje aplikacji DuckDuckGo na iOS wzrosły o prawie 70% w ciągu jednego dnia. Przypadek? Nie. To dokładnie moment, kiedy Google zakończył swoją konferencję I/O - dwa dni demonstracji AI w każdym aspekcie swojego ekosystemu.
AI Mode z Gemini 3.5 Flash, agenci dzwoniący w Twoim imieniu, Personal Intelligence przeglądająca Twoje emaile i zdjęcia. Google pokazał wszystko naraz. Część użytkowników po prostu powiedziała: dość.

Podczas długiego weekendu Memorial Day w USA instalacje aplikacji mobilnej DuckDuckGo wzrosły średnio o 18,1% w skali tygodnia. Szczyt przypadł na 25 maja - wzrost o 30,5% na Androidzie i iOS łącznie. Na samym iOS skok wyniósł prawie 70%.
Wersja "No AI" wyszukiwarki (dostępna pod adresem noai.duckduckgo.com) zanotowała średni wzrost ruchu o 22,7%, z maksimum 27,7% 24 maja. Te dane pochodzą bezpośrednio z okresu tuż po Google I/O.
Gabriel Weinberg, założyciel i CEO DuckDuckGo, skomentował to wprost: Google narzuca AI użytkownikom bez opcji rezygnacji, degradując tym samym doświadczenie wyszukiwania. Jego firma oferuje przeciwieństwo - wybór.
Google I/O zakończyło się 20 maja. Wzrosty DuckDuckGo zaczęły się kilka dni później - dokładnie wtedy, gdy użytkownicy wrócili do swoich wyszukiwarek i zobaczyli zmiany na żywo.
DuckDuckGo regularnie zyskuje użytkowników po kontrowersyjnych ruchach Google związanych z prywatnością lub zmianami w interfejsie. Skala obecnego wzrostu jest nietypowa.
Problem nie leży w samej AI. Problem leży w braku wyboru. Google nie pyta, czy chcesz, żeby asystent AI analizował Twoje emaile. Po prostu to robi. Nie pyta, czy chcesz AI w wynikach wyszukiwania. Po prostu je tam umieszcza.
DuckDuckGo postawiło na inną strategię: daj użytkownikom narzędzia, pozwól im decydować, kiedy z nich korzystać. Wersja "No AI" to świadoma odpowiedź na potrzebę kontroli.

Jedną z najgłośniejszych funkcji pokazanych na Google I/O była Personal Intelligence - system, który ma dostęp do Twoich emaili, zdjęć i dokumentów, żeby lepiej odpowiadać na pytania. Google przedstawia to jako wygodę. Część użytkowników widzi to jako przekroczenie granicy.
Różnica między pomocą a inwazją jest subtelna. Asystent, który wie, gdzie masz rezerwację na kolację, bo przeczytał Twojego emaila, może być przydatny. A jeśli nie chcesz, żeby ktokolwiek - nawet algorytm - miał dostęp do Twoich prywatnych wiadomości?
Inne wyszukiwarki stawiające na prywatność - Brave Search, Startpage, Qwant - również istnieją. DuckDuckGo ma przewagę: rozpoznawalność. Kiedy szukasz alternatywy dla Google, DuckDuckGo jest pierwszą nazwą, która przychodzi do głowy.
To efekt lat budowania marki wokół jednej, prostej obietnicy: nie śledzimy Cię. Teraz firma dodaje do tego drugą obietnicę: nie zmuszamy Cię do korzystania z AI.
Czy to wystarczy, żeby zagrozić dominacji Google? Nie. Google ma 92% udziału w rynku wyszukiwarek. Czy to wystarczy, żeby przyciągnąć użytkowników zmęczonych nadmiarem technologii? Dane z maja 2026 sugerują, że tak.

Google nie straci pozycji lidera przez jeden weekend wzrostów konkurencji. Sygnał jest jasny: nie wszyscy użytkownicy chcą więcej AI. Część chce po prostu narzędzia, które działa i nie próbuje być mądrzejsze od nich.
To lekcja dla całej branży. Agenci AI mogą być przydatni, kiedy użytkownik ma kontrolę nad tym, kiedy i jak z nich korzysta. Narzucanie ich jako domyślnej opcji prowadzi do odrzucenia.
DuckDuckGo nie musi wygrać wojny z Google. Wystarczy, że stanie się bezpieczną przystanią dla tych, którzy nie chcą AI w każdym aspekcie swojego cyfrowego życia. Jeśli liczby z maja 2026 są jakąkolwiek wskazówką - takich ludzi jest więcej, niż Google by sobie życzył.
W Polsce temat prywatności w sieci nabiera dodatkowego znaczenia przez unijne regulacje RODO. Polscy użytkownicy są coraz bardziej świadomi swoich praw dotyczących danych osobowych. DuckDuckGo, jako wyszukiwarka nie gromadząca historii wyszukiwań, naturalnie wpisuje się w ten trend.
Również narzędzia AI dostępne w Polsce często wymagają akceptacji rozbudowanych polityk prywatności. Dla części użytkowników to kolejny argument za prostszymi alternatywami.
Nie. DuckDuckGo oferuje funkcje AI, ale jako opcję, nie przymus. Możesz wybrać standardową wyszukiwarkę lub wersję "No AI" pod adresem noai.duckduckgo.com. To kwestia wyboru, nie narzucania.
Google wprowadza AI do wszystkich swoich usług bez pytania użytkowników o zgodę. Personal Intelligence analizuje emaile i zdjęcia, AI Mode pojawia się w wynikach wyszukiwania domyślnie. Część użytkowników po prostu chce prostego narzędzia bez dodatkowych warstw.
Trudno powiedzieć po kilku dniach danych. Korelacja z Google I/O jest wyraźna - wzrosty zaczęły się dokładnie po konferencji. Jeśli Google będzie kontynuować strategię narzucania AI, DuckDuckGo może zyskać trwałą bazę użytkowników szukających alternatywy.
Na podstawie: Siècle Digital
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar