OpenAI buduje pierwszy gadżet. Będzie słuchał i mówił
Źródło: Link
Źródło: Link
118 lekcji bez kodowania. ChatGPT, Claude, Gemini, automatyzacje. Notatnik AI i AI Coach w cenie.
OpenAI nie chce już tylko oprogramowania. Firma przygotowuje swój pierwszy fizyczny gadżet. I nie, to nie będzie kolejny smartfon.
Urządzenie ma działać głównie przez audio. Bez dotykania ekranu. Bez pisania promptów. Po prostu – rozmawiasz.
Zespoły w OpenAI koncentrują się na funkcjach dźwiękowych modeli AI. To nie przypadek.
Ekran wymaga uwagi. Musisz patrzeć, czytać, dotykać. Audio zostawia ręce wolne. Możesz gotować, prowadzić samochód, spacerować z psem. A AI jest cały czas z tobą.
To zmiana filozofii. Zamiast "otwórz apkę i wpisz pytanie" masz "po prostu zapytaj".
AirPodsy, ale z ChatGPT w środku. Zadajesz pytanie głosem. AI odpowiada głosem. Bez wyciągania telefonu.
Potrzebujesz przepisu? Pytasz. Chcesz znać pogodę? Pytasz. Nie wiesz, jak przetłumaczyć zdanie? Pytasz.
Wszystko w czasie rzeczywistym. Bez przerywania tego, co robisz.
Firma nie mówi wprost, ale kierunek jest jasny. Chodzi o to, by AI stało się bardziej naturalne. Mniej "narzędzie", więcej "asystent".
Rozmawianie jest szybsze niż pisanie. I bardziej ludzkie. Nikt nie lubi stukać w klawiaturę, gdy ma zajęte ręce.
OpenAI testowało już funkcje audio w ChatGPT. Głosowy tryb rozmowy działa zaskakująco dobrze. Odpowiada szybko, rozumie kontekst, nawet przerywa swoją wypowiedź, gdy zaczniesz mówić.
Temat sprzętu pojawił się już wcześniej. Sam Altman, szef OpenAI, wspominał o "urządzeniu AI". Teraz wiadomo — będzie stawiało na dźwięk.
OpenAI nie jest sam. Humane wypuściło AI Pin – broszkę z projektorem i asystentem głosowym. Rabbit pokazało R1 – małe urządzenie z ekranem i mikrofonem.
Oba gadżety spotkały się z mieszanymi opiniami. Ludzie chwalili pomysł, krytykowali wykonanie. Za wolne. Za mało funkcji. Za drogie.
OpenAI ma jednak przewagę. Ich modele językowe są najlepsze na rynku. GPT-5 obsługuje tekst, obraz i dźwięk jednocześnie. To solidna podstawa pod sprzęt.
Gadżety audio mają swoje pułapki. Bateria — rozmowa z AI zjada energię. Prywatność — urządzenie musi cały czas słuchać. Hałas — AI musi rozumieć cię w metrze, na ulicy, w kawiarni.
I pytanie kluczowe: czy ludzie w ogóle chcą kolejnego gadżetu? Może wystarczy apka w telefonie?
OpenAI pewnie to wszystko przemyślało. Rynek pokaże, czy mają rację.
OpenAI nie podaje dat. Projekt jest na wczesnym etapie. Zespoły dopiero budują fundamenty — doskonalą audio, testują scenariusze użycia.
Realistycznie? Pewnie nie wcześniej niż w 2027 roku. Może później.
Kierunek jest jednak wyraźny. AI przestaje być programem na ekranie. Staje się czymś, co nosisz przy sobie. Czymś, z czym rozmawiasz jak z człowiekiem.
I jeśli OpenAI zrobi to dobrze, może zmienić sposób, w jaki używamy technologii na co dzień.
Przeczytaj też:
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinar