Dron z AI znalazł zaginionych w 5 godzin. Australia testuje na żywych
Źródło: Link
Źródło: Link
90 minut praktyki na żywo. Pokazuję krok po kroku, jak zacząć z AI bez kodowania.
Gubisz się w górach? Kiedyś czekałeś na psy tropiące i helikoptery. Teraz czeka na ciebie dron, który widzi ciepło twojego ciała i wie, że nie jesteś kangura. We wtorek w parku narodowym Kosciuszko dwóch turystów przekonało się o tym na własnej skórze - choć pewnie woleli by w ogóle nie schodzić ze szlaku.
Fire and Rescue NSW (FRNSW) użyło drona wyposażonego w system detekcji AI po raz pierwszy w akcji ratunkowej z udziałem zaginionych osób. Dwóch mężczyzn w wieku dwudziestu kilku lat zeszło ze szlaku turystowego we wtorek. Ekipa ratunkowa wysłała drona z kamerą termowizyjną i algorytmem AI.
Rezultat? Znaleźli ich w ciągu pięciu godzin, około pół kilometra od wyznaczonej trasy.
Termowizja sama w sobie to stara technologia. Kamery wykrywają promieniowanie podczerwone (ciepło) emitowane przez ciała. Problem? W lesie pełno jest ciepłych obiektów: zwierzęta, rozgrzane skały, ogniska. Człowiek siedzi gdzieś w krzakach i wygląda jak każdy inny ciepły punkt na ekranie.
Tu wchodzi AI. Algorytm analizuje kształt, rozmiar i wzorzec cieplny sygnału. Odróżnia człowieka od kangura, koalę od plecaka, turystę od pnia drzewa nagrzanego słońcem. Operator drona nie musi ręcznie przeglądać godzin nagrań - system sam oznacza potencjalne trafienia.
FRNSW miało ten system w arsenale, ale do wtorku nie użyło go w prawdziwej akcji ratunkowej z zaginionymi osobami. Testy to jedno, prawdziwa akcja to drugie. W laboratorium wszystko działa - w terenie masz zmienne warunki, stres, presję czasu.
Park narodowy Kosciuszko to nie spacer po parku miejskim. Ponad 6900 kilometrów kwadratowych, góry, lasy, tereny, gdzie GPS czasem szwankuje, a zasięg komórkowy jest abstrakcją. Tradycyjne poszukiwania mogą trwać dni. Helikoptery są drogie i głośne, psy tropiące potrzebują punktu startowego (ślad, zapach), a ludzkie ekipy przeszukują teren wolno.
Dron leci szybko, pokrywa duży obszar, nie męczy się. Termowizja działa w nocy i w gęstym buszu (gdzie normalny wzrok zawodzi). AI filtruje szum. Pięć godzin od zgłoszenia do znalezienia - to szybko jak na takie warunki.
Australia testuje, ale trend jest globalny. AI w robotyce i dronach rozwija się szybko - nie tylko w fabrykach, ale też w ratownictwie, straży pożarnej, służbach granicznych.
Drony z AI mają kilka przewag:
Są też ograniczenia. Bateria drona wystarcza na 20-40 minut lotu (zależy od modelu). Silny wiatr, deszcz, mgła - to problem. AI może dać fałszywe alarmy (zwłaszcza jeśli zwierzęta w okolicy mają podobny profil cieplny). I ktoś musi ten dron pilotować - automatyzacja jest, ale nie pełna.
W Polsce drony w ratownictwie też się pojawiają - GOPR (Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe) testuje różne rozwiązania. Termowizja jest, AI powoli wchodzi. Problem? Budżet, szkolenia, regulacje dotyczące lotów dronów w parkach narodowych.
Kierunek jest jasny: technologia staje się tańsza, algorytmy lepsze, a presja na szybsze ratowanie życia rośnie. Jeśli Australijczycy potwierdzą skuteczność systemu w kolejnych akcjach, inne kraje (w tym Polska) będą kopiować rozwiązanie.
Algorytm analizuje kształt, rozmiar i wzorzec cieplny sygnału z kamery termowizyjnej. Człowiek ma inny profil cieplny niż kangur czy koala - AI uczy się tych różnic na podstawie tysięcy przykładów. System nie jest bezbłędny, ale znacznie redukuje liczbę fałszywych alarmów w porównaniu do ręcznej analizy obrazu.
Termowizja działa w nocy nawet lepiej niż w dzień (brak słońca nagrzewającego obiekty w tle). Problem to silny wiatr, deszcz i mgła - ograniczają stabilność lotu i zasięg kamery. Większość akcji ratunkowych z dronami odbywa się w umiarkowanych warunkach pogodowych.
Źródło nie podaje konkretnych kwot, ale profesjonalne drony z termowizją i AI kosztują od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy dolarów (zależy od zasięgu, jakości kamery, czasu lotu). To wciąż ułamek kosztu godziny lotu helikoptera ratunkowego, który w Australii to kilka tysięcy dolarów.
GOPR testuje drony z termowizją, ale systemy AI do automatycznej detekcji osób nie są jeszcze standardem. Część jednostek ma drony, ale ich wykorzystanie zależy od budżetu, szkoleń i regulacji dotyczących lotów w parkach narodowych. Trend jest jednak jasny - technologia wchodzi do polskiego ratownictwa górskiego.
Podoba Ci się ten artykuł?
Co piątek wysyłam podsumowanie najlepszych artykułów tygodnia. Zapisz się!
10 gotowych promptów do codziennej pracy + 5 narzędzi + plan na pierwszy tydzień. PDF, 4 strony konkretu.
90 minut praktycznej wiedzy o AI. Pokaze Ci krok po kroku, jak zaczac oszczedzac 10 godzin tygodniowo dzieki sztucznej inteligencji.
Zapisz sie na webinarReprezentujesz firme? Zobacz wdrozenia AI dla firm →